#lO48K
Wojtek wstawał, jadł śniadanie, brał tabletki, jechał na zajęcia, jadł obiad, brał tabletki, wracał z zajęć, rzucał wszystkim co się dało (włącznie ze szklankami i zastawą stołową), walił we wszystko co się da, jadł kolację, brał tabletki i szedł spać. Nie dało go się w żaden sposób upilnować. A jeżeli przerwaliście mu "zajęcia", które on akurat sobie upatrzył, to potrafił tak długo walić np. w ścianę, aż sobie rękę połamał, w ogóle nie czuł bólu. A leki musiał brać, by nie był agresywny, brał leki odkąd pamiętam.
Najgorsze odmóżdżenie przeżył chyba, gdy dostał padaczki 4 lata temu. Wtedy właśnie przestał przy sobie cokolwiek robić, przestał sobie kanapki robić, przestał nawet normalnie jeść. A był i jest naprawdę inteligentnym chłopakiem, pomimo swoich dziwactw. Pamiętam, wujek raz mi opowiadał taką sytuację: "Wojtuś jak był mały, miał może z 7, może 8 lat, przyjechali do twojego ojca koledzy i Wojtuś rozebrał silnik od ciągnika. Ojciec próbował go złożyć, ja próbowałem go złożyć, koledzy ojca też. No nie dało się. No to zawołaliśmy Wojtusia. "Wojtuś, weź złóż ten silnik". Wojtek złożył go bez problemu".
Rodzice sobie już nie radzili, dlatego w styczniu tego roku oddali Wojtka do Domu Pomocy Społecznej, oczywiście o swoich planach nie wspomnieli rodzinie, bo i po co? Cała pseudorodzinka w szoku. "Ale jak to?! Przecież to wasz syn, tak nie wolno!! Jak mogliście oddać swoje dziecko do DPS-u?". Moi rodzice na to zawsze odpowiadają: "Tak? To dlaczego nigdy nie wzięliście Wojtka do siebie? Czemu się nim nie zajęliście? Chociażby na weekend, aby nas odciążyć?". Warto wtedy patrzeć na ich miny.
Rodzice mają w końcu święty spokój, w tym roku lecą na pierwsze w swoim życiu wakacje do Grecji. Życzcie im szczęścia, bo zdrowie już stracili.
PS Moja mama zdecydowała się na drugie dziecko nieświadoma tego, że mój brat jest upośledzony. Wielokrotnie wspominała mi o tym, że jeżeli tylko wiedziałaby, że Wojtek jest chory, nigdy nie zdecydowałaby się na drugie dziecko.
Ja się nie znam ale co to jest za mityczna choroba? Bo brzmi dziwnie, niby upośledzony, ale jednocześnie inteligentny i sprawny fizycznie. Jedyne co pasuje to choroba psychiczna, ale raczej nie mówi się o dziecku chorym psychicznie, że jest niepełnosprawne albo upośledzone. Autorka pisze coś o tym, że "w tamtych czasach" nie dało się wykryć choroby prenatalnie, a potem, że jak Wojtek miał 3-4 lata to matka nie wiedziała o chorobie. No kurde nie ma takich chorób które da się wykryć w ciąży "w obecnych czasach", ale nie widać jej aż do 3 roku życia. A już rozebranie silnika od traktora w wieku 7 lat... Do tego jednak trzeba mieć trochę siły, jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić.
Zespół Aspergera.
A mi przede wszystkimi nie pasuje rozłożenie silnika przez 8 latka. Jestem ciekaw skąd wziął sily do odkręcania wszystkich srub. Wątpię by w tedy mieli klucze pneumatyczne czy udarowe...
@Busiolka raczej coś temu przeciwne. Wojtek jest opisany jako agresor, a osoby z aspem są zazwyczaj spokojniejsze, niż większość dzieciaków.
@AjHejdDisGejm To Ty chyba nikogo z Aspergerem nie znasz. XD Na studiach mieliśmy dziewczynę z tą chorobą. Nigdy nie widziałam tak pogibanego psychicznie człowieka. Miała 20kilka lat i napady agresji nawet w stosunku do nauczycieli akademickich. Potrafiła wyzywać od k*w j*anych prowadząca, bo dała jej 5 na szynach zamiast całej piątki. O tym jak odnosiła się do nas to nawet nie wspomnę. Wszyscy się jej bali. Jestem przekonana, że to jeden z tych ludzi, którzy mogą zabić i jeszcze mieć z tego satysfakcję.
Wygląda to na jakąś postać autyzmu. Teoretycznie możliwe. Nie wykryją tego badania prenatalne i można się nie zorientować nawet do tego trzeciego roku życia, że coś jest nie tak. Czasem rodzice bagatelizują fakt, że dziecko nie rozwija się prawidłowo, że np. w wieku trzech lat nie mówi albo ma inne opóźnienia. Bo im się wydaje, że ma jeszcze czas, chłopcy zaczynają później mówić, a syn kuzynki ciotki sąsiadki to do czwartego roku życia nic nie mówił, a teraz kończy studia.
SzczerbataZiuta, przy ZA rozwój mowy i komunikowania się nie jest opóźniony. Tym różni się od HFA (autyzmu wysokofunkcjonującego).
@jawiem12102 Znam, nosi moje imię i jest w moim ciele.
@jawiem12102 i po drugie może się czepię, ale to nie choroba, tylko zaburzenie rozwoju.
Przede wszystkim nie każdy aspi jest taki sam, tak jak neurotypowi może być intro-, lub ekstrawertyczny, mieć spokojniejszy, czy bardziej choleryczny temperament. No i oczywiście kluczowe czy przebodźcowanie powoduje u niego meltdown, czy shutdown.
Oczywiście to ^^ przykładowe skrajności, gama jest szeroka.
(Ja np. jestem aspi introwertycznym i raczej shutdownowym, więc jakieś wybuchy to u mnie wybitna rzadkość.)
Autorka myli inteligencję z tym czymś co mają dzieci z autyzmem czy Aspergerem.
Znowu Podlasie i "gorący temat"...
Dokładnie 😂😂😂 To "DLA" jest w tej historii tak wyeksponowane, że mam wrażenie, że autor zostawia to jak swój znak rozpoznawczy, jak znani przestępcy 😂
A dla mnie to opowiadanie się podoba.😂
Ładnie rozwinięte i opisany przebieg choroby brata a na koniec pokazana typowa zakłamana polska rodzina. A w DPS chłopaka może nie ogarną, ale z całą pewnością farmakologicznie spacyfikują, tak żeby sobie nikomu innemu krzywdy nie zrobił.
Gdzie jest to „dla” bo nie mogę znaleźć?
W całym wyznaniu nie doszukałam się żadnego "dla", więc nie rozumiem, o co się przypieprzacie do autorki.
Prawdopodobnie była jakaś edycja, skoro wcześniej rzucało się w oczy, a teraz nikt nie może znaleźć
llotos1 - ktoś edytował dla niego.
Cała Polska poza Podlasiem ma zakaz używania DLA 😂
Tesco na podlasiu: dla ciebie, dla rodziny
Tesco w reszcie Polski: tobie, rodzinie
Podlasie: Dla ciebie zrobię wszystko ♥️
Reszta Polski: Tobie zrobię wszystko ♥️
Tak jest, nie kłamie!!!1
DioBrando, moim zdaniem po to, by je uwiarygodnić.
Kotkot, po co znowu zaczynasz, o ile dobrze pamiętam, już kiedyś wyszło, że sama nie do końca ogarniasz, kiedy "dla" jest użyte normalnie, a kiedy typowo po podlasku, a ten komentarz wydaje się to tylko potwierdzać.
@Kotkot Plusik za jedynkę po wykrzyknikach. Mam do tego słabość :-))
Przepraszam, że to napiszę. Pracuje z ludźmi upośledzonymi. Jeżeli chodził do szkoły i potrafił się ogarnąć, to był osobą funkcyjną, dodatkowo przez że był inteligentny.
Często rodzice chcą "zrekompensować" upośledzenie dziecka i pozwalają mu na dużo, a czasami na wszystko. "Nie ma problemu" jak dziecko ma 5-10 lat, ale potem nie da się oduczyć złych nawyków.
Pracowałam z chłopcem (20+), któremu nie można było powiedzieć "nie" bo mógł wpaść w szał.
Nad takimi dziećmi trzeba naprawdę ciężko pracować, aby nagradzać pozytywne zachowania i karać za złe, a to naprawdę bardzo ciężka praca...
Żeby nie było, że piszę bzdury: udało nam się "wychować" taką osobę, która była bardzo agresywna.
i bardzo dobrze, wreszcie zrobiiscie cos dla siebie
a i ty nie bedziesz dorastac z garbem na karku
miejsce takich osob jest w osrodkach, gdzie ludziom placa za opieke nad nimi, nie ma co sie uzerac poswiecajac zdrowie fizyczne i psychiczne
a rodzince i znajomym bardzo dobrze powiedzieliscie, tez bym stierdzila- jest w tym i tym osrodku, moge zrzec sie praw, przeprowadzimy adopcje i zajmujcie sie nim ;)
szczesliwosci tam :)
Dziwne, bo autorka nie podaje nazwy choroby.
Wojtuś miał 7-8 lat i rozebrał silnik od traktora....geniusz chociaż półdebil. Kilejne kłamliwy bait pod publiczkę.
@kociambe takie dzieci mogą być wybitne w jakiejś dziedzinie i nie jest to nic nowego ale 8 latek nie posiada takiej siły by rozkręcić silnik i stąd wiadomo, że to bait.
Może nie półdebil, tylko nie umie funkcjonować w społeczeństwie. Ale owszem, nie rozłożyłby silnika bez narzędzi i odpowiedniej siły.
Autyzm?
Gratulacje dla rodziców dojrzałej decyzji. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że zrobiliście coś złego. Trzymam kciuki by rodzice w końcu zaczęli żyć a nie tylko egzystować :)
Silnik to nie klocki lego, nie da się ot tak rozłożyć i złożyć. Trzeba mieć wiedzę i doświadczenie. Oczywiście jeżeli po złożeniu ma działać bez zarzutu. 😏
przy doskonałej pamięci fotograficznej, jeśli go rozebrał, to mógł też złożyć, zwyczajnie pamiętając, gdzie co leżało.
Aczkolwiek przychylam się do komentarzy, że raczej nie miałby na to siły fizycznej. Chyba, że wszystko mu poluzowali, a potem podokręcali.
Ciężko jest. Wyznanie przyjęte.