#lANvV
Z tego co słyszeliśmy mogę napisać to, że chłopak bardzo pięknie ujął swoje uczucie do niej, zapewniał jak bardzo ją kocha, że nigdy mu na nikim nie zależało i że bardzo cieszy się, że z nią jest. Bardzo ją komplementował, mówił naprawdę wszystko co każda dziewczyna chciałaby usłyszeć, aby czuć się piękna, kochana i doceniona.
Chwila ciszy i usłyszeliśmy: "Wyjdziesz za mnie?". Fakt, może most nad jeziorem nie jest najlepszym miejscem na oświadczyny, jednakże nie o to chodzi. Znowu cisza, a potem słychać zdanie z jej ust: "Ale Marcin... ja chciałam ci powiedzieć, że od miesiąca jestem z Krystianem".
Miny chłopaka nie widziałam, ale wraz z moim spojrzeliśmy na siebie, a po chwili nad nami przeleciał pierścionek zaręczynowy. Chłopak odszedł, a dziewczyna krzyknęła: "Nie miałam okazji, żeby ci powiedzieć!".
Jak dla mnie katastrofa, współczuję mu.
Dlaczego most nad jeziorem nie jest dobrym miejscem na oświadczyny?
Też mnie to zastanawia.
Bo autorka jest pewnie z tych, które uważają, że jedynym godnym miejscem na oświadczyny jest droga restauracja.
Dla mnie zachód słońca nad jeziorem to romantyczna sceneria w sam raz na oświadczyny, a restauracja to najgorsze miejsce, bo wszyscy na ciebie patrzą i w razie wątpliwości ciężej jest odmówić.
Trzeba było brać ten pierścionek
Lepiej teraz niż po slubie
Nie rozumiem dlaczego ludzie grają na dwa fronty, wiedząc że to na dłuższą metę nie przejdzie, zamiast zakończyć jedną sprawę, zanim się zacznie drugą.
Bo może myślą że to przejdzie.
<b>Sroga</b> akcja!
szkoda tylko pieniędzy które chłopak wydał na pierścionek dla wywłoki. Krystek przebolcuje a potem zostawi. Szkoda kasy.