#lHiiZ
Jakieś 8 miesięcy temu wróciłam do Polski na stałe, kupiliśmy piękny dom, jestem w trakcie rozkręcania drugiej firmy, tym razem w Polsce, a mój mąż został jeszcze na jakiś czas za granicą.
Miesiąc temu pojechałam z młodszą córką do moich rodziców samochodem, który dopiero co został sprowadzony do nowego miejsca zamieszkania (w Polsce mieliśmy wcześniej tylko popularnego minivana); rodzice mieszkają ok. 10 km od mojego domu. Mama wysłała mnie do pobliskiego sklepu, do którego jeżdżę kilka razy dziennie po zakupy i jak nigdy nie spotkałam swojego byłego (w tej miejscowości mieszka jego tata), tak jak na złość tego dnia wychodząc ze sklepu zauważyłam, że stoi obok mojego auta... Mózg mi się wyłączył i zamiast podejść i wsiąść do swojego samochodu, zaczęłam iść tak jakbym do sklepu przyszła pieszo, do tego byłam ubrana w kurtkę mojego męża i spodnie dresowe, które pamiętają jeszcze związek z byłym. On mnie zauważył i krzyknął "Mówiłem, że się niczego w życiu beze mnie nie dorobisz, nawet samochodu nie masz i z tymi siatkami z buta musisz iść". Krzyknęłam "A ty czego się dorobiłeś?", a on pokazuje palcem na mój samochód i mówi "Forda Mustanga i apartamentu, he, he". No cóż... Wkurzyłam się, powiedziałam "odsuń się od mojego samochodu", wsiadłam i odjechałam.
Chyba nie sądził, że się tak ośmieszy. Mój były wypytał się o mnie starych znajomych, którzy ze względu na niechęć do niego mocno ubarwili mój stan majątkowy, np. tym, że kupiłam wyspę gdzieś koło Hawajów. Był w szoku, bo jego wiedza na mój temat zatrzymała się na pokojówce.
W sumie dobrze, że nie poszłam pieszo :D
Nie żebym nie wierzyła. Takie rzeczy się zdarzają....ale jednak to brzmi jak takie fantazje zranionej kobiety która siedzi właśnie gdzieś w dziurze i się rozmarzyla...
Dokładnie. Te sytuacje brzmią tak nie realnie, że masakra. Wszystko się tak idealnie układa... Zraniona kobieta, ciężka praca, sukces, świetna firma, doskonały samochód, były partner pół-debil, akurat stoi tam gdzie trzeba, akurat autorka nie poszła do samochodu co stworzyło idealna sytuację by partner się wystawił na strzał, ubiór autorki wskazujący jakby była nie zadbana, były partner po wielu latach, mając pewnie około 30 lat spotyka autorkę przypadkowo na ulicy i jedyne co mu przychodzi na myśl to by krzyczeć w jej kierunku że jest zerem i jeszcze na dokładkę sciemniając w kwestii akurat samochodu autorki. Mokry sen.
A potem się obudziłaś?
Ta historyjka robi już chyba dziesiąte okrążenie internetu...
To teraz, jak już masz firmę z dużym dochodem, to może zatrudnij sobie jakiegoś przystojnego korepetytora z języka polskiego.
Mieszkała trochę za granicą, czy to jest test z języka Polskiego że trzeba pisać idealnie?
Tu nawet nie chodzi o ortografię. Ale niektóre wyznania są pisane, jakby ktoś przed chwilą zaliczył gong od Michalczewskiego. Być może korepetytor, tak majętnej osobie, pozwoli poprawić styl. Kto wie, może dzięki temu uda się jej pozyskać więcej kontrahentów? Takie coś, jak umiejętność pisania, potrafi się przydać w biznesie.
W bajkach nie jest potrzebna.
Fajnie czasem poczytać bajki, ale w tym celu raczej wybrałabym się do biblioteki, nie na anonimowe.
Sama chodzisz po zakupy? Nie masz od tego murzyna?
Chce uwierzyć, ale nie mogę..
Kurde, a ja we wszystko wierzę, oprócz tych spodni dresowych, no nie pasują mi. No i czy nie można sobie listy zakupów zrobić, a nie kilka razy dziennie jeździć?
nie wiem czy prawdziwe, ale lubię takie wyznania :) ta satysfakcja...
Gratuluję sukcesu i pieniędzy, ale jak czytam/słyszę, że ktoś ma Mustanga to już mi rośnie gul zazdrości. Oj chciałbym mieć takiego.