#laum2
To, co zobaczyłam, mnie przeraziło: chłopak zasłonił przed tłumem jej drinka i coś do niego wsypał. Ja, jako że nienawidzę osób, które chcą zrobić coś złego mojej siostrze, już do niego szłam. Po chwili wróciła Ania i znowu usiedli, a ja stałam kawałek za plecami tego chłopaka i patrzyłam, jak rozmawiają. Zauważyłam też, że mieli te same drinki i podobną ilość trunku, wymyśliłam więc pewien plan: powiedziałam im, żeby poszli zobaczyć co zrobiła jedna koleżanka... Oni wstali i się odwrócili, zostawiając drinki na stole, ja szybko zamieniłam je i poczekałam, aż wrócą.
Nie trwało to długo, dokończyli swoje drinki i kolega postanowił, że z nami pojedzie i odwiezie Anię. Tak się stało, ale kolega zaczął się źle czuć (ciekawe czemu? :D), po czym zasnął. Ania przestraszona, a ja jej wytłumaczyłam co i jak.
Nie wiem czemu, ale wyciągnęłam jego portfel, podarłam wszystkie banknoty (ok.300 zł) , kartę złamałam i sobie spisałam jego dane, tak na wszelki wypadek. Wysiadłyśmy, zostawiając go.
Nie wiem czemu tak zrobiłam, ale przynajmniej nie musiałam kopać dołu w ogrodzie. Fakt, mogłam kogoś zawiadomić, ale chciałam sama go ukarać.
Nie zaszkodzi poinformować policji jak się nazywa, i właścicieli klubu, który to chłopak. Z Twoją siostrą mu się nie udało, ale może czatować na następne ofiary, które nie mają takiego anioła stróża. I zniszczyć życie jakiejś nieświadomej dziewczynie.
Najlepiej było zawiadomić policję. Ten chłopak będzie dalej wykorzystywał dziewczyny. Każdy taki złapany na gorącym uczynku to na pewno kilka dziewczyn uratowanych od gwałtu.