#pt7mD

To zaczęło się jakiś rok temu. Na fb napisał do mnie koleś. Myślę sobie, że to kolejny, który chce tylko popisać, czy tam poznać się i tyle. Lecz tym razem się myliłam :)
Dodam jeszcze, że nigdy nie byłam jakoś przesadnie chuda czy gruba, po prostu mam normalny wygląd, ale zawsze można coś polepszyć (na przykład pozbyć się tłuszczyku z niektórych części ciała).

Pisało się nam super i myślałam, że coś z tego może być. Dowiedziałam się, że on codziennie po kilka godzin ćwiczy i pływa. Po prostu sportowiec - to bardzo mi zaimponowało. Postanowiłam, że gdzie ja z takim wyglądem do niego. Tak więc zaczęłam od dziesięciominutowych codziennych przebieżek. Nienawidziłam tego, ale mówiłam sobie, że robię to dla niego. Chcę dobrze wyglądać dla niego.

Spotkaliśmy się pierwszy raz i na żywo rozmawiało nam się super. Po prostu ideał. Niestety mieszkamy od siebie ponad 200 km, więc bardzo ciężko było spotykać się tak, żeby nam pasowało. Wiadomo, on pracuje, ja też pracuję. Po pewnym czasie urwał nam się kontakt. Po prostu przestaliśmy ze sobą pisać.Pomyślałam, że on sobie kogoś znalazł, więc nie chciałam się narzucać i pisać do niego.

Mimo braku kontaktu biegałam dalej. Dwieście metrów truchtania zamieniło się w 3 km, później biegałam więcej. Wmawiałam sobie, że robię to dla niego, bo przecież może kiedyś jeszcze się spotkamy i chcę wtedy wyglądać dobrze. Po pół roku dzień bez biegania był dla mnie dniem straconym. Pokochałam to robić i myślałam tylko o tym, żeby pójść znowu na trening. To było jak uzależnienie.

Pewnego dnia on tak po prostu się odezwał. Tak wyszło, że to ja pojechałam do niego do domu. Zobaczyłam jak on żyje i wtedy doznałam olśnienia. Nie ma takiej opcji, żebyśmy byli razem. On żył w luksusie, miał super pracę, samochód, mieszkanie. Ja do niego nie pasowałam. Mieszkałam jeszcze wtedy z rodzicami. Biedna dziewczyna z prostej wioski. Pochodziłam z ubogiej rodziny. Miałam wtedy 22 lata, szukałam pracy, na studia ciężko pójść, bo z kasą trudno, ale chciałam zarobić i za rok rozpocząć naukę.

Czas mijał, a ja zaczęłam się bardziej skupiać na treningach. Po roku dzień bez biegu na 10 km to coś strasznego. Pokochałam bieganie całym sercem. Może i to wyznanie niektórzy uznają za głupie, ale to dzięki temu chłopakowi pokochałam sport. Teraz robię to dla siebie, a nie dla niego. Za pół roku biorę udział w zawodach :) Chcę tylko powiedzieć, że na naszej drodze pojawiają się niekiedy tacy ludzie, którzy zmieniają nasz świat na lepszy. Mimo że nie jestem z nim, to cieszę się, że pojawił się na mojej drodze i dzięki niemu odkryłam moją pasję.
AjHejdDisGejm Odpowiedz

Tak jakby przeciwieństwo blachary, jest bogaty, to nie mogą być razem

Sah Odpowiedz

🤦🤦🤦 Poważnie? Ty wiesz, że on doskonale widział, że sport to nie jest Twoja pasja? Na pewno był świadomy, że nie każdy ma taki poziom życia jak on. Z takim podejściem długo zostaniesz sama albo wylądujesz z jakimś Sebixem pod monopolowym bo tylko taki chłopak "będzie odpowiedni dla Ciebie"

Naami Odpowiedz

Wszyscy tutaj tak plują na to, że go odrzuciła bo był bogaty, a przecież czynników może być o wiele, wiele więcej. Są ludzie, którzy lubią luksusy i do tego w życiu dążą, a są i tacy, któzy lepiej się będą czuli w towarzystwie prostszych, biedniejszych ludzi. Tak po prostu. Do tego nie wiemy jak ta wizyta przebiegła; być może jego rodzice dali dziewczynie odczuć, że jest biedakiem-robakiem? Być może dostrzegła, ze dla niego istotniejszym jest 'mieć' niż 'być'? Może razem z posiadaniem majątku idzie w parze skrajna oszczędność na pograniczu skąpstwa? Sknerus McKwacz miał cały skarbiec w Kaczogrodzie, ale trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby jakaś ładna kaczuszka na niego poleciała :D

Raridasz

@Naami być może, ale jeśli tak to powinna o tym napisać. Bo z tego co napisała możemy wywnioskować jedynie to, że stwierdziła, że nie mogą być razem, bo on jest bogaty, a ona nie

5476 Odpowiedz

Mezalians nie byłby zly

kociambe Odpowiedz

Ach, jak wspaniale. Biegasz sobie...nadal bez pracy albo porządnego wykształcenia al wiejska dziewczyna sobie może pobiegać. Ale technikum albo zawodówkę masz skończoną?

Dodaj anonimowe wyznanie