#2rtmz
Wszystko szło gładko, a przynajmniej do czasu, aż z odpływu nie wystrzeliła jakaś czarno-brązowa klejąca maź. Która, ku mojemu przerażeniu, zaczęła się jeszcze ruszać...
A więc jako dorosła kobieta, zamknęłam to w pierwszym lepszym słoiku po ogórkach, a kiedy zaczęło trzeszczeć i warczeć, wsadziłam do zamrażarki.
Chwilowo czekam na chłopaka i nie zbliżam ani do kuchni, ani do łazienki.
A nie boisz się, że w tej zamrażarce to zacznie mutować??
E tam, dobry sposób, zaśnie ;)
No ale co to było
Super Mario.
Pewnie szczur
Slime jakiś może
A może Venom?
za późno, autorka prawdopodobnie nie żyje
Gówno lol
Dobre pytanie.
Homonculus XD
Schizofrenia
Schizofrenia
Wydostało się z lodówki, przegryzło słoik i zjadło autorkę.. Już się nie dowiemy co może znajdować się w naszych rurach
Może chomik? One podobno czasem wchodzą do kanalizacji, a jeśli się jeszcze utytłał w budzie...
Venom?
Też mi na to wygląda.
Autorko, błagam daj znać czym okazało sie to coś, bo mnie ciekawość zje :/
To co Cię zje to nie będzie ciekawość...
Niektóre niedokończone wyznanie nie denerwują mnie, ale przysięgam, dziś w nocy zamiast spać będę myśleć co to było i czy nie grasuje to gdzieś u mnie
A co jeśli to zwierzę, które teraz zdechnie w tej zamrażarce? Tak pytam, bo w sumie dziwny pomysł :)
Ciekawość mnie zje, jak ten twór autorkę 😂
No i jak zwykle najwazniejszej informacji brak...