#liedc

Nigdy nie byłam specjalną zwolenniczką kościoła, ale nie krytykowałam go ani też nie wychwalałam pod niebiosa. Lecz to co się wydarzyło niedawno odrzuciło mnie od niego totalnie.

Jakiś czas temu zmarła moja Mama. Była młodą kobietą, ale nie w tym sęk. Wiadomo, że trzeba ogarnąć w takiej sytuacji temat pogrzebu. I tu się zaczęło.

Punkt 1: Księdza brak na plebanii, na telefon nie odpowiada, a zakład pogrzebowy czeka.

Punkt 2: Ksiądz odebrał telefon o godzinie 20 i dostałam zj**bkę , że co ja sobie wyobrażam, że dzwonię o tej porze, bo on przecież 24h/dobę nie pracuje. Dopiero gdy powiedziałam, że Mama mi umarła, a on sobie chyba żarty stroi, odpowiedział, żeby przyjechać.

Punkt 3: Spóźnił się na pogrzeb.

Punkt 4: Na pogrzebie zamiast mówić "odeszła nasza siostra" mylił się i co jakiś czas mówił o niej jak o mężczyźnie.

Punkt 5: Chciał, żebyśmy go zaprosili na stypę (że co??).

Punkt 6: Po pogrzebie podszedł do mojej osieroconej dopiero siostry (niedawno została nastolatką, do pełnoletności jej jeszcze dużo brakuje) i powiedział, żeby jechała na następny dzień na pielgrzymkę.
Jakby naprawdę nie miała nic innego do roboty. No wymiękłam. Myślałam, że go zaraz walnę w tą uśmiechniętą buźkę.

Nie krytykuję tu wszystkich księży, ale niektórzy nie powinni zajmować się tą profesją...
mlody123 Odpowiedz

Dziwna parafia.. U mnie gdzie należę do parafii, każdy może odnaleźć numery komórkowe do księży na stronie, oraz numer do Plebani.. Nie rozumiem jak tak można potraktować osobę w takiej sytuacji, smutne to ..

Oikawa Odpowiedz

Ksiądz, zachował sie okropnie i chamsko, ale nigdy nie rozumiem tego, że kogoś może odrzucić od kościoła, bo spotkał jednego wrednego księdza. To człowiek jak każdy inny, tak jak lekarz, nauczyciel, kasjer, dentysta, cokolwiek.

cane

Mnie odrzuca od kościoła, bo w całym swoim życiu spotkałam tylko 2 porządnych księży. Jednego jako dziecko, drugiego jakiś rok temu...

livanir

Tylko księdzem nie powinno sie zostawać dla kasy, a z powołania. Podczas nauki(nie wiem jak sie zostaje księdzem), szkoła/parafia powinny to zweryfikować. Jasne nie da się odsiać wszystkich, ale zadziwiająco dużo im się nie udaje.
Zaś lekarzem/prawnikiem zostaje sie dla kasy i znacznie trudniej zostać. Nauczyciel czy kasjer za byle co dostaje po tyłku(jak sie odpowiednia tym zając), a księdza jak jest ujem to po prostu przenoszą.

Oikawa

Jak dla mnie lekarzem czy nauczycielem też powinna zostać osoba z powołania, bo później sie słyszy o koniwałach którzy żle postawili diagnozę i kogoś zabili, albo o nauczycielach którzy niszczą psychicznie uczniów

KreatywneKontoAnonim

"Szkoła" dla księży to seminarium. Podobno do święceń dociera mniej niż połowa - reszta się wykrusza w trakcie z różnych powodów.

anonimowykawoholik

No widzosz, a ja mam taką blokadę. Jeśli telefon jednej marki zawiedzie, to nigdy nie kupię telefonu tej marki. Jeśli ksiądz z jednej parafii jest kretynem, to unikam jej.

Shido

Tu nie chodzi o jednego księdza, ten "jeden ksiądz" to przelanie czaty goryczy.

- Kościół naciskający na państwo i wciskający się w życie prywatne.
- Hipokryzja Kościoła, która wymaga przestrzegania biblii, a sami tego nie robią (jak fragment mówiący by nie budować wielkich świątyń, a tymczasem wielkie bazyliki wypchane złotem).
- Interpretacja i naciąganie biblii w ten sposób by to pasowało Kościołowi.
- Nastawienie kościoła na kasę: chcesz chrzest - płać, chcesz ślub - płać, chcesz pogrzeb - płać, chcesz by z ambony wymieniono Twojego zmarłego bliskiego - płać. Nie zapłacisz? Spadaj, albo szukaj naiwnego księdza który za to weźmie mniej.

To tylko kilka przykładów które zwykle człowiek ma gdzieś tam z tyłu w głowie i gdy pojawia się kolejny ksiądz który odwali manianę, bo to przecież PAN SŁUGA BOŻY, to po prostu ma się dość.

NudaZaOknem Odpowiedz

Jestem autorką i piszę z innego konta.

Co do kościoła.
Chodzę do innego kościoła jako wolna słuchaczka, nie jako ,,parafianka". Jest mi tam dobrze bo nikt mnie nie ocenia. Ludzie są serdeczni, kazania są ciekawe i dużo rozmawiamy po Nabożeństwie.

Ksiądz nawet nie widział mojej Mamy. W ogóle jej nie znał. Nigdy jej nie odwiedził. Gdyby nie to że powiedzieliśmy mu że była chora to nawet nie miałby tematu na kazanie...

Tak jak napisałam w wyznaniu, wg. mnie niektórzy nie powinni zajmować się tą profesją.

A na koniec dodam: ,,co łaska, ale nie mniej niż 300. I niech Pan pamięta że organista i kościelny osobno. A i tym, co będą nieść sztandary, też trzeba będzie zapłacić. Zazwyczaj biorą po 50 od głowy..."

Elly

A czy mszy pogrzebowej nie mógł odprawić ksiądz z tej parafii gdzie chodzisz jako wolny słuchacz?

karmatosuka

To zależy od podziału, jeśli cmentarz był parafialny, to małe szanse, że mógłby.

brainka

Nie rozumiem tej zabawy w pisanie wyznań z innego konta... Po co to? Jak dla mnie to możesz być kimś innym, a jedynie próbujesz się podpisać pod czyimś tekstem..

NudaZaOknem

@Elly, to jest malutka parafia, dwa kościoły, a ksiądz jeden.

A po drugie, nie podałam, że w kościele, do którego uczęszczam na Nabożeństwa jest ksiądz. ;-)
Dlatego jestem Wolną Słuchaczką. Tam wierzą w Boga, tego samego Boga, ale troche inaczej podchodzą do sprawy wiary. I o to chyba przecież chodzi. Nie o kościół, a o wiarę. Można mnie zminusować za tą wypowiedź, ale ja tam czuje się szczęśliwa. Nie ma tam straszenia typu: ,,źle postąpiłaś, pójdziesz do piekła", z czym spotkałam się niestety tutaj.

A na koniec brzydko dodam, że opinia jest jak dooopa. Każdy ma swoją.

KillEmWithKindness

brainka, najczęściej ludzie tak robią, żeby nie "demaskowac" się wśród anonimowych. Jeśli ktoś jest w miarę rozpoznawalną osobą tutaj, po napisaniu komentarza pod swoim wyznaniem podswietli się na niebiesko i będzie to już trochę mniej anonimowe, mimo że niepodpisane imieniem i nazwiskiem, bo jednak inni anonimowi mogą autora "znać". Ale to, że łatwo w ten sposób podać się za autora będąc kimś innym, to fakt

Meridaa

A dla mnie zawsze fascynujące są takie sytuacje, gdy ktoś ma wonty do kościoła, a okazuje się, że w ogóle tam nie chodził, ksiądz go na oczy nie widział, ale pogrzeb trza w kościele odprawić. Jeśli masz chorą osobę w rodzinie to jedziesz do księdza i prosisz żeby raz w miesiącu przyjechał do niej na spowiedź i z komunią. Ale najlepiej krytykować i później w komentarzach tłumaczyć się, że jednak nie jest ci nie po drodze z kościołem tylko księdza nie lubisz.

NudaZaOknem

Meridaa, weź się ogarnij i przeczytaj moje wypowiedzi. Poza tym nie wypowiadaj się na tematy, na które nie masz pojęcia. Moja Mama już od trzech lat nie mówiła, takie leki uspokajające dostawała. To po pierwsze.
Po drugie, za wizytę naszego ,, duszpasterza" parafialnego w szpitalu trzeba było zapłacić bo ,,za darmo on tam nie pojedzie"
Inny Ksiądz przychodził do szpitala w którym leżała Moja Mama. Z innej parafii i w mieście, w którym akurat leżała. Kilka razy go widziałam, podczas modlitwy. Dałam mu pieniądze, ale stwierdził, że ich nie chce, gdyż wie, że Nam jest naprawdę ciężko.

Poza tym nigdzie nie napisałam nigdzie, że wcześniej do kościoła nie chodziłam.

Także zluzuj bo naprawdę razisz tą wypowiedzią.

Ps. Życzę, żeby Ciebie kiedyś też tak ksiądz potraktował. Ciekawa byłabym wtedy Twojej reakcji.
Nie pozdrawiam.

Meridaa

Nigdy nie byłam specjalną zwolenniczką kościoła, ale nie krytykowałam go, ani też nie wychwalał pod niebiosa..." To twoje słowa, a nagle okazuje się że z kościołem było Ci całkiem po drodze, zaraz okaże się, że w sumie to nawet do scholi należałaś. Wszystkie te historie są tak zmyślone, że głowa boli. Każdy szpital ma swojego duszpasterza (swoją drogą taki ksiądz nigdy nie bierze pieniędzy od chorych!!! I za co ty chciałaś mu płacić?), a osoba, która twierdzi, że niewiele ją łączyło z kościołem, nagle przypomina sobie, że w sumie chciała księdza z parafii dla mamy wezwać, ale trzeba mu było zapłacić. Całe wyznanie brzmi jak zmyślona historia wojującego gimboateisty, który jeszcze w komentarzach "przypomina" sobie inne smutne szczegóły, które nagle okazują się być jeszcze straszniejsze niż to co było w wyznaniu. Ludzie wy naprawdę wierzycie w to wszystko? No ale jak sama mówiłaś, że opinia jest jak doopa i każdy ma swoją.

marlenkazokienka Odpowiedz

Mi było przykro na pogrzebie jednej mojej babci, bo ksiądz był widocznie zmęczony całą mszę, przysypiał podczas pieśni i oznajmił, że nic nie powie do rodziny o zmarłej, bo jej nie znał.I tyle. Na pogrzebie drugiej babci ksiądz poprosił o karteczkę z różnymi informacjami o babci, o dzieciach wnukach i wygłosił piękne przemówienie. Nie mówię, że się nauczył na pamięć, po prostu czytał nasze imiona i pięknie do nich opowiadał. Nie jestem wierząca, ale to było dobre pożegnanie.

Kunegunda12 Odpowiedz

W każdym zawodzie są ludzie bez powołania. Takie życie...

TylerDurden Odpowiedz

Co to za pierdy czytam?

honestly Odpowiedz

Moi dziadkowie mieszkali na takiej totalnej wsi, że brak chodników, 1 sklep na wioskę, wszyscy to rolnicy, mają zwierzęta i pole. Kościół był w sąsiedniej wsi, jakieś 10-15 km. Pieszo to daleko, ale samochodem chwila. Dziadkowi się zmarło. Ksiądz jak usłyszał, że nie zostanie podwieziony (miał samochód, bo obskakiwał kilka kościołów na różnych wsiach) to stwierdził, że mu się to nie opłaca i w ogóle nie przyjedzie. Ktoś musiał po niego pojechać. Takie miłosierdzie! Uprzedzając - za pogrzeb oczywiście wziął hajs i nie było to 20 czy 50 zł, żeby faktycznie miał zbankrutować (zresztą moim zdaniem to leży w jego psich obowiązkach i powinien to robić tylko za koszty paliwa). Wniosek jest taki, że jak kogoś nie stać (na wsi dziadków mieszkali raczej biedni ludzie) to i pogrzebu nie będzie :)

Lilylaj Odpowiedz

Czytając o takich sytuacjach naprawdę przestaję wierzyć w ,,powołanie". Tragedia. Coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca. Zachowanie chamskie i prostackie.

ThisLove

Ale lekarz czy nauczyciel to człowiek jak inny. To ksiądz wybiera sam moralną drogę i chce być przykładem dla wiernych.

Agataa33 Odpowiedz

Ja juz od dawna, traktuję kościół jako instytucję do zarabiania pieniędzy. Chcę wierzyć, że są księża z powołania, ja takiego nie spotkałam. Co drugi ma okropną nadwagę i co kilka lat nowy samochód. Łapy wyciągają po pieniądze, nawet od najbiedniejszych wezmą. Im wyżej w hierarchii, tym gorzej.

RudaWiewiorcia Odpowiedz

U mnie są określone godz. urzędowania ( ok 1 h po mszy- nie każdej ) tel. tylko do kancelarii :/

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie