#lc4Ty

Powinno być mi przykro, jeśli traktuję swojego ojca tylko i wyłącznie jako osobę, która pracuje, by spłacić kredyt za dom? Na myśl, że może umrzeć, nie interesuje mnie, że go nie będzie, a to, że wtedy z mamą będziemy mieć naprawdę ciężko finansowo. Pracuje za granicą, jego poglądy są, cóż tu dużo mówić, mocno konfederackie — jego wykształcenie opiera się tylko na skończeniu zawodówki, a zachowuje się, jakby pozjadał wszystkie rozumy (bo mu tak TikTok powiedział), a gdy jest domu, potrafi wypić jakieś 10 piw w ciągu dnia i nie zrobić zupełnie nic. Wyobrażacie sobie, że leżąc, potrafi powiedzieć którejś z nas (mamie lub mnie), żebyśmy coś mu przyniosły? Na zasadzie „bo mi się nie chce wstawać, ale nam już tak”. Albo gdy o godzinie 10 rano potrzebujecie gdzieś pojechać, a on nie może was zawieźć, bo wypił już ze 3 piwa?
Wiem, że powinnam myśleć o nim jakoś tak „czulej”, ale zwyczajnie nie potrafię.
Postac Odpowiedz

Ma to, na co zapracował. Jakby był kochającym i obecnym ojcem, to darzyłabyś go cieplejszymi uczuciami.

Iguannna Odpowiedz

Serio dziwisz mu się? Dostajesz właśnie dobra lekcje od życia pt. „dlaczego kobieta nie powinna polegać na mężczyźnie ale samej zadbać o swoje utrzymanie”. Nie wiem ile masz lat i czy pracujesz. Ale postaw się w miejscu ojca. Bez wykształcenia, zarabia na tyle że stać go aby utrzymać siebie i spłacać kredyt na dom. W tym domu siedzą DWIE kobiety które nie są w stanie tego zrobić. Nic dziwnego że przytakuje konfie. Jego doświadczenie życiowe potwierdza że konfa ma rację. Wraca do domu, czuje jak go odrzucacie, odległość niszczy relacje, zapija smuty. Nie może na was polegać w innych sprawach niż „podaj mi”, „zawieź mnie”. Ale to da się naprawić. Wystarczy że ty i twoja mama zdobędziecie lepiej płatną pracę. Ojciec będzie mógł wrócić do domu, pójść na terapię odwykową, odbudować z wami relacje. Tylko pytanie czy wam się chce? Czy nie wygodniej obwiniać jego o wszystko i karmić się myślami że lepiej by było gdyby zmarł? Myślisz że on może też tak o was myśleć? Że jesteście zbędnym balastem i jemu byłoby lepiej gdybyście zmarły? Nie musiałby wtedy płacić kredytu na dom, jemu wystarczyłaby kawalerka. A za te pieniądze w końcu mógłby odetchnąć, pokorzystac z życia.

Moja mama ma dobrze płatną pracę — często nawet przelewa ojcu jakąś część na ratę. Ja nie mogę jeszcze pracować, bo nadal się uczę.

Po drugie — próbowałyśmy wysłać go na odwyk, ba, nawet sama chciałam mu go wykupić z uzbieranych pieniędzy na remont pokoju. Zapewnialiśmy go, ze mu w tym pomożemy. Na czymś się skończyło? Po powrocie podjechał do żabki po piwo.

Myślę, że ludzie zrozumieli ten wpis na takiej zasadzie, że moja mama mało zarabia. Wręcz przeciwnie, zarabia porównywalnie co ojciec.

A co do tego, że w dom usiedzą dwie kobiety — ja się uczę, mama pracuje. Wyobrażasz sobie sytuację, w której ja z mamą wracamy do domu, gdzieś koło godziny 16, a tata siedzący od tygodnia na urlopie nic nie zrobił? Pranie? Wstawił, od paru godzin leży nierozwieszone w pralce. Obiad? No co ty, żona wróci i ugotuje. Coś posprzątać na podwórku? No co ty, córka wróci i posprząta. W sezonie grzewczym — coś posprzątać w piecu? Po co, przecież żona wie, jak to się robi.

Iguannna

Więc zostaje rozwód i podział majątku bo jaki sens ma życie z takim człowiekiem? I przestańcie mu prać, gotować. Nie jesteście od tego a tylko go utwierdzacie w tym że konfa ma rację - cokolwiek by nie robił, jakkolwiek by się nie zachowywał to kobieta ma go obsłużyć. Twoja matka tkwi w tej sytuacji bo chce. Bo skoro nic nie robi to najwidoczniej chce. Więc tak samo powinnaś mieć pretensje do niej o to jak wygląda wasza sytuacja rodzinna. Zamiast rozmyślać o jego śmierci, porozmawiaj szczerze z mamą żeby zakończyła ten związek skoro i tak faktycznie on już nie istnieje.

TakaOna100

Takapatka a zastanawiałaś się lub pytałaś mamy czemu z nim jest? Czemu się boisz, że sobie nie poradzicie skoro ma zarabia? Komu jest wygodniej w takim układzie?

TakaOna100

Takapatka a zastanawiałaś się lub pytałaś mamy czemu z nim jest? Czemu się boisz, że sobie nie poradzicie skoro ma zarabia? Komu jest wygodniej w takim układzie?

TakaOna100

Takapatka a zastanawiałaś się lub pytałaś mamy czemu z nim jest? Czemu się boisz, że sobie nie poradzicie skoro ma zarabia? Komu jest wygodniej w takim układzie?

NieChceLoginu

Iguanna ale czemu się dziecka czepiasz? Za wybór jej ojca i za to, co mu wolno, odpowiedzialna jest matka. Jeśli matce taki układ pasuje (tzn. rzadko musi znosić patusa w domu, ale ma forsę), to co dziecko ma z tym niby zrobić? Wyznanie jest jasne, autorka chciałaby po prostu ojca, którego mogłaby pokochać. Ojciec tak naprawdę porzucił ją w celach zarobkowych (jeśli ktoś będzie mnie chciał przekonywać, że w obecnych czasach nie miał wyboru, to niech mnie nawet nie rozśmiesza), nie zbudował i nie chce zbudować z nią żadnej więzi i nawet nie darzy ją szacunkiem. Ich relacje to wyłącznie wina ojca. Jedyną osobą oprócz niego, która mogła mieć na to wpływ, była jej matka. Narzucanie tu sprawczości dziecku i próba wprowadzenia go w poczucie winy jest po prostu obrzydliwa.

Livarot Odpowiedz

Wypić 10 piw i nic nie zrobić? To jest niewykonalne. Normalnie każdy już po trzech piwach zaczyna nerwowo przebierać nogami i poganiać osobę która nieopatrznie zajęła toaletę.

Nowiencjestem

Ot, mądrej to i przyjemnie posłuchać.

Myślę, że jeśli pijesz piwo regularnie od 10 lat, to 10 piw nie zrobić na tobie większego wrażenia.

Nowiencjestem

Jeśli chodzi o stan upojenia to i owszem. Natomiast stan pęcherza to insza inność.

Dragomir Odpowiedz

Kolejny pocisk na konfederację.
A jakby popierał płemieła to już byłby lepszy, nowocześniejszy? Byle nie orbitował tak jak Rafałek z Wawki.

Anonimka90 Odpowiedz

Zauważ, że ciężko pracuje za granicą i jest waszym głównym żywicielem. Oczywiście byłoby lepiej gdyby nie pił.

karlitoska

A czego autorka nie zauważa? Z wyznania wyraźnie wynika, że widzi, że ojciec pracuje za granicą i ceni efekty tej pracy. Po prostu nie lubi ojca, bo nie ma za co.

Iguannna

To może teraz niech matka wyjedzie za granicą aby on jako ojciec mógł odbudować relacje z córką?

karlitoska

Iguanna Tak z ciekawości, sądzisz, że zacząłby budować po 5tym czy czekał by dopiero na dopięcie 10tego piwa z tą budowa relacji? Nie popieram takiego modelu rodziny gdzie rodzica nie ma, bo pracuje za granicą, ale myślę, że to nie ta rozłąka jest tu problemem.

Dodaj anonimowe wyznanie