Pracuję w markecie. Głównie na sklepie, ale zdarza się siedzieć też na tej zafajdanej kasie. Po jakimś czasie człowiek wpada w taką rutynę słowną, że nie może się jej pozbyć w życiu codziennym. Sam, robiąc zakupy jako klient innego sklepu, trafia mi się palnąć do kasjera coś mimo woli. Przykłady?
Sprzedawca: Torebkę?
Ja: Proszę sobie sięgnąć.
Sprzedawca: (podaje kwotę, którą mam zapłacić).
Ja: Karta czy gotówka?
I mój ulubiony, najczęstszy.
Na koniec moich zakupów:
Sprzedawca: Dziękuję i do widzenia.
Ja: Dziękuję i zapraszam ponownie.
Niby nic, ale często patrzą na mnie jak na idiotę ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
ja przez długi okres pracowałam w call center; obsługiwałam infolinię. później zmieniłam pracę, trafiając do popularnej sieciówki gastronomicznej. tak się akurat złożyło, że na jednej z pierwszych zmian musiałam obsługiwać drive-thru. pierwszego klienta, który zajechał, powitałam słowami "dzień dobry, *moje imię i nazwisko*, infolinia orange, w czym mogę pomóc?"
W kawiarni mamy taki nasz ,,sklepik" z wyrobami czekoladowymi. Miałem tam zmianę codziennie przez 3 tygodnie.
Codziennie po pracy chodzę na zakupy i do Pani w sklepie powiedziałem podobnie.
Do każdego zakupu coś polecamy, czy to wafelek czy jakiś lizak.
I w sklepie Pani mi podaje kwotę a ja do niej:
- Może wafelek dla Pani na drogę?
Pani chyba podlapala i mówi ,,nie, dziękuję"
A ja na to
To miłego dnia życzę, do widzenia i zapraszamy ponownie
Ja pracowałem jako dostawca pizzy, i czasem mówię "do widzenia, smacznego" jak odchodzę od kasy.
Rozśmieszyło mnie to wyznanie 😂
Ja po 3 latach od zmiany branży nie mogę się wyzbyć nawyków z poprzedniej pracy :) Nie wezmę od kasjerki reszty/paragonu do ręki, czekam aż mi położy na stole, jak mi coś spadnie to czekam aż ktoś mi to podniesie aż się zorientuję, że nie złamie żadnych procedur jak sama się schylę (na szczęście już nie mówię głośno,że spadło :)), a dotykając czegokolwiek w monitorowanym miejscu zawsze po odłożeniu danej rzeczy na półkę/do koszyka pokazuje do kamer,że nie mam nic w rękach :D
Gdzie ty poprzednio pracowałaś?
Dołączam się do pytania przedmówcy v:
byłam krupierem
Bycie krupierem wydaje się być fajnym zajęciem, ale jak się pomyśli o tych wszystkich procedurach, wymogach to okazuje się, że nie jest aż tak wesoło
Po roku w telesprzedaży podniosłam słuchawkę domofonu, powiedziałam: "Dzień dobry (mimo że był wieczór)", przedstawiłam się i wystraszyłam kolesia, który przyszedł do mojej siostry, a proponowałam mu tylko abonament w Orange...
Uff a juz myślałam ze jestem z tym problemem sama :P "dziekuje zapraszam ponowie" ;)
a ja pracuję w dziale medycznym i mam podane zawsze numery seryjne produktów, które wysyłam lekarzom/ pacjentom... jak kupuję coś odrazu sprawdzam ten numer na pudełku... :D ahh to "spaczenie" zawodowe, kto nas nie zna nie wie nawet jak to jest uciążliwe aczkolwiek jak dla mnie zabawne i urocze bo lubie to co robie :)
Pracowałam kiedyś w centrali taxi. Byłam tak wkręcona, że kiedy po 12 h pracy ,będąc już w domu, zadzwonił domofon, odebrałam go tekstem "okej taxi (miasto), słucham?" xD
Po call center jest podobnie :)