#4ayf3

Sytuacja sprzed 2-3 lat.

Oddawałem krew w stacji, po czym normalnie spędziłem dzień nie przejmując się zbytnio zaleceniami. Wracając do domu w zatłoczonym autobusie zemdlałem z niedotlenienia. Co ciekawe, najbliższe otoczenie zareagowało od razu, jakiś facet mnie złapał jak upadałem, inna kobieta ustąpiła mi miejsca i pytali się, czy wszystko w porządku i czy nie jestem na coś chory. Wyjaśniłem sytuację, wyciągnąłem czekoladę, którą się dostaje za oddanie krwi i jadłem, żeby poprawić swój stan. Gościu, który mnie złapał odprowadził mnie pod sam blok (jestem facetem, więc chyba na nic nie liczył :P).

Tak że komentując te wpisy o powszechnej znieczulicy - nie wszędzie jest ona taka powszechna ;)
Dodaj anonimowe wyznanie