#l4t5E

Jestem z moim chłopakiem prawie 2 lata.
Podczas pewnego spotkania u niego w domu pokłóciliśmy się i chciałam wrócić do domu, więc ubrałam się i chciałam iść na tramwaj. Dodam, że miałam wtedy nogę w gipsie i była zima, ale obrażona na niego nie chciałam go prosić żeby mnie odwiózł.

Gdy wyszłam na pole, on wyszedł za mną, przerzucił mnie przez ramię bez słowa i pomimo moich protestów wpakował do auta. Całą drogę do domu nie odezwaliśmy się, pod domem znów przerzucił mnie przez ramię i zaniósł pod same drzwi od domu. Pocałował w policzek i powiedział, że teraz może się spokojnie obrażać, bo wie, że teraz jestem bezpieczna w domu.
Risha Odpowiedz

To nic wstydliwego. Możesz spokojnie opowiedzieć znajomym o tej sytuacji.

MalaDurnaFarbowana

Chyba, że to chłopak wcześniej złamał jej nogę.

ULEK789 Odpowiedz

Może jestem zbyt ckliwa, ale lubię takie historie w masie tych złych lub przykrych jakie się tu czyta

Awruki Odpowiedz

🤮🤮🤮🤮🤮

WielkieGie4 Odpowiedz

Rzygam tecza

papucko Odpowiedz

lol...

wydluzam

fisza Odpowiedz

Złoto, a nie chłopak. Mój by się kazał sam odprowadzić jeszcze albo wywalił przed drzwi.

Dodaj anonimowe wyznanie