Idę sobie korytarzem uczelni, na której pracuję, nagle jeden z moich studentów mówi: "dzień dobry, jak pięknie pani dziś wygląda". Trochę zdziwiona tym nieoczekiwanym wyznaniem, nie zatrzymując się jednak, pytam "czy ma pan u mnie jakiś przedmiot do zaliczenia, że pan taki miły?". Kiedy zniknęłam za rogiem, student myśląc, że weszłam już do swojego pokoju rzucił: "przedmiotu nie mam, ale panią chętnie bym zaliczył!". Wychyliłam się zza rogu i patrząc mu prosto w oczy, z groźną miną powiedziałam: "zapamiętam".
W życiu nie widziałam kogoś tak zmieszanego :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Mogłaś powiedzieć "zapamiętam" z uśmiechem. Zmieniłoby to całkiem wydźwięk wyznania :P
A zza ramienia studenta powoli wynurzył się kierowca autobusu i podnosząc brew zaczął swoje złowieszcze, niosące się po pustym korytarzu: klask...klask...klask...
Oj chyba nie studiowałeś. Różne rzeczy się działy :)
Już nie mówiąc, że czasem idziesz korytarzem i zastanawiasz się - studentka czy pani profesor? :D
Studiowałam, studiowałam. Kierowca autobusu był ze mną na roku.
W niezweryfikowanych zamiast "zapamiętam" było "uznam to za komplement".
Oglądaliśmy chyba te same filmy
Biorąc pod uwagę, że mój mężczyzna jest wykładowcą mam nadzieję, że studentki nie są dla niego równie miłe, co Twoi studenci :D Poza tym ubolewam, że jego magistrantki (starsze po ok. 3 lata ode mnie) mówią mi "dzień dobry"... Wyglądam staro :(
A mi się wydawało, że elfy zawsze wyglądają młodo...
No właśnie.... było potraktuję to jako komplement.... i to był klucz tego wyznania a redakcja to zmieniła!
Potwierdzam. :)
A ja jestem wróżką...
Jeśli jednak to wyznanie jest prawdziwe to student to cham i prostak... I powinien za coś takiego polecieć z uczelni...
Pozdrawiam
Za co minusy? To jest prawda. A przynajmniej zostać na jakiś czas zawieszonym
minusy pewnie za te wielokropki... :)
Pielgrzym, gdyby za takie teksty mieli wywalać, to w pierwszej kolejności poleciałoby jakieś 90% wykładowców ;)
PoraNaPiwo, nie wiem gdzie studiujesz, ale na mojej uczelni nigdy nie usłyszałam takiego tekstu, ani nie słyszałam żeby ktoś się skarżył, że któryś z wykładowców tak do niego powiedział :)
Pozdrawiam
To, że nauczycielka to usłyszała, było wpadką, a same debilne żarty między znajomymi nie są w porządku, ale bez paranoi i totalitaryzmu, nie mogą być podstawą do tak surowej kary, jeśli w ogóle mogą być podstawą do jakiejkolwiek.
W sumie macie trochę racji.
Pozdrawiam
@Serwatka31
Nie mogą być do żadnej, a debilne żarty pomiędzy znajomymi są jak najbardziej w porządku.
Z resztą się zgadzam :)
boże ludzie bez przesady , trochę dystansu ,nie powiedział nic wielce obraźliwego tym bardziej że nie było to skierowane bezpośrednio tylko usłyszała przypadkiem
nie wiem czemu, ale na początku myślałam, że na 1 komplement odpowiesz "dziękuję" i okaże się, że on nie mówił tego do Ciebie, tylko do kogoś obok/ tuż za Tobą ;)
Na łące pasła się krowa, a wcale nie była taka stara, koło niej przechodziło 2 farmerów, jeden z nich opowiadał te właśnie historię i gdy ta krowa to usłyszała, to zdechła.
Jaka pani profesor zabawna... Już nawet komplementu nie potrafi normalnie przyjąć, a niby wykształcona...