#lNoeR
Poprosiłem o bukiet kwiatów, dodając, że to dla żony. Kobieta, na oko dość apetyczna i miła 40-latka, zmierzyła mnie taksującym spojrzeniem i zapytała:
- Z jakiej okazji?
- Z żadnej, tak po prostu - odpowiedziałem.
- Bez okazji, hmm...
Zastanowiła się krótko i spytała:
- Co pan zmajstrował?
Zatkało mnie i zapewniłem ją, że nic. Niewinny jestem, a sumienie czyste jak łza albo i jeszcze bardziej.
Wyraźnie sceptyczna, zlustrowała mnie dokładnie jeszcze raz, wyraźnie się nad czymś zastanawiając. Sytuacja zaczęła mnie nieco drażnić.
- To co pan od niej chce? - Wypaliła nagle.
Nieco zirytowany zripostowałem:
- Jak to co, laskę ma mi zrobić, ot co.
Natychmiast zrobiło mi się wstyd i już chciałem przeprosić, gdy jej twarz nagle rozjaśnił uśmiech.
- No to trzeba było tak od razu!- Stwierdziła i zabrała się za składanie bukietu.
Fajny był, taki od serca.
Na koniec - bez głupich pytań, proszę.
Choć dawać kobietom kwiaty bez okazji polecam :)
Rozśmieszyło nie to... czuję się tym faktem nieco zażenowana ;-)
To nie byłam ja :) Facet jak cos przeskrobie to nawet pytac sie nie trzeba, sam mowi :p
Chociaz jedna z dziewczyn kiedys mi opowiadala, jak przyszedl facet po bukiet na 1 randke i z tekstem " Tylko wie pani, taki bukiet ktory nie mowi, ze sie zakochalem, bardziej, lubie Cie i moze co będzie". Na co dziewczyna ze śmieszkiem na ustach, w tonie raczej nie oczekujacym odpowiedzi " A co bedzie?"
Facet nie odpowiedział, zaczerwienil się i dodał "Pani da słoneczniki" 😂
Założyłem jednak, że sprzedawczyni nie jest dorabiającą sobie urzędniczką, lecz prawdziwą florystką"
"Kobieta, na oko dość apetyczna i miła 40-latka"
Fakt mozna tak pomyśleć, albo ktos sobie jaja robi 😂
A ja od kilku lat, sporadycznie stoje za lada, raczej na zapleczu siedze :)
Po co ludzie zadają tak osobiste pytania obcym?
No i prawidłowo. Na głupie pytanie głupia odpowiedź.
Tak, na pewno tak było. Brzmi jak przerobiony stereotyp, ze jak facet przynosi kwiaty bez powodu to juz na pewno coś przeskrobał.
Oj, sama byłam kilka razy świadkiem, jak mężczyzna kupował np. czekoladki czy inną bombonierkę w sklepie, a kobieta za ladą od razu ze śmiechem rzekła coś w stylu „Ooo, coś się chyba przeskrobało”? Taki żarcik od ekspedientki, raczej dla śmiechu, niż na poważnie (tak to odebrałam), ale jednak- faktycznie się zdarza, że ludzie myślą, że mężczyzna kupuje kobiecie coś tylko wtedy, kiedy ma coś na śnieniu. Pomijam już fakt, że same teksty w tym stylu od ekspedientki są nie na miejscu (no, chyba że mówi to do znajomego, chociaż pozostali w sklepie nie muszą wiedzieć, że to ktoś bliski i mogą taką panią odebrać jako wścibską).
hmmm, na pewno to stereotyp?
Buhaha, aż mam ochotę na... kwiaty.
Hahah ok 😂
I co? Zrobiła? 😋
I bardzo dobrze odpowiedziałeś, co kogo obchodzi, na co i dla kogo te kwiaty kupujesz.
Jak polecasz, to żona chyba dobrze laske zrobiła😉
Dobra laska nie jest zła.
Dostaję kwiaty od swojego faceta ot tak - bo lubi je dla mnie kupować (i lubi gdy stoją w wazonie). Ciekawe, czy go też wypytuje jakaś wścibska kwiaciarka. Ale chyba nie, bo opowiedziałby :-)..