#LLEpd
Zaczęło się niewinnie od dopytywania o mnie na każdym możliwym kroku. Dowiadywałam się od znajomych, że trzech mężczyzn pytało o to czy mieszkam sama.
Zaledwie kilka dni później, około 2 w nocy, słyszałam pod moim oknem, rozmowę na zasadzie "patrz, pali się u niej światło". Z tej rozmowy dowiedziałam się również, że wiedzą gdzie pracuję, z kim się umawiam, kto jest moją najlepszą koleżanką w pracy... Usłyszałam, że jestem bogata (czyt: "ma w ch*j kasy"), "Wielka Pani, która nawet cześć nie mówi biednym chłopakom z bloków", oprócz tego wiele komentarzy odnoszących się do mojej urody... przykładów tu oszczędzę.
Jeden z nich jest moim sąsiadem z góry.
Dwóch pozostałych to jego koledzy z czego jednego kojarzę z widzenia.
Ostatnia sytuacja jaka miała miejsce przyprawia mnie o dreszcze...
Na klatce zapaliło się światło, wybiegł z niej chłopak, więc dopaliłam szybko papierosa i postanowiłam skorzystać z tego, że światło już się świeci i lecieć do domu. Niestety, zaraz po wejściu do klatki spotkałam jednego z moich prześladowców.
Wreszcie (a jednocześnie niestety) twarzą w twarz.
Co więcej, nie domyśliłabym się, że to jeden z tych gości, gdyby nie to, że na mój widok zamarł w pół kroku, zatrzymał się w połowie schodów. Stał tak przez kilkanaście bardzo długich i niepokojących sekund, patrząc mi głęboko w oczy i uśmiechając się przerażająco dziko.
Prowadził ze mną walkę na spojrzenia. Całe szczęście potrafię niezwykle dobrze ukrywać emocje. Jestem przekonana, że nie zobaczył na mojej twarzy ani odrobiny strachu, chociaż w środku trzęsłam się jak galareta. Wydaje mi się, że moja niewzruszona postawa odebrała mu nieco pewności siebie w tej sytuacji.
Wystrzelił z klatki niczym pocisk.
Coraz częściej mam problemy ze snem. Mam wrażenie, że w każdej chwili ktoś może się włamać do mojego mieszkania.
Na policję nie mam co się wybierać, bo mimo wszystko panowie nie złamali prawa tym, że o mnie rozmawiali, że o mnie pytali czy tym, że na mnie patrzyli. Nie mam nic czym mogłabym się w tej sytuacji obronić. Pozostaje mi jedynie być czujną i liczyć na to, że nie mają złych zamiarów bądź nie mają wystarczająco odwagi, żeby coś mi zrobić.
Jeżeli to wszystko prawda to na wszelki wypadek ogarnij sobie kamery w domu i na zewnątrz jeżeli np parkujesz auto bo kto wie co moga zrobić.
Kup sobie gaz pieprzowy i paralizator na wszelki wypadek.
I niech się nauczy tym posługiwać. Przypadki, gdy broniąca się osoba sama się "unieszkodliwia" są częste. To normalny wynik stresu i działania w pośpiechu. Tutaj trzeba mieć choć odrobinę wyrobione odruchy i działać automatycznie, a nie zastanawiać się jak odbezpieczyć gaz.
Gaz pieprzowy, ale w żelu. A z paralizatorem trzeba bardzo uważać.
No i guzik to da dostanie gazem po oczach to za drugim razem j... z partyzanta w potylicę.
dobra rada.....bo blokowej wariatce jescze gazu potrzeba
Nie sądzę aby to była prawda. Raczej problem istnieje tylko w twojej głowie.
@Trevorr niewiem czemu ale mi też od razu przyszło to do głowy.
Ja myśle tak samo
Jakbym słyszała moją siostrę, która ma schizofrenię.
Kojarzy mi się to z urojeniami prześladowczymi występującymi w schizofrenii.
Kojarzy mi się to z poważną diagnozą wystawioną przez Internet i do tego zapewne nie przez psychiatrę.
W mojej pracy miałam kontakt z wieloma osobami z chorobami psychicznymi. I tak nie jestem psychiatrą. Poza tym owszem, diagnoza musi być poprzedzona między innymi pogłębionym wywiadem. Tak więc Anda masz dużo racji. Ale muszę przyznać też, że często ludzie pracujący np z osobami z autyzmem doszukują się tego zaburzenia widząc u dziecka pewną grupę nieprawidłowości. Po drugie, jaki cel miałoby tych 3 męzczyzn? Włamanie lub porwanie? Wtedy pewnie bardziej by się z tym kryli, a nie wypytywali o autorke ludzi wokół i wystawali w nocy pod jej oknem tocząc rozmowe. Gwałt, motyw jakiegoś chorego zauroczenia? To ma sens, ale jest to dużo mniej prawdopodobne biorąc pod uwagę, że tych facetów jest kilku naraz. Dogadali się między sobą, że będą wspólnie ją stalkować, jednocześnie wszyscy razem w jakiś sposób jej pragną i jeszcze się znają między sobą? Przy czym od osób ze schizofrenią często słyszałam motyw wpatrujących się, wykrzywionych twarzy w dziwnym grymasie twarzy lub też motyw słyszenia rozmów dotyczących osoby chorej. O przeświadczeniu o byciu prześladowam już nie wspomnę.
roznie moze byc, dlatego piszemy o dowodach
na podstawie samego wyznania ciezko cos jednoznacznie stwierdzic
poza tym takie urojenia dzielimy na paranoiczne i paranoidalne
i o ile paranoidalne to jakis zakrecony abstrakt, to paranoiczne dotycza mozliwych fizycznie sytuacji
no i jak najbardziej jakis odrzucony facet moze sie mscic czy chciec ja nastraszyc
Może to być gang cuckoldowców, wtedy mogą jej chcieć wszyscy naraz :)
Jeden się pewnie zauroczył i jest nieśmiały, powiedział kolegom i kombinują jak zagadać. Podobnie się zachowywaliśmy w gimnazjum będąc. Tak 1-2 klasa bo potem już nie.
Tez nie mogę się pozbyć wrażenia ze to wyznanie brzmi trochę schizofrenicznie, zwłaszcza to szczegółowe słyszenie treści rozmów dotyczących Twojej osoby o 2 nad ranem czy komentowanie zapalonego światła. Od razu skojarzyło mi się z często występującym urojeniem tzw. „gang stalking”
No tak, po co zgłosić to na policję, zamontować kamery, alarm, dodatkowe zamki, zakupić żel pieprzowy i/lub paralizator, zamieszkać z kims (np. kolegą trenującym boks).
Nie, wcaaale nie mają złych zamiarów, chcą ci dać kwiaty.
Albo zrobisz to, co napisałam, albo za jakią czas przeczytamy o tobie w gazecie.
Stalkują cię. Możecie też zrobić rysopiz tego, z kim się spotkałaś. A kamery i podsłuchy dadzą ci jeszcze dowody, żeby ich przymknąć, zanim cię zgwałcą/porwą/okradną/zabiją/wszystko jednocześnie. Ale nie, lepiej sobie utrudniać życie.
rysopis*
Lol, zluzuj gume, po co mają ją stalkowac, nie widzisz ze coś tu nie gra? skoro według autorki rzekomo wszystko wiedza (wraz z takimi szczegółami jak jej przyjaciółka z pracy) to raczej dawno przeszliby do czynów, plus trzech chłopaków z bloku ma raczej lepsze zajęcie niż stalking 24/7 Wydaje mi się że problemem może być postrzeganie rzeczywistości przez autorkę.
ja cie posze, zbieraj dowody (rozmowe pod blokiem trzeba bylo nagrac), zglaszaj to- art 190a ma znamie "poczucie zagrozenia", a to jest subiektywne, zreszta kolejne zgloszenia dziwnych sytuacji uprawdopodobniaja twoja wersje i policja szybciej uwierzy w to, ze dostalas w twarz, jesli wczesniej bylo pare zgloszeni niz jesli byloby to pierwsze
i zaopatrz sie w gaz, najlepiej w zelu- bedzie dzialal tez na klatce bez szkody dla ciebie
wybacz, ale "walka na spojrzenia mnie rozbawila
Ciekawi mnie geneza tego 'konfliktu'. Nie chce mi się wierzyć, że zaczęło się od dopytywania, czegoś mi w tej historii brakuje.
Zamontuj kamery przed wejściem do mieszkania, parkuj tam, gdzie jest monitoring. Możesz też kupić kamerkę samochodowa. Jakaś ukryta kamerka w mieszkaniu też nie zaszkodzi. Do tego możesz kupić sobie gaz pieprzowy i inne gadżety do samoobrony (paralizator, kastet?). Zbieraj dowody, bo niestety, ale to ofiara musi udowodnić, że jest prześladowana. W razie czego będziesz mieć podkładkę, jakby sprawa potoczyła się dalej i poszlabys na policję. Niestety, ale póki nic poważnego nie zrobią, to musisz liczyć na siebie.