Jestem 33-letnią matką, żoną i alkoholiczką. Nie piję codziennie, ale jak zacznę, to nie przestanę do tzw. zgonu. Nikt nawet tego nie podejrzewa. Kiedyś poruszyłam ten temat, to mnie wyśmiano. Zupełny brak wsparcia plus co ludzie powiedzą. Mąż uważa, że nie mam problemu. Ja wiem swoje. Na razie tłumaczę brak picia lekami na ciśnienie (nie biorę). Chcę do AA i się wstydzę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Najgorsze, że w Polsce człowiek musi się usprawiedliwiać, dlaczego nie pije.
Jeśli ktoś nie chce zaakceptować mojej abstynencji, to się z nim po prostu nie zadaję.
To raczej zależy od towarzystwa. Też mieszkam w Polsce i nie piję, a jednak nikt z moich znajomych (którzy bynajmniej nie unikają alkoholu) nie nagabuje mnie nigdy w tej kwestii ani nie oczekuje, że będę tłumaczyła się z niechęci do alkoholu. Nawet w czasie studiów nie doświadczyłam alkoholowych nacisków. Ale rzeczywiście, to smutne, że są na świecie ludzie, którzy koniecznie chcą, żeby wszyscy pili razem z nimi.
Zależy od towarzystwa. Wszyscy moi znajomi zawsze zaproponują, ale nigdy nie namawiają, bo w końcu są nie tylko pełnoletni, ale też dorośli i myślą.
Wczoraj po raz pierwszy usłyszałam, że ktoś na moje słowa, że nie piję, odpowiedział „Tak zupełnie? Ale podziwiam!” zamiast nagabywać mnie lub wyśmiać. Aż mi się cieplej na sercu zrobiło
Raz powiedziałam chłopakowi z klasy w liceum, że jestem abstynentką. Używając tego słowa myślałam, że to naturalne, że w tym wieku zna się to wyrażenie. Nie, nie znał.
Ale dobrze, że dostrzegasz że masz problem
Podziwiam Cię za świadomość swojego problemu !
Dlatego też, masz dużą szansę aby wyjść z tego. Idź do AA. My anonimowi Cię wesprzemy - trzymamy kciuki!
Umiesz liczyć - licz na siebie. Jeżeli Twój mąż nie dostrzega problemu, to może oznaczać, że albo faktycznie go nie widzi, albo udaje, że nie widzi, bo tak mu wygodnie. Idź do AA, oni naprawdę są w stanie Ci pomóc.
Szukaj wsparcia w AA i nie odpuszczaj. Pomoc dla alkoholików jest bardzo prężna, dużo pieniędzy państwo na to wykłada. W każdym mieście coś się znajdzie.
Najważniejsze jest to, że masz świadomość tego, że coś jest nie tak. Jeśli nikt ci nie wierzy to nie zwracaj na nich uwagi w tej kwestii. Po prostu przełam swój wstyd,(wiem, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić) możesz zacząć od czytania różnych grup dla AA. Małymi kroczkami dążyć do zdecydowania się na spotkanie. Trzymaj się cieplutko i pamiętaj, że anonimowi zapewne będą trzymać za ciebie kciuki ;)
Świadomość, że masz problem to pierwszy krok do wyjścia z tego paskudnego nałogu. Idź do AA i nie przejmuj się "co ludzie powiedzą". Bo cokolwiek byś nie zrobiła, oni i tak będą gadać. A na spotkaniach AA na pewno znajdą się osoby, które cię zrozumieją, nie będą oceniać i postarają się pomóc.
Trzymam kciuki, żebyś znalazła w sobie siłę do walki z alkoholizmem! :)
Wiem coś o tym. Jest pewien lek, który co prawda oficjalnie w Polsce nie jest przeznaczony do leczenia alkoholizmu, ale we Francji, Niemczech czy USA cieszy się dużą sympatią. Brałam przez rok. Pomógł niesamowicie. Baclofen.
Trzymam kciuki!
Nie ma się czego wstydzić.Dobrze,że widzisz problem i chcesz go naprawić.Powodzenia!❤