#lIAEq

Lekcja religii w klasie pierwszej technikum. Sala lekcyjna wąska i podłużna - dwa rzędy, z czego po obu stronach 3 pierwsze ławki puste. Siedziałem w czwartej, za mną moi koledzy, raczej niezbyt rozgarnięci w tematyce religijnej. Katecheta dał nam krzyżówki, które mieliśmy uzupełniać przy pomocy Biblii, na ocenę, samodzielnie bądź parami w ławkach.

Siedzę i piszę, gdy czuję pukanie w ramię. Odwracam się, koledzy potrzebowali pomocy. Naturalnie się odwróciłem i tak, aby katecheta nie widział, podpowiadam, co mają wpisywać. Jeden z naszych już skończył, idzie oddać pracę nauczycielowi, więc skorzystaliśmy i cicho daliśmy mu znać, aby przyszedł i pomógł.

I taki oto widok: dwóch nieudolnych uczniów, my pochyleni nad ich ławką mówimy, co mają pisać. Nagle dobiegł nas groźny głos katechety:
- Co to ma być?!
Bez namysłu odparłem:
- Miłosierdzie!
Stephenking Odpowiedz

Nad nami też mogłeś się zmiłować i pozostawić to wspomnienie w swojej głowie 🤗🤗🤗

kociambe Odpowiedz

nie jest ważne co się działo...grunt, że technikum robisz a nie jakieś tam głupie studia.

Dodaj anonimowe wyznanie