#klvmX
W wieku 12 lat miałem to pierwszy raz. Dnia 5 kwietnia 2010 roku we śnie ujrzałem telewizor, a w nim wiadomości i rozbity samolot, cały w płomieniach. Myślałem, że to zły sen, ale jak się okazało był "proroczy", gdyż 5 dni później doszło do katastrofy w Smoleńsku i rzeczywiście widziałem ten samolot w telewizji.
Potem wielokrotnie miałem deja vu, ale były to błahostki, typu zdanie gimnazjum z wyróżnieniem, wygrany konkurs itd.
W zeszłym roku u mojego dziadka wykryto guza mózgu. Następnego dnia miałem deja vu - stałem przed trumną, w której leżał mój dziadek. Byłem u niego codziennie, zawalałem szkołę, bo wiedziałem ze niedługo będzie koniec. Przed operacją powiedziałem mu o swoim śnie. Okazało się, że w dzieciństwie również miał takie sny i nigdy, ale to przenigdy ukazany obraz był inny, niż był w przyszłości. Mówił, że to "dziedziczne" i jest to dar od boga. No bo kto nie chce wiedzieć, co wydarzy się w przyszłości? Po ponad 5 miesiącach w szpitalu, odszedł. Mój dziadzio, który poświęcał dla mnie cały swój czas, zniknął. Tydzień później pogrzeb, stałem przed trumną. Dziadek leżał, wyglądało jakby spał. Każdy szczegół, wszystkie napisy na kwiatach były takie same jak w moim śnie. Wtedy rozbeczałem się jak dziecko. Nie z powodu śmierci dziadka, tylko tego, że widzę przyszłość. Mimo, że miałem wielokrotnie sen, w którym wydarzyło się coś dobrego, sen z dziadziem dobił mnie kompletnie...
Kilka miesięcy temu rozpocząłem kurs na prawo jazdy. Znów miałem sen - jadę na egzaminie, rozmawiam z egzaminatorem i nagle wjeżdżam na coś ostrego, tracę gumę w oponie i wjeżdżam w chodnik, rozjeżdżając dziewczynę. Ginie na miejscu. Pamiętam doskonale jak wygląda. Blond włosy, niebieskie oczy, charakterystyczne rysy twarzy i blizna przy lewej skroni.
2 dni temu mój brat zaprosił mnie na obiad z jego narzeczoną (nie widziałem jej nigdy wcześniej - brat mieszka w Niemczech). Przyjeżdża pod dom, otwiera drzwi i z samochodu wychodzi ona - dziewczyna ze snu. Niebieskie oczy, blizna na lewej skroni...
W głębi duszy mam nadzieję, ze sen się nie wydarzy. Nigdy nie miałem sytuacji, żeby to co widziałem we śnie, nie wydarzyło się. Boję się powiedzieć bratu, komukolwiek. Nie wiem co robić.
Weź jej powiedz, kiedy będziesz znał już termin egzaminu, żeby nie wychodziła z domu 😧
Może ona ma bliźniaczkę.
Jakby miała bliźniaczkę to ta druga nie miałaby blizny...
Paradoksem czasu jest to, że nie wiadomo, czy ta będzie wtedy na ulicy bo akurat miała coś zrobić, czy dlatego, że autor ją ostrzegł kazał zostać w domu i ona została, ale coś się wydarzyło i musiała szybko wyjść.
Jeżeli faktycznie coś takiego będzie miało miejsce, to autor i tak nie bedzie wiedział czy mógł zapobiec temu.
Mimo wszystko myślę, że opcja z jednodniowym aresztem domowym jest niezła
Moze po prostu bycie kierowca nie jest mu pisane ? :D
To raczej deja reve, deja vu odnosi się do czegoś innego;)
Też mi się tak zdaje
A gdyby autor nie zmyślał, interesowałby się tematem i znał podstawę terminologi...
Mam to samo od dawna. A nie wiem, jak się to nazywa. Więc sciemniam? Głupi wniosek.
Deja reve to odmiana deja vu wiec nie róbcie spiny ;)
@NatHerondale owszem, ale różnica jest zasadnicza ;) kwadrat to też odmiana prostokąta, a laskę możesz za pomyłkę dostać, rak to odmiana nowotworu a też możesz zjebać przez taki błąd egzamin ;)
to sie akurat nazywa PREKOGNICJA i tzw. blyski, wiekszosc ma to na jawie ( w tym ja), ale w snach tez mohga byc
Jest znacznie więcej odmian Deja Vu ... sprawdźcie na wikipedii :)
Może odpuść prawo jazdy jak narazie..
Z wyznania można wywnioskować, że sny nie mają realizować się tuż po obudzeniu (śmierć dziadka).
Dzięki, potrafię czytać ze zrozumieniem. Może odpuścić na dłużej, może zaczekać aż ta dziewczyna pojedzie do Niemiec do brata autora, cokolwiek. Albo niech całkowicie odpuści prawo jazdy jeżeli nie chce nikogo zabić.
Może widział to nie ze swojej perspektywy?
Może z perspektywy osoby, która to zrobi?
Unikanie życia nic mu nie da. Ani jej. W boga żadnego nie wierzę, ale wierzę w coś takiego jak los i przeznaczenie. Jeśli coś się ma zdarzyć to i tak się tak stanie. Zresztą było mnóstwo filmów/seriali z tymi motywami (nie, nie tylko oszukać przeznaczenie) gdzie ktoś wiedział, że coś się miało zdarzyć i tak tego unikał, że sam w końcu to spowodował. Gdyby nie wtrącił się wcale, sytuacja w ogóle nie miałaby miejsca. :) Nie możemy przewidzieć życia.
*Boga pisze się z wielkiej litery ;)
anonimek94 - taka sytuacja jak przydarzyła się Edypowi, gdyby nie przejął się przepowiednią i został w domu to wszystko byłoby dobrze, ale on chciał na siłę zmienić przeznaczenie z wizji i wyszło jak wyszło ;)
Masz wiele bogów. Jak omawiałeś/aś na polskim bogów Olimpu też pisałeś/aś : Bóg Zeus, Bogini Atena?
Mi chodzi o prawdziwego Boga ;)
@sayone, @anonimek94 ale niestety to nie mitologia ani filmy z motywami tylko życie i nie wiadomo czy tak wyjdzie
@GallaAnonim - ja podchodzę do takich wyznań z dystansem, stawiam na równi Edypa i historię tu opisaną, jeszcze mogłabym uwierzyć w jakiś jeden sen, który się spełnił, ale nie całą serię ;)
Mam nadzieję, że przeczytasz ten komentarz, bo specjalnie dla niego założyłem konto. Nie jesteś jedyną osobą, która ma coś takiego. Mi udało się zmienić to co widziałem, ale wymaga to dużo uwagi i wcześniejszego rozpoznania sytuacji.
Koneskwencja będzie brak takich snów, ale to chyba nie jest istotne teraz. Ja straciłem swoje 5 lat temu.
Teraz to już tylko rower.
A gdybyś pogodził się ze swoim "darem"? Póki się go boisz, będą wydarzały się złe rzeczy. Jeśli nauczysz się z nim żyć, to możesz go wykorzystać w taki sposób, żeby zapobiegać owym wydarzeniom. Wiadomo, jesteś tylko człowiekiem i nie masz na wszystko wpływu. Ale masz większy, niż typowy szary Kowalski. Pamiętasz jakim samochodem jechałeś? Czerwonym peugeotem? Wybierz kurs jazdy gdzie mają inne samochody. Trudne, ale nie niemożliwe. Albo zrób kurs w innym mieście. Przede wszystkim pogadaj też z bratem. Może weźmie Cię za wariata, ale na pewno nie zbagatelizuje możliwości straty ukochanej. Dlatego może w tym czasie wyjedzie, wyśle ją do kina, kupi dzień w spa. Nie wiem. To takie trochę lanie wody, ale z drugiej strony jest tyle możliwości! Wierzę, że da się zmienić przeznaczenie, a możesz dokonać tego tylko ty ^^
Moja śp. Mama miała takie wizje na jawie. Nienawidziła ich, bo później bardzo ją bolała głowa. Mówiła kiedyś, że czasem są pomocne, bo ostrzegają. Nie dopytam jej już, ale może to znaczy, że da się oszukać przeznaczenie
Czy przypadkiem twoja mama nie miała zdiagnozowanego glejaka lub innego guza mózgu?
Albo czy w twojej rodzinie zdarzały sie takie przypadki?
Ludzki mózg nie jest w stanie wygenerować we śnie twarzy ktorej nigdy wcześniej nie widziałaś wiec średnio mi sie chce wierzyć w ta historie
Chyba ze zobaczył znajomą twarz albo "zmieszaną" z jakąś inną a gdy zobaczył tą dziewczynę w realu, skojarzyło mu się i mózg zamienił obraz. Nie jestem znawcą, to moje domysły :)
To oczywiste, że ludzki mózg nie jest w stanie wygenerować twarzy której wcześniej nie widział. Jednak mózg nie tworzy snów. On jedynie je odbiera. To podświadomość tworzy sny. Ostatnie badania naukowe dowodzą, że podświadomość może znać przyszłość.
Astinus... Pokaż mi proszę wyniki tych badań 😂😂😂
Ja bardzo często śnie o osobach których nigdy wcześniej nie widziałam - albo przynajmniej ich nie pamiętam. I właściwie nie da się udowodnić co jest bardziej prawdopodobne, czy gdzieś tę osobę, twarz widziałam i kompletnie o tym zapomniałam (co z moją dobrą pamięcią byłoby dość dziwne) czy właśnie jednak może się przyśnić ktiś kogo nigdy wcześniej nie widzieliśmy.
A tak jak mówię, to nie jeden sen i jedna osoba tylko całkiem sporo. I nie, nie spełniały mi się te sny :)
@BrunatnaPszczola Z naukowego punktu widzenia nie wiadomo czemu pamiętamy przeszłość a nie przyszłość więc wszystko możliwe. Swoją drogą też chętnie bym zobaczyła te wyniki badań
Nie pisałem iż posiadam wyniki. Widziałem je, ot co i sam przekonałem się, iż są prawdziwe. Jeśli ktoś się tym interesuje, zalecam zacząć od przeczytania dzieł Sigmund'a Freud'a. Póki co, mało kto zna się na takich tematach.
@Astinus ale Freud nie był żadnym naukowcem. Nie miał żadnych potwierdzeń na większość swoich teorii. Później niektóre zostały bardziej zaakceptowane i potwierdzone, zwyczajnie dlatego że miały sens i dało się jakoś to głębiej przeanalizować... Jednak wiele kompletnie sobie ubzdurał, na przykład jak było z pewnym chłopczykiem który bał się koni ;)
Więc jeśli ktoś naprawdę chce się zainteresować i pogłębić wiedzę to tak Freud może być ciekawy ale pod warunkiem że będzie się dalej także zagłębiać w to a nie tylko skończyć na Freudzie jak to wiele osób mogłoby zrobić :)
Masz rację, lecz nie mówiłem, że te badania wykonał Freud. Po drugie nie napisałem nigdzie, że należy zaprzestać na nim. :)
@Astinus, tak jak ja nie powiedziałam że Ty powiedziałeś :) Wiem jednak, że nasze społeczeństwo sobie lubi dopowiadac i zaraz pójdzie w eter informacja że Freud zatwierdził to o czym przed chwilą pisałeś ;) Uważam, ze w internecie trzeba być bardzo ostrożnym :P
Święta prawda :)
Nie wiem, czy jest termin poprawkowy na prawo jazdy, ale jeżeli tak, to może nie idź na pierwszy termin, ale na poprawkę (wtedy brat już może wróci do Niemiec). Gdyby ktoś cię pytał byłeś chory. Inną opcją jest prośba, aby poszli z tobą do szkoły jazdy i trzymali za Ciebie kciuki. Musisz im wszystko załatwić (jedzenie, picie itd.), żeby nie musieli nigdzie iść. Trzecie rozwiązanie polega na tym, że powiesz bratu o swoich snach i poprosisz, aby tego dnia pilnował dziewczyny, a gdy będzie chciała coś kupić, żeby poszedł za nią
Ale jak nie pójdzie na egzamin to i tak będzie musiał zapłacić 140 zł
140 zł ważniejsze od ludzkiego życia?
Po 2. Skoro pójdzie na egzamin i kogoś na nim przejedzie to i tak nie zda.
Nie jest ważniejsze, ale autor może zdawać np. wtedy, gdy ta dziewczyna wyjedzie
a jeżli jego wizja dotyczyła egzaminu poprawkowego?
Może w widzianej przez niego wizji przyszłości, nie poszedł na pierwszy egzamin, bo bał się że ją rozjedzie, a do wypadku doszło dopiero przy kolejnym egzaminie?
No to może sobie ustalić termin, w którym będzie wiedział, że tej dziewczyny nie będzie
Wiewior627 jeśli na egzaminie zdarzy się wypadek ale nie z Twojej winy lecz przez zdarzenia losowe to z automatu zdajesz/dostajesz kolejny termin nieodpłatnie. Przynajmniej tak mówil mi instruktor. Autor w śnie nie wjechał na coś ostrego specjalnie, egzamin może by zaliczył, ale pewnie miałby sprawę o spowodowanie wypadku i śmierci dziewczyny...
Możecie próbować oszukać przeznaczenie...