#l1J2y
Pamiętam z tego dnia tylko to, że w pewnym momencie podeszła do mnie jakaś kobieta, nie znałam jej. Pani wzięła mnie na ręce i powiedziała mi, że teraz to ona będzie moją mamą, po czym najzwyczajniej w świecie ze mną odeszła. Na całe szczęście tata od razu zorientował się, że mnie nie ma, zaczął mnie szukać- i znalazł.
Rodzice opowiadali, że kobieta nie potrafiła tego wytłumaczyć, a mało tego - nie chciała mnie oddać mojemu tacie, mówiąc mu, że teraz jestem jej. Skończyło się na tym, że tata musiał dosłownie wyrwać mnie tej kobiecie z rąk. Nie wezwał policji.
Później okazało się, że kobieta mieszkała na ulicy wyżej i jakiś czas przed tym zdarzeniem umarło jej dziecko.
Dziękuję Bogu za reakcję taty, bo nie wiadomo, jak by ta sytuacja się skończyła.
Utrata dziecka to najgorsze, co można w życiu przeżyć. Nic dziwnego, że po czymś takim psychika siada..
Mój mąż miał 4 latka jak poszedł z tatą do sklepu. To były takie czasy, że tatuśkowi popijali piwko na starówce, a dziecko dostało pepsi colę i był spokój. W pewnym momencie jakaś cyganka go złapała za rękę i zaczęła wlec ulicą. Zaczął się wydzierać dzięki czemu teść zdążył ich dogonić i zabrać dziecko. Baba tłumaczyła się tym, że miał bardzo ładne oczy i musiała go zabrać.
Pewnie była chora psychicznie. Gdyby tata zawiadomił policję, pewnie byłaby zmuszona do leczenia. Powinien to zrobić.
Ta kobieta chyba miła traume po śmierci dziecka. A może Ty byłaś do niego podpodbna.
Przeraża mnie psychika niektórych ludzi..
Moja siostrę jak miała moze z 3/4 lata porwała kobieta . Sytuacja wygladała tak , ze nasza babcia była z siostra na spacerze połączonym z zakupami . Mała trzymała kamień i babcia powiedziała ze ma go wyrzucić bo do sklepu nie wolno , lecz ta sie uparła i wolała poczekać przed sklepem jak pozbyć sie kamienia . Babcia weszła na chwile a gdy wyszła siostry juz nie było . Jak można sie domyślić musialy byc obserwowane . Rodzice jAk sie dowiedzieli zaczęli poszukiwania : cała policja postawiona na nogi , mama chwytała sie nawet wróżek a dziadek i mało babci za to nie zabił . Po jakimś czasie okazało sie ze kobieta sama oddała dziecko , bo siostra była bezglutenowcrm i praktycznie lista rzeczy do jedzenia była na prawdę krótka a ona nie wiedziała co sie dzieje . Jak sie okazało jej córeczka zgineła w wypadku i ona myślała ze to jej dziecko . Za wszelka cenę chciała mieć córeczkę z powrotem . I co ? Mimo choroby siostry i z trudnościami z nią związanymi jakie mieli rodzice by zapewnić jej normalne zycie , cieszyli sie ze była chora , bo dzięki temu dosyć szybko ja odzyskali .
Może nie na temat, ale czy tylko ja się poczułam jak skamieliny czytając początek?
Nie tylko Ty, a jestem 94 rocznik. :p
Takich powinni w psychiatryku zamykać... Współczuję jej, ale jest niebezpieczna dla otoczenia (lub była).
Tata, Twój Anioł Stróż.
To Twój Anioł Stróż. Poszedł by za Tobą w ogień.