Kiedyś założyłam się z kolegą o lody, że przeskoczę taki szlaban z rozpędu. Warto dodać, że byłam w japonkach o trzeciej w nocy z kumplami na dworze, po ciemku, ubrana w puchatego jednorożca. Rozpędziłam się i przez ciemność źle wymierzyłam odległość. Skoczyłam i zahaczyłam klapkiem o szlaban. Wylądowałam na betonie, ale nic sobie nie zrobiłam. Kumpel stwierdził, że wygrał zakład, ale kupi mi te lody, bo to co zrobiłam już dawno go tak nie rozśmieszyło.
Następnego dnia się okazało, że niedaleko szlabanu była kamera i mój tata zapisał sobie nagranie z monitoringu klubowego. Chyba nigdy mi tego nie przestanie wypominać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Odczep się już od tego szlabanu. Każdy kiedyś miał niezbyt mądre pomysły, ale nie pisało się o każdym w internecie...Wystarczy tu tych przyglupich historii.
ubrana w "puchatego jednorożca"
To jest jakies okreslenie slangowe? Kaptury KKK czy cos?
Są takie piżamy na kształt jednorożca, coś jak kombinezon
Zbieg okoliczności że twój tata pracował w klubie na ochronie by sobie zgrać nagranie, czy bajka?
Czyli lokalny piwożłop :)))
Ja tak z przymrużeniem oka tylko :) super że jest ceniony za dobre serce i złote ręce :)
Darkessyourdriend oooo, jesteś autorką wyznania o zakupoholiźmie? Ale zbieg okoliczności, czytałam to wyznanie dwie minuty temu ;)