#QP94R
Firma wysłała mnie na delegację 400 km od domu, do miejsca, gdzie nikt mnie nie znał, i postanowiłem faktycznie zrobić sobie eksperyment jak to będzie z brzydulą i po kilku miesiącach, kiedy zbliża się termin powrotu do domu, powstał nie lada problem. Bo jak się okazuje, to złota kobieta i szkoda mi ją zostawiać, a jednocześnie nie chcę być wyśmiany przez znajomych, jak mnie z nią zobaczą. Dziewczyna nie jest jakaś tragiczna, jest szczupła, kształty są OK, ale twarz ma taką, że cieszę się, że jest korona i ludzie noszą maseczki na twarzach i ona musi ją zasłaniać. Mogłaby się też trochę lepiej ubierać i zadbać o włosy, ale to akurat nie jest duży problem, bo jeżeli przyjedzie ze mną do domu, to ją dofinansuję i pokieruję.
Spotykamy się trzy miesiące, w tym miesiąc, gdzie ze sobą już praktycznie mieszkamy, nie miała ani jednego humoru. Wracam do domu i zastaję gorący obiad, w mieszkaniu błysk, otwieram szafę - wszystko w kosteczkę poukładane, na wieszakach poprasowane. Wstaje przede mną, robi mi kawę, śniadanie oraz dwa posiłki do pracy, bo jem co trzy godziny. Codziennie uprawiamy seks. Nie dość, że nigdy mi nie odmówiła, to jeszcze często sama go inicjuje. No czego chcieć więcej od życia? Widzę ogromny kontrast pomiędzy moimi byłymi, gdzie o ugotowaniu dla mnie czegokolwiek nie było mowy. W mieszkaniu wieczny syf, a w łazience to już był dramat, nawet wkładki były porozrzucane po kątach. Moja ostatnia była szykowała się trzy godziny, żeby wyjść po chleb do sklepu. Dwie lewe ręce do wszystkiego, foch gonił foch. Jaki bym prezent jej nie kupił i gdzie nie zabrał, to zawsze coś jej nie pasowało. A moja brzydula? Nie pamiętałem o jej urodzinach, zobaczyłem powiadomienie na fejsie i wysłałem jej pierwsze lepsze kwiaty pocztą kwiatową do miejsca jej pracy, bo nie chciało mi się chodzić po sklepach i szukać prezentu. Zachwycona była tak jakby wygrała w toto lotka. Porobiła dziesiątki zdjęć, obdzwoniła koleżanki. Jest we mnie strasznie zakochana i powiedziała, że jest gotowa rzucić wszystko i wyjechać ze mną w moje rejony. Tu bym jej znalazł lepszą pracę, a nie jak teraz rypie za podstawę u jakiegoś Janusza biznesu i pieniędzy wystarcza jej na ubieranie tanich szmat. Po powrocie od razu wjeżdża kosmetyczka, fryzjer, normalne ciuchy i powinno pomóc.
Nigdy nie myślałem, że będę się żalił obcym ludziom w Internecie, ale mam straszną rozterkę, co będzie słuszne. Albo ją zostawiam, albo zabieram ze sobą. Niby to tylko trochę wstydu i ludzie się przyzwyczają, a kobieta złota.
Brzmi to obrzydliwie. Rozkochałeś w sobie kobietę z ciekawości i dla zabawy. Widać, że ci w ogóle na niej nie zależy, bo mówisz o niej jak o przedmiocie, jakbyś rozważał czy brać do nowego mieszkania starą kanapę, która jest wygodna ale nie pasuje do tapety w salonie. Bardziej zależy ci na opinii znajomych niż na tym, czy ją skrzywdzisz, ba, nawet w ogóle nie ujmujesz w rozważaniach tego, że możesz złamać jej serce. Casanova od siedmiu boleści. Nie zasługujesz zupełnie na tę złotą kobietę. Jesteś wart tylko tych rozkapryszonych pustych lal, z którymi się spotykałeś. Lepiej zajmij się nimi, a tej kobiecie daj spokój zanim rzuci całe życie dla takiej mendy.
Stara kanapa. Świetne porównanie. Przedmiot.
Tak sie traktuje służące.
Z wyznania bije brak szacunku. Twój do niej i jej do siebie też.
Nie zgodzę się z jej brakiem szacunku do siebie. Autor ewidentnie wie jak grać na kobiecych uczuciach i udawać kochającego i wspierającego faceta. Znają się za krótko, żeby zdążyła go przejrzeć, a dba o relacje jak o każdą inną w swoim życiu.
Znam takich facetów, co to łamią serca dla rozrywki i naprawdę niedoświadczone kobiety tego po prostu nie widzą.
Straszliwie mnie to wyznanie obrzydziło. Widać, że starasz się zgrywać bogatego człowieka sukcesu, a słoma z butów wciąż wystaje.
Według mnie problem nie leży w wyglądzie. Ta różnica wynika głównie z wychowania, poziomu materialnego, miejsca zamieszkania. Osoba, która żyła w luksusie, nie jest przyzwyczajona do wykonywania obowiązków domowych. Osoba z rodziny biedniejszej i często bardziej konserwatywnej być może przejmuje rolę gospodyni.
Współczuję tej dziewczynie, że trafiła na takiego buca. Brzydką twarz da się naprawić, a mentalności nie zmienisz. Traktujesz ją z takim brakiem szacunku, że brak mi słów - nawet gdyby była tylko sprzątaczką to nie powinieneś jej tak traktować. Mam nadzieję, że przejrzy na oczy...
@laura95 A dlaczego wiążesz stan materialny z poglądami? Myślę, że na Lewicę bogaci raczej nie głosują (a osoby o lewicowych poglądach obyczajowych niestety głównie na tę partię głosują). I w jaki sposób to jest zależne od miejsca zamieszkania?
@Przynajmniej
Statystyki po wyborach jasno pokazują, że na "prawicę" głosują ludzie mniej wykształceni z wsi oraz małych miast.
@ohlala Jeśli jako prawicę rozumiesz PiS to tak. Ale PiSowscy socjaliści to nie prawica. I to nie działa tak, że na wsi mieszkają tylko ludzie mniej wykształceni. Teraz rolnicy, czyli większość mieszkańców wsi też potrzebują dobrego wykształcenia. A jaki elektorat jest głównie potrzebny Lewicy? taki, któremu nie będą przeszkadzać, a wręcz będą się podobać wysokie podatki dla ludzi bogatych (czyli ich dyskryminacja względem biedniejszych, płacących niższe podatki) i ludzie, którzy chcą żyć z zasiłków lub myślą, że rząd im coś daje, kiedy tak naprawdę redystrybuuje pieniądze zabrane także im. Równość to nie tylko małżeństwa jednopłciowe i walka ze stereotypami dotyczącymi ról społecznych ze względu na płeć, ale też równość podatkowa. Ale nawet odrzucając równość podatkową socjalizm jest zły. Zamiast 500+ można zrobić chociażby ulgę podatkową.
Nie wiem, skąd przeświadczenie, że głosujący na lewicę są za 500+, to chyba tylko takie Twoje luźne przemyślenia, bo nawet nie sprawdziłeś statystyk przed napisaniem pierwszego komentarza. Wykształcenie podstawowe głosuje na "prawicę" (jaka by ona nie była, mianuje się prawicą) i o ile poziom wykształcenia na wsi na szczęście się zwiększa, o tyle nadal standardem jest brak wyższego wykształcenia.
@ohlala W programie jest utrzymanie 500+, więc chyba większość jest za.
Ale z ciebie śmieć. Co ty masz w ogóle do zaoferowania oprócz kasy? Powinieneś jej na kolanach dziękować przez resztę życia, że tak się stara i tyle dla ciebie robi, a tobie jeszcze źle, bo nawet nie masz jaj, żeby się nie przejmować opinią znajomych na jej temat.
Proponuję zainwestować w sprzątaczkę i prostytutki, bo z wyznania wynika, że tylko do tego potrzebna Ci kobieta. Ogólnie jesteś palantem.
Zamaist sprzątaczkę to może gospodyni bo przecież nie będzie miał kto gotować
Jeżeli tak sie odnajduja to ich sprawa. Tylko niech sprawę postawi jasno by nie było niedomówień.
A ja Ci stary życzę, żebyś zabrał ją ze sobą, dofinansował, jak to ładnie określiłeś. Z brzyduli niech się zrobi super szprycha ze świetnym charakterem i następnie niech Cie rzuci w cholere i znajdzie kogoś, kto jest jej wart. :)
Lepiej tego nie dało się ująć.
Jeżeli kochasz to nie oglądasz się na innych i w nosie masz co sobie pomyślą.
Wiesz, to nie jej uroda jest problemem, tylko twój brak pewności siebie. Wieczne oglądanie się na to, co ludzie powiedzą, próba udowodnienia innym, na co cię stać. Przygnębiające.
Całkiem serio popracuj nad pewnością siebie, sam lub z pomocą specjalisty, to zaprocentuje.
Sounds like a bait to me.
Mam takie same odczucia względem tego wysrywu.
Jak się ją zrobi, to pewnie będzie wyglądać, pytanie czy ją pokochasz i będziesz szanował tak samo, jak te piękne z fochami. Jeżeli nie, to nie niszcz jej życia dla swojej wygody, bo na to na raczej nie zasługuje.
W takich dupkach jak Ty najgorsze jest to że w całym tym "dylemacie" nawet nie zastanawiasz się co się z nią stanie.
Ja byłam jak ona (chociaż z wyglądem jakiegoś większego problemu nie mam to dokuczały mi wtedy głupie kompleksy). Oddałam serce facetowi, nie robiłam problemów, pomagałam, dbałam o niego, starałam się w łóżku.
Najgorsze jest to że kiedy taki śmieć odchodzi to kobieta miesiącami, czasem latami przeżywa koszmar a facet natychmiast znajduje sobie zastępstwo.
Uwielbiam kiedy ktoś wygłasza opinię na temat całej płci na podstawie jednego przykładu. Nie musisz odpowiadać, wiem że opowiesz teraz o swoich przyjaciółkach które miały podobne historie, albo coś w tym guście.
Tyle że dwadzieścia przykładów anegdotycznych to nadal przykłady anegdotyczne.
Ja to nie widzę tutaj komentarza o wszystkich facetach, tylko typie mężczyzn jak jej ex.
Gorszy dzień czy przeczulenie?
Mhm, na pewno.
Eksperyment to ty sobie możesz robić w laboratorium.
Strasznie słabe zachowanie.