#lZQO9
Dlaczego nie chcę kolejnego dziecka? Bo chciałabym je mieć z nim. Z moim bezpłodnym mężem, a nie z jego młodszym bratem, który jest już ojcem tej dwójki. Nie chcę po raz kolejny robić tego z moim szwagrem tylko dlatego, że mój mąż pragnie dziecka, którego nie jest w stanie mi, brzydko mówiąc, zrobić, ale wymaga, żeby było "z jego krwi"...
Tak, dobrze czytacie. Mój mąż o tym doskonale wie, ba, to on wpadł na ten szatański plan i przekonał do niego mnie i swojego brata.
Tylko że ja mam już dość.
Tym bardziej że szwagier jest od niedawna żonaty, choć nie przeszkadza mu to w pełni popierać kolejnego pomysłu brata...
Żałuję, że się zgodziłam za pierwszym razem. Za drugim też. Zrobiłam to z miłości do męża, bo widziałam, jak bardzo pragnie dziecka. Ale też z własnego zwykłego egoizmu...
Moje życie to szambo...
zatkało mnie, to naprawdę chore żeby coś takiego wymyśleć. Nie dziwię się, powiem ci że poczułam obrzydzenie do twojego męża, potraktował cię jak jakąś krowę rozpłodową, którą się podstawia bykowi do zapłodnienia. I jeszcze to 3 dziecko....
Krowę rozplodowa albo maszynkę do rodzenia dzieci, ewentualnie inkubator dla nasienia brata:/brrr
O fuck :c
Ja na miejscu autorki rozwiodlabym sie z mężem i uciekła jak najdalej z dziecmi
Przepraszam, ale dla mnie to jest chore. Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła. Adopcja byłaby lepszym rozwiązaniem.
Dokładnie. Mnie też ciekawi co na to żona brata męża (jeśli coś przekręciłam, to wybaczcie haha) autorki. Może i jest to (tak jak autorka to określiła) "mechaniczny seks", ale ja nie byłabym zbyt zadowolona, szczerze mówiąc...
Adopcja nie jest łatwa
Adopcja może nie, jak widać, ten facet to nienormalny fanatyk, nie kochał by dziecka z adopcji, może nawet by je bił? Nie każdy jest w stanie adoptować i pokochać obce dziecko. ALE - jest przecież in vitro... Albo rzucenie męża-psychola :)
@Mitsuki w wyznaniu autorka napisała, że razem z nią wiedzą 3 osoby, więc wychodzi na to, że żona brata o tym nie wie.
@ArgentynskiKaktus @Mitusuki Jest trzy opcje. Wszystkie polegają na tym samym — zapłodnieniu jajeczka przez inną osobę niż mąż. 1) Brat męża, w Piśmie Świętym nazywa się lewiractwo. 2) Obcy mężczyzna — przyczyna seksu różna. I 3) które łączy się z dwoma poprzednimi — invitro.
Trochę dziwna sytuacja, popiera bo pewnie wybacz za słowo "porucha" niezłą laską, tak pewnie myśli szwagier.
Jak nie chcesz to nie i koniec, a jak to nie pomoże, to mówi się do widzenia, po za tym co to w ogóle za pomysł aby wymuszać coś na kimś jakimiś fochami czy cichymi dniami.
Absolutna racja, zwłaszcza ostatni akapit
Obrzydliwe to wszystko. Leczcie się na głowę, to jest chore...
W dodatku nie wiadomo, czy to było "tylko" dwa razy, w końcu niezawsze od razu zachodzi się w ciążę.
Jak mąż mógł się zgodzić na to, żebyś spała z jego bratem, nawet z chęci posiadania dzieci, to straszne. Poza tym jeśli już wpadł na tak genialny pomysł to mógł poprosić brata o spermę a ty byś się zapipetowała, nie musiałabyś współżyć. Choć to nadal byłoby dziwne, ale przynajmniej może choć troszkę mniej obrzydliwe.
W pierwszej chwili myślałam że mąż o tym nie wiedział, a jak doczytałam że to był jego pomysł to mnie zatkało.
Ta sytuacja się dobrze nie skończy. Wszystko, co ona teraz zrobi będzie złe. Zgodzi się na dziecko - totalna głupota, patologia. Nie zgodzi się i odejdzie od męża - rozbije rodzinę, dzieciom zawali się świat gdy dowiedzą się z jak chorej sytuacji powstały. Ja bym wzięła dzieci pod pache i spadała jak najdalej i nigdy bym im nie powiedziała prawdy. Skąd wiesz, że szwagier nigdy nie będzie sobie roszczyl jakichś praw do dzieci? Zarówno on jak i Twój mąż są psychicznie chorzy.
Brak szacunku męża do Ciebie, czytam i nie mogę w to uwierzyć, jak na coś takiego zgodziłas się aż dwa razy...
Jeżeli nie chcesz to nie i już. Walcz o siebie kobieto i nie daj sobą pomiatać. Już pomijam fakt, że seks z bratem męża jest trochę...dziwny, ale cóż. Było minęło. Nie daj sobie odebrać godności i nie rób z siebie inkubatora. Nie to znaczy nie. I fakt, brzmi to jak 'szambo', ale możesz to naprawić.
Aż ciężko w to wszystko uwierzyć
Ja nie wierzę w historię. Zawsze można zrobić inseminację.
Nie było to dobre, Twój mąż zachował się egoistycznie. Szkoda, że nie pomyślał o adopcji... Nie zgadzaj się na to, to brak szacunku ze strony męża.