#lgBfQ
Reaguje od razu na zdjęcia kobiet z piersiami na wierzchu w mediach społecznościowych, a moje zdjęcie z nie takim uśmiechem krytykuje, twierdząc, że jest to dobre zdjęcie do p0rno. Mogę iść tylko do takiej pracy, która kończy się o odpowiedniej godzinie, żeby móc się z nim zobaczyć (nie mieszkamy razem).
Widując się codziennie, jeździmy tylko do niego, bo przy moich rodzicach czuje się niekomfortowo i po 5 latach ledwo się z nimi zna.
Jak włożę do pracy sukienkę, a po południu na spotkanie z nim spodenki, to już pada zdanie: „Dla facetów z pracy się ładnie ubrałaś, a dla mnie jak menel”.
Koleżanek nie mam, bo jak kiedyś do jakieś poszłam na kawę, to co 5 minut SMS i później na spotkaniu gadanie, że przy nim się tak nie uśmiecham i nie mam dobrego humoru, jak w czasie kiedy byłam u koleżanki.
On decyduje gdzie, z kim i kiedy pojedziemy. Do niego koledzy przyjeżdżają, siedzi z nimi, a ja swoich koleżanek mieć nie mogę.
Mieliśmy iść razem do pracy za granicę, ale jednak on zmienił zdanie i już nie idziemy, a ja muszę szukać pracy na miejscu. Nie chce zamieszkać razem, bo jak twierdzi, nie dorosłam do tego, bo pracuję na pół etatu i próbuję sił w otwarciu swojej firmy kosmetycznej. A on nie pracuje. Na lewo handluje, od kiedy się znamy. Pracował w tym czasie może 2 miesiące.
Telefon przede mną chowa. Nie ruszam go, więc nie wiem po co, ale nawet gdy idzie do toalety czy wyrzucić śmieci, to zawsze bierze telefon ze sobą.
Nie wiem, czy ja przesadzam, czy serio jest coś nie tak i uciekać.
Tak, jest toksyczny i do tego Cię zdradza. Wiesz o tym.
To wszystko są mocne redflagi, uciekaj jak najszybciej
I Ty się jeszcze zastanawiasz czy on jest toksyczny? Przecież to jest chodzaca definicja toksyka
Skoro przez 5 lat ci to nie przeszkadzało, to nie tylko to toksyk, ale i jestes już solidnie urobiona... długa terapia cię czeka.
Jest podejrzliwy, bo mierzy Cię swoją miarą i sądzi, że wyprawiasz to co on za Twoim plecami.
Nie przesadzasz, jestem pod wrażeniem, że 5 lat już w tej relacji jesteś, widzę tu kilka znaków zapytania, ale jeszcze więcej czerwonych wykrzykników, nie jest to na pewno relacja partnerska.
Co punkt to czerwona flaga.
Już sam fakt, że ogranicza Ci możliwość spotykania się ze znajomymi i nie przychodzi, nawet kurtuazyjnie, do Twojego domu by spotkać się z Twoimi rodzicami, jest niepokojący. Toksyny często odcinają partnerów od najbliższych, bo to oni najczęściej mogą wskazać niepokojące sygnały, a poza tym w razie problemów zostajesz sama, bez wsparcia
Tu się nie ma co zastanawiać, tylko spieprzać.
Ty się jeszcze zastanawiasz? Zwiewaj ak najszybciej.
Najgorzej by było jakbyście mieli dziecko. Jak sobie wyobrażasz wspólne rodzicielstwo z takim typem ? Nie tkwij w tym związku bo będzie coraz gorzej.