#GQaV1

Dysponuję sportową maszyną, szybszą od 99% samochodów na naszych drogach. Przyśpiesza do 100 km/h, nim kierowca samochodu zdąży podnieść nogę ze sprzęgła. Mimo to, jego możliwości wykorzystuję jedynie na torze, nie lubię „ścigać się” na światłach. Mimo mej niechęci, co rusz zdarzają się amatorzy na te właśnie zawody. Podjeżdżają swoimi Passatami 1.9 tdi czy tego typu rydwanami. Zwykle na zaczepki nie odpowiadam, bo uważam to za idiotyzm.
Razu pewnego zatrzymałem się na światłach, przygotowując się do lewoskrętu, obok mnie stanął VW Golf III i daje sygnał, że chce się spróbować... Golfem... Z silnikiem 1.8... Popatrzyłem na młodego człowieka za kierownicą i momentalnie poczułem mieszaninę pożałowania i współczucia. Ale odezwała się we mnie żyłka trolla. Przyjąłem jego wyzwanie, wykonując przegazówkę, która każdemu fanowi motoryzacji powinna dać pojęcie, że wyścig z taką maszyną nie ma sensu. Jednak nie mojemu oponentowi. Ten był wyraźnie usatysfakcjonowany, że przyjąłem pozycję i czekamy na zielone! Aż w końcu jest! Seba w VW wkręcił swój rydwan na jakieś kosmiczne 5 tys. obrotów, zapiszczał łysymi oponami i wypalił w przód, jak staruszek na wyprzedaży w Lidlu, a ja? Wykonałem spokojnie lewoskręt :)
NocnyBlack Odpowiedz

Motor a samochod, dwa rozne swiaty. Jako kierowca tego drugiego, bardzo lubie kiedy motocyklista wystawi reke po tym, jak zwolnie mu miejsce na pasie :d

Vstorm

I my motocykliści za to bardzo Ci dziękujemy. :)

Andrzejty

Ten uczuć kiedy kłócisz się ze słownikiem języka polskiego:

motor
1. «mechanizm przetwarzający energię elektryczną lub cieplną na energię mechaniczną»
2. pot. «motocykl»

Dragomir

Ale wyznanie jest o samochodach.

Nieogar69 Odpowiedz

Dobrze zrobiłeś, po co zgrywać ,,pana drogi" i robić wyścigi?

Pers

No szczególnie, że jego pas kończył się 10m dalej na krawezniku/swiatlach/barierkach czy co tam ewentualnie było ^^

Ratatosk012 Odpowiedz

No i prawidłowo :D

ZywiecZdrojxD Odpowiedz

W sumie to podobnie kiedyś trollowałem ludzi xD.
Małe rzeczy, a cieszą.
Najśmieszniejsze są momenty gdy ruszasz ze świateł dynamiczniej do 50-60kmph i nagle po 6s jakiś januszowóz Cię wyprzedza z prędkością Antoniego.
Albo momenty w których jakiś seba w bejcy 1.6 chce przyszpanować karynie no i wiadomo...
Półsprzęgło i udajesz, że nie dajesz rady aby mu podrywu nie zepsuć.

W sumie to wyznań tego typu można dodawać i dodawać.
Dasz linka do wcześniejszego, bo nie widziałem, a chętnie przeczytam.

Dragomir

Katuj sprzęgło, żeby jakiś obcy Seba zaruchał, przy okazji zachęcając go do dalszych ryzykownych zachowań na drodze...trochę słabo przemyślane.

Trolololo by było, jakbyś go wyprzedził rozpadającym się klekotem, który miałby jednak zacny silnik a wcale by nie wyglądał. A tak to strolowałeś, ale siebie samego.

sigma122 Odpowiedz

Miałam podobną sytuację...stoję na światłach, podjeżdżają Sebki swoim Golfem. Gazują i gazują, przygotowują się do wystartowania niczym bolid F1. Ja patrzę na nich i spokojnie czekam na zmianę świateł. Ścigać się nie zamierzam, ale skoro bawi ich gazowanie, to niech się bawią. I światło zmienia się na zielone, ja spokojnie odjeżdżam, a Sebki stoją - z tego pośpiechu zgasł im silnik :D

Fajno Odpowiedz

kiedyś widziałam odwrotną sytuację - kierowca, gdy światło zmieniło się na zielone, wystrzelił jak z procy po to, by skręcić w lewo. Śmieszą mnie czasem ludzie którzy "wygrywają wyścigi" z kimś, kto nawet nie ma zamiaru stoczyć pojedynku i nie miał pojęcia, że się ściga :D

Rety Odpowiedz

A mnie to "przegazowanie" otworzyło jedną zapadkę w mózgu i przypomniałam sobie o bucu, który gazował, stojąc na światłach. Buc tenże posiadał pechowo nowego mustanga - dla fanów motoryzacji ryk takiego "okrętowego" silnika jest może i muzyką dla uszu, ale dla takiego laika jak ja ryk, to ryk. Słuchanie tego po dwunastu godzinach na nogach nie jest moim marzeniem, tym bardziej, że nie było absolutnie żadnego powodu, by to robić. Może poza próbą zaszpanowania (chyba przed ludźmi na przystanku, bo nikt inny na tych światłach nie stał). Byłam o krok od poświęcenia się i rzucenia do niego butem.

MaryL Odpowiedz

Jak ja nie lubię Sebeuszy ryczących tymi silnikami na pół ulicy... Serio, im się chyba wydaje, że wszyscy przechodnie myślą "uau, jaka super fura/motocykl, ale kozak, idę się schować, ale ze mnie biedak", podczas gdy większość ludzi albo nie zna się na motoryzacji albo ma to głęboko w dupie. I tylko każdy się wkurwi, że musial przerwać rozmowę z sąsiadem, bo jakiś kretyn musi się dowartościować...

Agataa33 Odpowiedz

Jeszcze długo w jego rodzinie będzie krążyła opowieść, jak to "wyebał cwaniaczka na motorze, nawet w lusterku go nie było widać hyhyhy, Karyna podej tatre"

Piripiri Odpowiedz

Może myśli, że wygrał

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie