#loz80

Osiem lat temu w połowie ostatniej klasy liceum dowiedziałam się, iż jestem w ciąży. Przeżyłam szok. Byłam na tabletkach, a w dodatku mój (były) chłopak używał prezerwatyw - tak na wszelki wypadek. Mimo to jakimś cudem się stało. Gdy skończyliśmy rok, oboje postanowiliśmy oddać dziecko do adopcji. Miałam plany na przyszłość, dostałam się na wymarzone studia, nie potrafiłbym zapewnić mu warunków, a w dodatku byłam za młoda.

Urodziłam je tuż przed rozpoczęciem roku. Choć było to moje dziecko, nie patrzyłam na nie z matczyną miłością. Wiedziałam, że oddając je zapewnię mu dużo lepsze życie i warunki.

Patrząc na to z waszej perspektywy, pewnie powiecie jak wszyscy inni (w tym moi rodzice), że jestem bezduszna. Do dziś rodzina się do mnie nie odzywa, choć nawet moja mama namawiała mnie na usunięcie ciąży.
Gdybym go nie oddała, musiałabym zrezygnować ze studiów, nie miałabym dzisiaj dobrej pracy i nie dowiedziałabym się jak bardzo parszywą szumowiną był mój były (w tym ojciec tego dziecka). Co roku dostaję od tamtej rodziny zdjęcie mojego synka i pozwalam sobie, oczywiście za zgodą jego rodziców, na wysłanie mu prezentu pod choinkę. Nie podpisuje się, nie wtrącam w ich życie. Po prostu wiem, iż tamtej rodziny nie stać (nie przelewa się u nich) na takie rzeczy jak kupno dobrego telefonu komórkowego czy też jakiegoś sprzętu dla niego.

Nie żałuję swojej decyzji. Widząc uśmiech tego dziecka i miłość w oczach jego mamy mogę szczerze powiedzieć, że postąpiłam dobrze. Kobieta, która go przygarnęła jest bezpłodna i jej oraz jej męża jedyną szansą na dziecko była adopcja. Do dziś pamiętam jak mi dziękowała, gdy wybrałam właśnie ich rodzinę.

Teraz jestem już po studiach. Mam narzeczonego, który kocha mnie i rozumie, własny dom w jednym z większych miast. Oczekuję dziecka. Mimo iż to wszystko osiągnęłam, moja rodzina nadal się do mnie nie odzywa, a przyjaciele, którzy znali tę historię odwrócili się.

Morał? Mimo najlepszych intencji nie zadowolisz wszystkich.
Dita64 Odpowiedz

Nie wiem, których filmów amerykańskich Autorka się naogladala, ale nie tak wygląda adopcja w Polsce.
Ode mnie Autorka zasługuje na ogromny szacunek za to, że wolala dziecko oddać niż usunąć. W dzisiejszych czasach presją rodziny i otoczenia robi swoje i w wielu wypadkach ciężarne wola usunąć niż oddać. Gratuluję decyzji.

Shido

W Polsce również jest coś takiego jak (jeszcze) adopcja ze wskazaniem.

Usagisan

Adopcja ze wskazaniem w polskim prawie dotyczy tylko rodziny. Niestety ludzi oddających dzieci do adopcji dobrowolnie się demonizuje, a są oni bardziej odpowiedzialni niż ludzie, którym się prawa rodzicielskie odbiera

Shido

@Usagisan: Właśnie jeszcze nie dotyczy tylko rodziny, ale chcą to zmienić podając oficjalnie jako przyczynę, że wskazywanie kogoś z poza rodziny to daje możliwość pod surogację czy handel swoim dzieckiem.

wmw Odpowiedz

Życie trzeba układać sobie wg siebie. Myślę, że zadbalas o dziecko jak mogłaś najlepiej. Rodzice sie świetnie zachowali: usunac tak, ale wziąć jako rodzina zastępcza to już nie. Nie trzeba nawet komentować.

omgg123 Odpowiedz

Mieliście tylko rok i już oddaliście jakieś dziecko do adopcji?

ToTylkoJa90

Ale co to jest za określenie: gdy skończyliśmy rok? Ani to poprawne, przynajmniej w tym kontekście, ani sensowne, jakiś niepotrzebny twór językowy. Bardzo dobrze, że ktoś zwraca uwagę na takie kwestie. 👏

Anonimowane

Jak ktoś poszedł na studia to mówi "skończyliśmy rok" w skrócie od "rok akademicki", bo przecież nie kończysz klasy, bo ich nie ma.
Jak autorka już kilka lat na studiach spędziła, może mieć przeniesienie na liceum. Ja tak mialam.

ZapachZimy Odpowiedz

Postawa twojej matki godna pogardy. Całe szczęście jej córka jest mądrzejsza od niej. Nigdy nie powiedziałabym że oddanie niechcianego dziecka jest bezduszne. Nie zawsze rodzice są w stanie podjąć się opieki (czy to materialnie, psychicznie, zdrowotnie czy jakkolwiek) i uważam że nikt nie powinien oceniać ich motywów.

kieras69 Odpowiedz

2 niespójności ; wiedziałaś, ze dziecku w nowej rodzinie będzie lepiej, ale jednak prezenty wysylalas - bo im się nie przelewało.
Zamiast jakoś interweniować. Ty byłaś biedna, a oni jeszcze biedniejsi ( opowieść tak twoja sugeruje). Świadomie ( już po oddaniu), skazałas dziecko na gorsze życie ?

3timeilosepassword Odpowiedz

DOBRZE ZROBIŁAŚ. Nie rozumiem logiki ludzi, którzy namawiają do aborcji, ale jak dziecko się już urodziło, to masz je zatrzymać. Nie zgadzam się również z osobami pro-life które potępiają kogoś za oddanie dziecka. Potem ktoś inny usunie ciążę, bo będzie wiedział z doświadczenia innych ludzi, że spotka się to z mniejszym ostracyzmem niż oddanie dziecka do adopcji. Chore.

Esza Odpowiedz

Mnie zastanawia jak ogromny procent anonimowych zachodzi w ciążę pomimo antykoncepcji. Normalnie na tej stronie antykoncepcja ma jakieś 10 proc skuteczności.

izka8520 Odpowiedz

w Polsce do adopcji oddaje się anonimowo, przynajmniej dla rodziny biologicznej i adopcyjne, bo w razie czego wszystko w dokumentach jest. Natomiast to nie matka wybiera dla dziecka nową rodzinę, tylko ktoś całkiem obcy przydziela "z urzędu". To samo w drugą strone: rodzina adopcyjne nie wybiera sobie które dziecko weźmie, nie ogląda sobie jak psa w schronisku. Dostaje po pełnej procedurze po prostu to co jest

Agatulka

Serio rodzina zastępcza nie wybiera dziecka spośród będących w domu dziecka? A po drugie nie podają preferencji co do dziecka?

Kurde26

A adopcja ze wskazaniem? Nie wiem czy to funkcjonuje, ale napewno bym przymiarki

Ebubu

@kurde
Obowiązuje, ale nie wiem czy nie w ograniczonym zakresie. Historia "znajomej znajomego", ale wiem że miała miejsce. Matka, ojciec, syn. Ojciec wyjechał za granicę - tam wypadek, śmierć. Matka jakaś choroba śmiertelna umarła ich syn miał ok 15 lat. Dzieciak trafił do przyjaciółki matki na te kilka lat do pełnolepności. Podobno właśnie dzięki temu, że matką ją wskazała jako przyszłą opiekunkę. Nie wiem jakie były formalności dookoła tej sytuacji, ale stało się tak jak matka i jej przyjaciółka(razem z jej mężem) ustaliły. Nie wiem na ile ma to znaczenie, ale podobno ta przyjaciółka była również chrzestną tego dzieciaka, niby nie powinno to mieć wpływu, ale w naszym kraju to kto wie, co ma znaczenie w sprawach szeroko pojętej rodziny....

Selevan1 Odpowiedz

Rodzina i przyjaciele to zjeby. Taki jest tego morał.

Mam już dość wszechobecnego kultu purchlaka.

kieras69 Odpowiedz

2 niespójności ; wiedziałaś, ze dziecku w nowej rodzinie będzie lepiej, ale jednak prezenty wysylalas - bo im się nie przelewało.
Zamiast jakoś interweniować. Ty byłaś biedna, a oni jeszcze biedniejsi ( opowieść tak twoja sugeruje). Świadomie ( już po oddaniu), skazałas dziecko na gorsze życie ?

Ebubu

gorsze życie? Nie przelewało się, ale była miłość i opieka - nie było biedy(co też jest odczuciem subiektywnym) Gdyby życie było tak proste, że im bogatszy człowiek tym lepszym jest rodzicem to ten świat zupełnie inaczej by wyglądał...

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie