Mam 22 lata, zaczęłam drugi stopień studiów i zaczęło do mnie dochodzić, że wszyscy wokół kogoś mają, biorą ślub, zakładają rodziny, kupują mieszkania/samochody i układają sobie życie, a ja stoję w miejscu. Czuję się, jakby coś mnie w życiu ominęło, jakiś etap, o którym nikt mnie nie poinformował. Nigdy nie byłam w związku, nie mam żadnego doświadczenia w relacjach i zastanawiam się, co może być ze mną nie tak, bo próbowałabym to jakoś zmienić. Koleżanki opowiadają o randomowych sytuacjach w miejskim, sklepie czy na uczelni, a ja nigdy czegoś takiego nie miałam. Wiem, że nie jestem w kanonie piękna i bardzo daleko mi od niego, więc może to jest problem. Nie mam z kim zbytnio o tym porozmawiać, bo nikt tego nie rozumie, a ja czuję się z tym fatalnie. Do tego dochodzi presja ze strony rodziny, która chciałaby, żebym kogoś znalazła i cały czas powtarzają, że chcieliby pójść na wesele. Jednak najtrudniejsze jest w tym wszystkim to, że podobają mi się kobiety. I nie jestem gotowa mówić o tym otwarcie. Boję się reakcji otoczenia, oceny i tego, czy zaakceptowaliby mnie taką, jaka jestem, szczególnie że mieszkam w małej miejscowości, gdzie takie informacje rozchodzą się dosyć szybko. I trochę nie wiem, co robić.
Dodaj anonimowe wyznanie
No to masz odpowiedź. Podobają ci się kobiety, ale to dla ciebie problem, toteż nie wchodzisz w relacje romantyczne, toteż ich nie miałaś
Ja bym chciał wejsc w relacje romatyczne ale laski ciagnie teraz do skakania po kutangach i tyle widzial
Jakieś modne, plastikowe lampucery .oże i ciągnie. W rzeczywistości mnóstwo kobiet pragnie stabilizacji, związku partnerskiego i założenia rodziny i domu z jednym mężczyzną.
Typowe. Lesbijki rzadko kiedy są ładne, dużo częściej to takie babochłopy grubociosane jak z jakiegoś bala.