#kxULV

Historia z czasów okupacji niemieckiej opowiedziana mi przez mojego śp. dziadzia. Każdy wie, jakie to były ciężkie i okropne dla Polaków czasy, ale o dziwo nie będzie to historia pełna smutku i żalu, ale dosyć zabawna :D

Niedaleko domu mojego dziadka znajdowało się niemieckie lotnisko, dość dobrze strzeżone przez niemieckich okupantów. Dziadzio pewnego dnia przejeżdżał rowerem właśnie obok tego lotniska i akurat pech chciał, że właśnie wtedy dopadła go, brzydko mówiąc, sraczka :D Dziadzio usiadł pod jakimś drzewkiem i załatwiał swoją potrzebę, gdy podszedł niemiecki żołnierz, wycelował do niego z karabinu i krzyknął: "Hände hoch!". Dziadzio w przerażeniu nie wiedział co robić: jedną ręką trzymał spodnie, a drugą podniósł do góry. Niemiec wtedy zorientował się jaka "przypadłość" dopadła mojego dziadzia, zaczął się głośno śmiać, pozwolił mu dokończyć i puścił go wolno. I w ten właśnie sposób sraczka uratowała mu życie :D

PS. Dziadzio był dla nas ogromną skarbnicą wiedzy o czasach II wojny światowej i opowiadał nam mnóstwo ciekawych i zatrważających krew w żyłach historii z czasów okupacji, ale chciałam podzielić się z Wami akurat tą śmieszną historią ;)
Siemano Odpowiedz

Czy autor może podzielić się jakimiś historiami dziadka z tego okresu?

JoseLuisDiez Odpowiedz

Mój dziadek walczył na froncie, kilkukrotnie był ranny, otrzymał wiele medali i odznaczeń - nawet virtuti militari, a jego opowieści z czasów wojny były wręcz niesamowite - powstał by z tego niezły film.
Dziadek zmarł 30 lat temu, jak miałem kilka lat, a te fantastyczne historie znam głównie z relacji rodziców. Miałbym do niego tyle pytań, których niestety nie zadam. Szkoda.

Jeśli macie dziadków/babcie, którzy jeszcze żyją i pamiętają czasy wojny - popytajcie ich, na pewno mają wiele ciekawych historii, które mogą opowiedzieć - teraz póki jeszcze żyją.

Dodaj anonimowe wyznanie