#8USui

Jak byłam mała, a moi rodzice nie chcieli zgodzić się na psa, stwierdziłam, że wykluję sobie kurkę.

Gdy byłam sama w domu, ukradłam z lodówki jedno sympatycznie wyglądające jajko. Wzięłam również plastikowe pudełko, poupychałam je watą i innymi materiałami i wygrzewałam tam owo jajko.

Kiedy nikt nie patrzył, brałam moje małe jeszcze nie-zwierzątko i siadałam na nim, żeby małe kurczątko mogło szybciej się wykluć. Niestety moje niecne plany pokrzyżowała mama, która pewnego razu przyłapała mnie na wysiadaniu jajka i wytłumaczyła mi, że w taki sposób nigdy nic się nie wykluje, bo do tego potrzeba prawdziwej kury.

Rodzice widzieli moje rozczarowanie i smutek, że nie mogę mieć zwierzątka, więc nie minęło kilka miesięcy, a dostałam kochanego i wymarzonego psiaka. :)
nevada36 Odpowiedz

Ja dałem jajka do "wysiedzenia" dziadkowi. Trochę się wkurzył, babcia też bo musiała prać mu spodnie.

OperatorBetoniarki Odpowiedz

Urocze

FoxyLadie Odpowiedz

Właśnie uświadomiłam sobie, że zapomniałam, jak pachnie zbuk.

Jawiem1210 Odpowiedz

"sposób nigdy nic się nie wykluje, bo do tego potrzeba prawdziwej kury" oj tam oj tam, wykluje się, trzeba tylko cały czas ogrzewac. Nawet takie sklepowe jajka da się wyinkubować i mieć z tego ptasie dziecko. Polecam kanał na yt A Chick Called Albert, w którym facet kupuje w sklepie lub znajduje jajka i wykluwa z nich dzieci.

biegnijForesTbiegnij

widziałam, coś niesamowitego

StasiuPetarda Odpowiedz

Ja moje jajko do wysiadywania stłukłam chwile później (spadło mi za łóżko) i ze strachu nic z tym nie zrobiłam. Mama ogarnęła rozbite jajko jak zaczęło śmierdzieć w pokoju :)

Jawiem1210 Odpowiedz

Ja kiedyś próbowałam ratować takie błękitne małe jajeczko jakiegoś ptaka, bo wypadło z gniazda. Do gniazda na dachu nie sięgałam, tata nie chciał pomoc, więc włożyłam je do waty bo w wacie przecież ciepło. No ta, ciepło, jeśli jest jakieś źródło ciepła,to jest cieplo, ale samo z siebie jajko się nie ogrzeje.

vansen Odpowiedz

Na psie też siadałaś?

Maritt Odpowiedz

Apropos marzenia o psie - mam 17 lat, psa od 2 tygodni, marzyłam o nim od 10 lat :D Widzę, że jednak niewiele osób musiało się tyle naczekać, hah.

lubiechomikiiciebie

Mam 20 lat i wciąż tylko marze :( ale na studiach stać mnie tylko na wynajęcie pokoju, a większość dnia mnie nie ma no i ciężko znaleźć mieszkanie "tolerancyjne" dla zwierząt typu pies lub kot

Dodaj anonimowe wyznanie