#kY1gk

Pokłóciłam się ze swoim chłopakiem o to, że jest zbyt uzależniony od rodziców, w szczególności od mamy. Nie mieszkają już razem, a i tak z każdą sprawą dzwoni do niej itd., no typowy maminsynek.
W odpowiedzi na zarzuty usłyszałam, że nie jestem adoptowana, więc tego nie zrozumiem.
Faktycznie, nie rozumiem, ale tego argumentu.
Zimowomi Odpowiedz

Z moich obserwacji... Ludzie którzy nie maja ciężko w życiu, maja naprawdę ciężko. Ciagle wyrzuty od środowiska „No tak bo nie jesteś adoptowany/twój rodzice nie są rozwiedzeni”

PanLatawiec

Czyli ludziom, którzy nie mają ciężko w życiu, ludzie którzy mają ciężko w życiu utrudniają życie... najwidoczniej takie wyrównanie szans

AntoniMacierewicz

Zgadzam się w 100%, sama mam dobrą sytuację finansową i jestem w szczęśliwej, pełnej rodzinie. Raj na ziemi, ale gdy mam jakikolwiek kłopot od razu słyszę od ludzi, co ja mogę wiedzieć o problemach.

anonimowykawoholik

Albo klasyczne "jesteś młody to gowno wiesz o życiu", bo tylko dorośli mogą nie dawać sobie rady

Mitsuoki

Ja jestem z rozbitej rodziny, moi rodzice są rozwiedzeni, ale nigdy nie używałam tego jako argumentu. No bo co to za argument? W jakiej sprawie coś takiego może się przydać? Nielogiczne

Agatka80 Odpowiedz

Maminsynek.

bazienka Odpowiedz

odnosze wrazenie,z ejest was 3 w tym zwiazku
ja bym postawila ultimatum

TylerDurden Odpowiedz

Bo nie jesteś adoptowana.

olaola222 Odpowiedz

piękny dowód wdzięczności adoptowanego syna i laurka dla przyszywanej mamy że wzbudziła w dziecku takie przywiązanie i ufność

I krzyż dla partnerki. Bo tak to czuję.

olaola222

to prawda, lekko mieć nie będzie. Ale i rodzone potrafią dać popalić partnerce.

Regina Odpowiedz

Taki sam argument z dupy jak bys mu zarzucała, że szasta kasa na lewo i prawo a on" ty nic nie rozumiesz bo nie jesteś bogata"

HerbatkaZMiodem

Odnoszę wrażenie, że to słaby przykład...

Dodaj anonimowe wyznanie