#kiWcX
Tym następnym byłam ja.
Już od najmłodszych lat byłam uczona robić wszystko dookoła siostry, która była prawdziwym warzywem. Kompletnie nic nie może zrobić sama i tylko siedzi, gapi się w ścianę i ślini. Nie rozpoznaje nawet ludzi, którzy do niej podchodzą. A może rozpoznaje tylko jak okazać tego nie ma. Jedni lekarze twierdzą tak - drudzy inaczej.
Że moim życiowym celem nie jest zajmowanie się nią zaczęłam się domyślać już w podstawówce. To właśnie wtedy zaczęłam powoli odsuwać się od matki i opieki nad siostrą - kłamiąc o dodatkowych zajęciach i wymigując się ciężką nauką.
Matce zawsze kłamałam, że to dlatego, że chcę kiedyś mieć dobrą pracę aby zarabiać dużo pieniędzy dla siostry. To jej wystarczyło.
I tak utrzymywało się aż do liceum. Tylko, że zamiast na zajęcia dodatkowe chodziłam do pracy. W każdym wolnym momencie rozmawiałam też z ludźmi przez internet.
Na moje osiemnaste urodziny kupiłam sobie bilet lotniczy do Ameryki, kilka dni później odebrałam paszport, jeszcze kilka dni później gotowa byłam do wyjazdu (zamieszkać miałam z przyjaciółką, poznaną właśnie przez internet).
Matka złapała mnie gdy wychodziłam z mieszkania z walizką. Zostałam zwyzywana od kurw, dziwek, niewdzięcznic. Własna matka wprost powiedziała, że zrobiła mnie tylko po to, aby nie musieć psuć sobie całego życia z moją siostrą - warzywem. No i uderzyła mnie. Na ulicę wyszłam cała zakrwawiona - rozwalony, ale nie połamany nos i głęboko podrapany policzek.
Nie przejmując się wyszłam na zewnątrz i wsiadłam prosto do taksówki, (propozycji wezwania karetki przez taksówkarza odmówiłam, ale poczęstowałam się chusteczkami).
Dzisiaj po dwóch latach mieszkam sobie na spokojnie za granicą, wolno żyję, pracuję, spełniam marzenia, czasami imprezuję. Żyję jak każda normalna młoda kobieta żyć powinna i nie mam żadnego poczucia winy, chociaż matka jakimś cudem odnalazła mój adres i co kilka miesięcy wysyła godne pożałowania listy z informacjami ile jej jestem winna pieniędzy za opiekę nad siostrą. Jak na razie każdy z nich wylądował w kominku.
Kupiłaś bilet lotniczy do ameryki, potem dopiero wyrobiłaś paszport, a wizę kiedy sobie wyrobiłaś? Chyba że poleciałaś do tej południowej.
mnie bardziej zastanawia paszport w kilka dni niz wiza
Nie wiem, ja jakoś założyłam, że określenie "wyrobiłam paszport" odnosiło się do momentu, w którym ten był już, cóż, wyrobiony i gotowy do odbioru.
Nie pisała, kiedy zaczęła wyrabiać, tylko, że odebrała. Jak dla mnie nic nienormalnego.
@RozpierdalaczTrocin gdzie tam masz napisane, że odebrała, bo ja tam widzę, że zaczęła wyrabiać po kupieniu biletu...
Ale zeby aplikowac o wize samemu trzeba miec skonczone 18 lat. Autorka otrzymala wize pare dni po 18 urodzinach na ktora czeka sie o wiele dluzej. Mhmmhmhm. I jeszcze skad wziela tysiace na bilet. Plus autorka jak pracuje to jedynie na czarno wiec nie wiem czy spelnienie marzen bycie nielegalnym emigrantem zyjacym w strachu ze przy nowych przepisach moze zostac deportowana. Sciema, sciema.
Na paszport w średnim mieście czekałam 10 dni, bilet to koszt ok 4 tysiące, nie wiem jak z wiza, no ale bez przesady, że przez dwa lata na zleceniu (od 16 rz można) by tyle nie oszczędzic
Te kilka dni mi nie pasuja po prostu. Zreszta jak wspomnialam bycie nielegalnym emigrantem teraz co niedlugo ma wejsc prawo nie moga nawet miec prawa jazdy, bez ubezpieczenia zdrowotnego, bez mozliwosci wyjazdu z kraju i wiele innych musi byc faktycznie Nie mowiac juz o tym ze sa zawistni ludzie. Do mojego sklepu przychodzila dziewczyna ktora zostala deportowana po tym jak jej byly chlopak naslal na nia ice.
Może jest w Kanadzie na work&study, przecież anonimowe nie powinno być z wszystkimi szczegółami. A może to tylko marzenie kogoś, uwikłanego w taką chorą sytuację pomocy. Współczuję rodziców i życzę by autorce, by w życiu się udało.
Coś mi nie pasuje w tej historii. Brzmi bardzo mało wiarygodnie.
Czekaj. Jeden moment. Ot tak poleciałaś do Ameryki (domyślam się że USA) ? Dwa lata temu ? Z paszportem ? Bez WIZY ????? Której wyrobienie nie jest łatwe, potrzeba w ch.. dokumentów i nie trwa ot tak parę dni ?? W dodatku mając 18 lat zarobiłaś sobie ot tak pracując dorywczo około 10 000 PLN ? Bo mniej więcej tyle wtedy byś potrzebowała na wyrobienie wizy + bilet do USA.
Wiza turystyczna to kilkaset złotych, a bilety do USA już parę lat temu można było kupić po bardzo okazyjnej cenie. Dosyć często kupuję bilety lotnicze z przesiadka w Stanach, bo tak wychodzi relatywnie tanio. Inna rzecz, że wątpliwe, czy dostałaby tę wizę, chyba, że załapała się na jakiś program pracowniczy.
Bez przesady. Bilety z Polski do Chicago można kupić w obie strony za mniej niż 3 tys zł.
Faktem jednak jest, że nie bardzo kupuję historię o tym, że od tak dostała wizę bo chciała pojechać. Otrzymanie wizy turystycznej to nie jest jakiś wielki problem ale to też nie jest tak, że Ci ją z uśmiechem na ustach dają gdy nic Cie w kraju nie trzyma. Poza tym to wiza turystyczna i pozwala na pobyt max 6 miesięcy bez możliwości podjęcia pracy. Wizy imigracyjnej by w życiu nie dostała ledwo co kończąc 18 lat.
@Pinkblondi to, że masz obywatelstwo kraju od którego nie wymaga się wiz pozwala Ci na prostszy wjazd w celach turystycznych. Dalej nie masz prawa do imigracji, podjęcia pracy, ubezpieczenia itd itd.
kolega wyjechal na wymiane studencka na pol roku, wrocil po latach 10, sam, a nie ze go urzad imigracyjny wyhaczyl
Bazienka mówisz o nielegalnym pobycie. To, że wrócił sam a nie, że go urząd namierzył nie legalizuje jego pobytu. Natomiast na pewno dzięki temu dorobił się zakazu wjazdu w przyszłości.
Do wyrobienia wizy turystycznej potrzebny jest tylko paszport, wypełniony wniosek, opłata i zdjęcie (można "załadować" do wniosku lub donieść oddzielnie).
Urzędnika ambasady nie interesuje ani umowa o pracę, ani zaświadczenie o zarobkach, akty własności i inne cuda, o których niektórzy piszą. Wszystkie te informacje wpisuje się we wniosku.
Wniosek wypełnia się online, płaci kartą i umawia na spotkanie (w przeciągu kilku dni są zazwyczaj wolne terminy). Jak dostaniesz wizę, a raczej promesę, to paszport dostajesz za kolejne kilka dni kurierem.
Wyrobienie wizy jest łatwe, odmowy są w większości za błędy we wniosku (nie ta kategoria, coś pominięto itp, czyli przyczyną jest nieuwaga wypełniającego).
@Agatorek - czyli ten duży poziom odmów na wnioski wizowe bierze się z wrodzonego niechlujstwa Polaków i błędów w podaniach? Jasna cholera!
Słuchajcie, bo wy tu takie głupoty piszecie, że szkoda gadać. Gro9 - chyba w życiu wizy nie wyrabiałeś. Może 10 lat temu trwało to niewiadomo ile, ale w tym momencie to jest kwestia max. 2 tygodni. Ubiegałam się o wizę w lutym tego roku - wszystko od A do Z załatwiłam w 1,5 tygodnia. Feniks06 - to nie jest tak, że kiedy zostaniesz w USA nielegalnie, to już nigdy nie będziesz mógł do Stanów wjechać. Po 5 latach od powrotu do Polski możesz ponownie ubiegać się o wizę. I w tej kwestii jest coraz lepiej, zresztą coraz więcej ludzi teraz wpuszczają do USA.
@SzeptOdbytu- takie podawane są oficjalne przyczyny odmów (w większości, co znaczy, że nie dotyczy to wszystkich wniosków). I nie pisałam o niechlujstwie, tylko raczej o nieuwadze.
Kpinę i sarkazm można sobie darować :).
@Gro9 Moja przyjaciółka pracowała odkąd skończyła 16 lat. W każdy weekend w roku szkolnym i w wakacje na półtorej etatu. Większość odkładała na konto oszczędnościowe. W maju skończylyśmy liceum, kolejne trzy miesiące pracy i na koncie oszczędnościowym ma prawie dziesięć tysięcy.
Od początku liceum wiedziała, że rodzice nie będą mogli jej dużo pomoc na studiach, więc wymyśliła plan i go zrealizowała.
Tak tylko mówię, że znam żywy dowód tego że się da.
@hulahopa ja nie twierdzę że zakaz jest dożywotni. Natomiast przez pewien czas masz bana. Po 5 latach możesz się ubiegać o nową wizę. Co nie znaczy, że otrzymasz wizę z taką łatwością jak za pierwszym razem. Druga sprawa, że nawet jak dostaniesz wizę to ryzyko że na lotnisku urzędnik imigracyjny odeślę Cie z powrotem do kraju również wzrasta. Bo na przykład Twoje wyjaśnienia będą budzić wątpliwości a Ty juz raz zlamales warunki pobytu. Ja sam proces wizowy i podróż odbyłem sprawnie i bez żadnych komplikacji. Znam jednak sytuację gdy chłopaka zawrócono w USA bo chciał wjechać na turystycznej a potem nie dość że podawał fałszywy powód przyjazdu to jeszcze pokazano mu ze żegnał się ze swoją dziewczyną i informował ja o tym że sprzedał samochód. Bilet lotniczy też kupił tylko w jedną stronę. Doszli do wniosku że nie wygląda to jak turystyka i go cofneli.
Do ameryki? :) Czyli dokąd? I niby co to za cud, dzięki któremu mama odnalazła cię w ameryce? Czyli gdzie, że tak znowu zapytam. W Kanadzie? Meksyku? USA? Chile? Peru? Boliwii? Ekwadorze? A dokumenty załatwiłaś tak, że szacun! Zajęło ci kilka dni, to co innym dużo dłużej. Nie znają się widać.
a jaki problem kogos znalezc? jesli istnieje w mediach spolecznosciowych? szuka sie znajomych sciemnia im cos i pyta o adres, zadna filozofia
wiekszosc ludzi ma publiczny profil i wszelkie dane/powiazania widoczne
tak bylo, nie klamie...
Fajna historia, taka zmyślona :)
Dobra bajka, szkoda że nie wiesz jakie są procedury by dostać wize, nie mówiąc już o pozwoleniu na mieszkanie w Ameryce.
zamieszkać miałam z przyjaciółką, poznaną właśnie przez internet....no comments
Dopóki rodzic żyje, to na nim spoczywa odpowiedzialność opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, chyba, że sąd zadecyduje inaczej. Roszczenia Twojej mamy były więc bezpodstawne. Dobrze zrobiłaś nie godząc się na wykorzystywanie. Powodzenia w samodzielnym życiu:-)
Baju baju, będziesz w raju. Dopiero początek roku i nie ma jeszcze zadań domowych, co? Widać, że bardzo niewiele wiesz o życiu.