#l4t5E
Podczas pewnego spotkania u niego w domu pokłóciliśmy się i chciałam wrócić do domu, więc ubrałam się i chciałam iść na tramwaj. Dodam, że miałam wtedy nogę w gipsie i była zima, ale obrażona na niego nie chciałam go prosić żeby mnie odwiózł.
Gdy wyszłam na pole, on wyszedł za mną, przerzucił mnie przez ramię bez słowa i pomimo moich protestów wpakował do auta. Całą drogę do domu nie odezwaliśmy się, pod domem znów przerzucił mnie przez ramię i zaniósł pod same drzwi od domu. Pocałował w policzek i powiedział, że teraz może się spokojnie obrażać, bo wie, że teraz jestem bezpieczna w domu.
To nic wstydliwego. Możesz spokojnie opowiedzieć znajomym o tej sytuacji.
Chyba, że to chłopak wcześniej złamał jej nogę.
Może jestem zbyt ckliwa, ale lubię takie historie w masie tych złych lub przykrych jakie się tu czyta
🤮🤮🤮🤮🤮
Rzygam tecza
lol...
wydluzam
Złoto, a nie chłopak. Mój by się kazał sam odprowadzić jeszcze albo wywalił przed drzwi.