#lXSnw
Kilka tygodni temu odebrałam wyniki cytologii, kolposkopii i posiewu (chciałam wreszcie wyleczyć bolesne stosunki, nie zależało mi na zdrowiu). Mam wirus HPV najgorszego typu - tego, który najczęściej powoduje raka.
Poczułam smutek tylko z jednego powodu. Kiedy się dowiedziałam, że rak nie atakuje od razu, tylko po kilku latach od zarażenia wirusem.
I dlatego młodzież powinna się szczepić zanim rozpocznie współżycie, ale do tego niezbędna jest odpowiednia edukacja.
Nie zabrakło mi edukacji, zabrakło pieniędzy. Też były niezbędne.
Niestety edukacja umożliwia poznanie również możliwych efektów ubocznych tej szczepionki, a statystyki tychże nie wyglądają zbyt kusząco..
Swego czasu (jak byłam w idealnym wieku do tych szczepień) szczepionka kosztowała 1500 zł. Nie każdego na to stać.
@lopatka00 zgadzam się, normalne dziewczyny zaczynają być upośledzone, nie mówię że każda tak ma, ale jest zdrowa normalna 16latka i tu nagle beng... szczepionka która miała pomoc szkodzi na całe życie.
Nie rozumiem tych łapek w dół w Twoim komentarzu ;/
Nie tylko nie każdy wie o szczepieniach ale też nie każdego na nie stać. 6 lat temu w przychodni do której jestem zapisana była możliwość szczepień. Kilka serii było wymagane, każda kosztowała 400zł. Moich rodziców nie było stać na zaszczepienie 3 córek.
Niestety te szczepienia przeciw HPV powodują wiele komplikacji :/ w krajach zachodnich już wycofują je
Nienawidzę antyszczepionkowców,
ale ludzie z założenia, bez zastanowienia, minusujący cokolwiek o jakichkolwiek skutkach ubocznych, to takie same ameby umysłowe.
Szczepienia na HPV są bodajże refundowane i 'inicjowane' przez szkołę (zapewne nie zawsze). Ja byłam szczepiona w wieku 11/12 lat, wszystkie moje koleżanki również, czytałam, że jest to ogólnie popularne i wiele rodziców zabiera swoje dzieci na takie szczepienia - w końcu to zależy od rodziców, a najlepiej właśnie szczepić się jak najwcześniej - nie wiem jak z chłopcami, nie wiem czyli byli szczepieni, ale wiem, że również powinni być.
Autorka może zaszczepić się nawet teraz, mimo że ma już HPV szczepionka może mieć pozytywny wpływ na jej zdrowie i negatywny na rozwój/przenoszenie wirusa - ale rzecz jasna szanse są bardzo...niewielkie.
Poproszę RZETELNE badania, które mówią o komplikacjach. I nie, filmik na youtube to nie jest RZETELNE źródło.
I pieniądze. U nas na szczęście gmina zarefundowała, i dobrze. Powinno być tak wszędzie.
I dlatego ja wymagam badań od potencjalnych partnerów. Miałam przez pół roku stracha, że możliwe że rak się rozwija i dopiero płynna cytologia potwierdziła, że nie mam wirusa i wszystko jest ok (badanie w PL kosztuje ok 400-600zl).
Wcześniej bałam się HIVa, teraz bardziej boję się HPV i żółtaczki.
@wergil
W normalnych związkach?
Dla mnie normalne jest przed pójściem do łóżka z facetem wypytanie o historię chorobową i wyniki ostatnich badań. Nie będę ryzykować zarażenia się wirusem. Poza tym, jeżeli facet traktuje mnie poważnie, a nie na jedną noc, lub jest po prostu odpowiedzialny, to nie ma z tym żadnego problemu.
Gunwo prawda, płynna cytologia od 6 dych do 100-150zl maksymalnie kosztuje
@doznudzenia Wirus =/= rak, a brak wirusa =/= brak raka. Przyczyn nowotworów szyjki macicy jest więcej, więc nawet jeśli nie masz wirusa, nie zwalnia Cię to z obowiązku robienia regularnej cytologii, dla Twojego dobra.
Wynik kolposkopii otrzymuje się od ręki, tak btw.
Też to mam. Niestety nie pierwszy raz. Życie.
Też mam ten problem. Mam 32 lata.
Skoro miałaś kolposkopię to prawdopodobnie masz już pierwsze zmiany. Spokojnie. Dalsze leczenie jest uzależnione od wyników jakie otrzymałas. Albo konizacja szyjki macicy - czyli wycięcie zmian albo usunięcie szyjki. Jeśli nie masz przerzutów na macicę to nie masz czego się bać - wyleczalne to jest. Jeśli lekarz zdecyduje o konizacji to po zabiegu będziesz musiała robić częściej cytologię - co pół roku. W przypadku raka szyjki macicy najważniejsza jest profilaktyka i regularne badania (cytologia), bo wczesne wykrycie to gwarancja wyleczenia. A objawy wirusa HPV? Opryszczka lub choćby powszechne kurzajki...
Trzymaj się, dasz radę! Najważniejsze, żebyś nie unikała lekarza.
Czyli, jeśli dobrze rozumiem, żałujesz, że nie jesteś chora na raka? Chcesz docenić swoje życie, przechodząc przez ciężką, często śmiertelną chorobę? Ja bym poszedł do psychologa. Nawet gdyby moje życie było totalnie beznadziejne, przez myśl by mi nie przeszło, że "fajnie byłoby zachorować na raka".
Chyba po prostu chce umrzeć.
A nie docenić życie. O docenieniu życia pisała tylko po to, żeby pokazać, że nie mieli racji.
Ja też zrozumiałam, że autorka jedynie chce umrzeć, a nie docenić życie. Rak umożliwia jej naturalną śmierć, dlatego żałuje, że może ją zaatakować dopiero za kilka lat, a nie już teraz.
Po prostu żyć ze świadomością, że umrzesz za kilka lat jest dużo gorzej niż umrzeć powiedzmy za miesiąc. W ciągu kilku lat może np spotkać ukochanego lub poznać mnóstwo nowych osób których nie będzie chciała opuszczać.
Przypomniało mi to sytuację, kiedy, będąc jeszcze dzieckiem, stłukł mi się termometr, a ja, po ogarnięciu szkła, bawiłam się rtęcią, aż do powrotu mojej mamy z pracy. Jakoś nie widzę rezultatów do tej pory...
Dziecko termometr to termometrątko?
Szkodliwe są pary rtęci, a nie kuleczki. Kiedyś szafka się na mnie przewróciła. Jakoś nie widzę rezultatów do tej pory...
Spokojnie, jesli będziesz regularnie wykonywać kolposkopie, to w najgorszym razie czeka Cie zabieg usunięcia zmian Cin z szyjki macicy. Nie martw się na zapas. Sam wirus nie jest groźny, tylko trzeba pamiętać o badaniach. Trzymaj się i myśl pozytywnie!
Ale mi nie o to chodziło w wyznaniu.
Akurat w przypadku autorki twoja opcja to ta mniej pozytywna opcja XD
Posypały się minusy :( Czyli powinnaś autorko dodać dla swoich potrzeb zaprzeczenie do kazdego mojego zdania, ktore napisałam w komentarzu. Strasznie to przykre.
Pocieszenie się tym że ktoś ma gorzej. Typowe podejście Januszy.