Co oznacza, że nie jesteś osobą specjalnie wierzącą, ale i tak pisyłasz dziecko na religię. Po co? Może trzeba się chwilę zastanowić, co się robi i po co.
ToTylkoJa90
Mądrze piszesz.
Przynajmniej
@Oretyrety To PISyłasz to nie przypadek prawda?
tramwajowe
@Oretyrety To jest właśnie anonimowa część. Nie wierzy, ale posyła.
Termalna
A może dziewczynka sama chciała iść na te lekcje. Ja w dzieciństwie uwielbiałam lekcje religii, zwłaszcza w klasach 1-3. Teraz jestem osobą niewierzącą a mimo wszystko nadal dobrze wspominam te zajęcia. Jeśli dziecko samo chce to po co mu zabraniać, bo ja jestem osobą niewierzącą?
Jestjakjest
A czy jako wierzący trzeba być aż tak obeznanym w biblii, żeby wiedzieć kto z osłem rozmawiał? Czy to jest jakieś podstawowe wydarzenie w chrześcijaństwie, żeby się od dazu nad sensem zastanawiać czy jak? Autorka miała zwyczajnie zabawne skojarzenie. Nie rozumiem tej krytyki tutaj.
Solange
@Jestjakjest wystarczy widzieć, że Shrek NIE JEST postacią biblijną.
Ekoniks
Równie dobrze ojciec może być wierzący i chcieć, by dziecko chodziło na religię.
Ebubu
@Jestjakjest
Bo wydedukowali sobie że matka wychodzi na hipokrytkę.
Ale tak być nie musi - pierwsze skojarzenie nie musi być logiczne i spełniać wszystkich warunków pytania. Jeżeli Shreka oglądała kilka razy w ciągu ostatnich kilku lat, a biblię czytała jeszcze w szkole (podobnie jak jak wielu praktykujących - "nie muszę tego czytać, ksiądz w kościele wszystko wyjaśni - od tego jest")
to skojarzenie ze Szrekiem jest silniejsze, nawet jeżeli głupie i nielogiczne.
Jestjakjest
Hva, ja jak najbardziej na serio. Nie uczyli mnie na religii o tym fakcie, myślę, że nawet przy czytaniu imię wyleciało by mi z głowy za chwilę, bo jest tam dużo imion i zdarzeń, które są mimo wszystko drugorzędne. Uczyć się już nie muszę, więc na co mi to imię. Znam to, co ważne i konieczne, jak i wielu innych, tym się od masy nie różnię. Tu zgoda z Ebubu, skojarzenie głupie, ale autorka sama też się z tego śmieje.
O ile Cię rozumiem, że jest denerwującym, gdy osoby świeckie za bardzo się swoim zdaniem narzucają (i vice versa), o tyle nie rozumiem, że Ty sama to robisz.
Ebubu
@Hvafaen, @Jestjakjest
Religia ma swoje podstawy, zasady, warunki i przykazania oraz dogmaty - i to jest absolutnie obowiązkowe dla wierzących. Niewielu kapłanów zna biblię absolutnie na pamięć.
Ale masz oczywiście prawo do własnego zdania, ale wiele osób praktykujących wierzy że obowiązek przekazywania i tłumaczenia im słowa bożego należy do księży, to oni zarządzają i czuwają nad wiarą przeciętnego człowieka. I chociaż nie zgadzam się z takim podejściem, to jednak prawo do interpretacji słowa bożego jest przy kościele.
Tym bardziej, że pytanie katechetki dotyczyło nie doktryny, ale jednego z setek( tysięcy?) imion występujących w biblii.
"Denerwuje mnie, gdy osoby niewierzące, a śmiem twierdzić, że nie jesteś wtrącają się i wprowadzają swoje świeckie nawyki i myśli w coś co ich nie dotyczy. "
Świeckie nawyki - takie nawyki mogą mieć również osoby wierzące, poza tym wychowałem się w tej wierze i tradycji chrześcijańskiej więc jestem z nią jak najbardziej związany. A to że dziecko miało w szkole skojarzenie ze Shrekiem powinno u katechetki w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia i wybaczenia wywołać uśmiech i spokojne wytłumaczenie dziecku dlaczego się myli.
Co oznacza, że nie jesteś osobą specjalnie wierzącą, ale i tak pisyłasz dziecko na religię. Po co? Może trzeba się chwilę zastanowić, co się robi i po co.
Mądrze piszesz.
@Oretyrety To PISyłasz to nie przypadek prawda?
@Oretyrety To jest właśnie anonimowa część. Nie wierzy, ale posyła.
A może dziewczynka sama chciała iść na te lekcje. Ja w dzieciństwie uwielbiałam lekcje religii, zwłaszcza w klasach 1-3. Teraz jestem osobą niewierzącą a mimo wszystko nadal dobrze wspominam te zajęcia. Jeśli dziecko samo chce to po co mu zabraniać, bo ja jestem osobą niewierzącą?
A czy jako wierzący trzeba być aż tak obeznanym w biblii, żeby wiedzieć kto z osłem rozmawiał? Czy to jest jakieś podstawowe wydarzenie w chrześcijaństwie, żeby się od dazu nad sensem zastanawiać czy jak? Autorka miała zwyczajnie zabawne skojarzenie. Nie rozumiem tej krytyki tutaj.
@Jestjakjest wystarczy widzieć, że Shrek NIE JEST postacią biblijną.
Równie dobrze ojciec może być wierzący i chcieć, by dziecko chodziło na religię.
@Jestjakjest
Bo wydedukowali sobie że matka wychodzi na hipokrytkę.
Ale tak być nie musi - pierwsze skojarzenie nie musi być logiczne i spełniać wszystkich warunków pytania. Jeżeli Shreka oglądała kilka razy w ciągu ostatnich kilku lat, a biblię czytała jeszcze w szkole (podobnie jak jak wielu praktykujących - "nie muszę tego czytać, ksiądz w kościele wszystko wyjaśni - od tego jest")
to skojarzenie ze Szrekiem jest silniejsze, nawet jeżeli głupie i nielogiczne.
Hva, ja jak najbardziej na serio. Nie uczyli mnie na religii o tym fakcie, myślę, że nawet przy czytaniu imię wyleciało by mi z głowy za chwilę, bo jest tam dużo imion i zdarzeń, które są mimo wszystko drugorzędne. Uczyć się już nie muszę, więc na co mi to imię. Znam to, co ważne i konieczne, jak i wielu innych, tym się od masy nie różnię. Tu zgoda z Ebubu, skojarzenie głupie, ale autorka sama też się z tego śmieje.
O ile Cię rozumiem, że jest denerwującym, gdy osoby świeckie za bardzo się swoim zdaniem narzucają (i vice versa), o tyle nie rozumiem, że Ty sama to robisz.
@Hvafaen, @Jestjakjest
Religia ma swoje podstawy, zasady, warunki i przykazania oraz dogmaty - i to jest absolutnie obowiązkowe dla wierzących. Niewielu kapłanów zna biblię absolutnie na pamięć.
Ale masz oczywiście prawo do własnego zdania, ale wiele osób praktykujących wierzy że obowiązek przekazywania i tłumaczenia im słowa bożego należy do księży, to oni zarządzają i czuwają nad wiarą przeciętnego człowieka. I chociaż nie zgadzam się z takim podejściem, to jednak prawo do interpretacji słowa bożego jest przy kościele.
Tym bardziej, że pytanie katechetki dotyczyło nie doktryny, ale jednego z setek( tysięcy?) imion występujących w biblii.
"Denerwuje mnie, gdy osoby niewierzące, a śmiem twierdzić, że nie jesteś wtrącają się i wprowadzają swoje świeckie nawyki i myśli w coś co ich nie dotyczy. "
Świeckie nawyki - takie nawyki mogą mieć również osoby wierzące, poza tym wychowałem się w tej wierze i tradycji chrześcijańskiej więc jestem z nią jak najbardziej związany. A to że dziecko miało w szkole skojarzenie ze Shrekiem powinno u katechetki w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia i wybaczenia wywołać uśmiech i spokojne wytłumaczenie dziecku dlaczego się myli.
I po co ogłupiasz swoje dziecko?
No i co? I jedno i drugie to bajka.
Nie lubię kociambe ale ma rację. Nawet w szkole może być prymusem twierdząc, że biblia to bajka i chodzić na etykę.
Chyba tyle wystarczy na podsumowanie katolicyzmu w Polsce.
Weź Ty bądź ostrożna z pisaniem takich śmiesznych historii, bo jeszcze ktoś się udusi ze śmiechu i będziesz go miała na sumieniu!
Zna ktoś w ogóle prawidłową odpowiedź?
Dokładniej to z oślicą.
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=161