#L48fC

Mam dobrego kolegę. Obecnie jesteśmy na studiach, wcześniej chodziłam z nim do jednego liceum.

Niedawno byliśmy w mieszkaniu razem z kilkoma znajomymi i przyszła jego dziewczyna. Zrobiła awanturę, powiedziała, że go zdradza i rzuca. Pokłócili się publicznie, co mi się nie podobało. Nie lubię, jak ludzie piorą swoje brudy przy innych. W sumie nie jego wina, bo to ona się darła 90% czasu. On tylko powiedział jej na odchodne "spadniesz ze schodów i skręcisz swój głupi łeb". Na co ona "wal się ch*ju, specjalnie pojadę windą". No i poszła. My dalej spędzaliśmy czas razem, humory się polepszyły.

Okazało się, że po wyjściu rzeczywiście spadła ze schodów i skręciła kark. A winda się zepsuła, chociaż 30 minut wcześniej na pewno działała, bo jedna z koleżanek nią jechała (to jest na tyle niskie piętro, że można spokojnie albo schodami, albo windą, ja zawsze wchodzę schodami). O całym zajściu dowiedzieliśmy się godzinę później, jak przyjechała policja wypytywać po mieszkaniach co kto widział. Słyszeliśmy karetkę trochę wcześniej, ale nie zwracaliśmy na to wtedy uwagi, bo to bloki i przyjazd karetki to nic dziwnego. Dopiero jak policja nas przepytała, to powiedzieli po kogo przyjechała karetka. Mało się nie udławiłam kawą jak usłyszałam, że spadła ze schodów.
Oczywiście pytali, ale nikt z nas nie wychodził, a po sprawdzeniu monitoringu okazało się, że była sama. 

Naprzód chciała pojechać windą, ale ta się popsuła i po jakiś 3 minutach stania poszła na schody (kilka minut wcześniej na nagraniu jak jechała sąsiadka winda była sprawna), potknęła się i spadła na szyję skręcając sobie kark. Wiem to od ochroniarza. Sprawę zamknęli, bo to wypadek. Wiem, że mojego kolegi przy tym nie było, bo był z nami, ale to, że jego przypuszczenie się spełniło napawa mnie obawą. To nie pojedynczy przypadek. 

W szkole takie rzeczy też miały miejsce jak ktoś mu podpadał. Ja sama zleciałam ze schodów, jak się pokłóciliśmy o projekt grupowy i powiedział, że mnie spotka kara za zniszczenie projektu (to czy zniszczyłam czy nie to kwestia względna, mieliśmy inne wizje). Nic mi się nie stało, a na szkolnych schodach na pewno byłam sama, nikt mnie nie popchnął. Jeden kolega z klasy skaleczył się metalowym prętem w rękę niedługo po tym, jak mieli kłótnię o wyniki olimpiady z fizyki. Inny ze szkoły, który się utopił w rzece, miał z moim kolegą na pieńku. W sumie to był patus - alko, narkotyki, więc nikogo nie dziwiło, że na wagarach się utopił. Miał mieć solówę ze znajomym kolejnego dnia. Nauczyciel, który nie znosił kolegi, po daniu mu 4 (a znajomy to typ laureata, co wszystko wie) złamał nogę spadając ze schodów. Oczywiście zawsze to wypadki, bez żadnego udziału nikogo innego, a znajomy ma alibi na 1000%.

Niby to przypadki, ale lekki niepokój mam, a nie zerwę kontaktu przez takie bzdury.
GrumpyMule Odpowiedz

W sumie to strach zerwac kontakt. Kolega moglby sie nie ucieszyc 😆

Halusia Odpowiedz

Moja mama potrafi takie "słowo w złym momencie" rzucić.
Koledze, który się do niej dobierał kazała iść się utopić. Utopił się.
Znajomemu taty, który go rozpijał strasznie, rzuciła "żeby cię rak żywcem zeżarł". Zeżarł.
Swojemu szefowi wykrzyczala, że takim sukinsynom drzewa powinny na drodze wyrastać. No i mu wyrosło, dzień później. Centralnie w drzewo wjechał.
Zdarzają się takie akcje. Niektórych rzeczy nie ogarniesz rozumem.

Heppy

To bardzo miła kobieta musi być.

Bakura Odpowiedz

Dobrze, że nie ma notesu śmierci XD

Niezywa

Jeszcze mu nie spadł.

Inetta

A może właśnie ma xD

Owsiankozerca Odpowiedz

Popchał... moje oczy krwawią :(
Popchnął!

Foki3 Odpowiedz

Niezła bajeczka

Niezywa Odpowiedz

Twój kolega rzuca uroki.

ZimnaFrytka Odpowiedz

Czy mogę sobie pożyczyć kolegę do mojej pracy, żeby trochę go szefowa wkurzyła?

TwinpeaksReturn Odpowiedz

Dziwne...

toxicb Odpowiedz

I wtedy niebo rozbłysło kolorami tęczy i jednorożce z Chinami po asfalt tańczyły w w kółku trzymając się za płetwy, a passaty zaczęły mniej palić i nie kopciły

hot16siedlce

to ze tobie sie taka sytuacja nie zdarzyla nie znaczy ze innym tez nie mogla

kociak301 Odpowiedz

Niektórzy mają takie moce, które ujawniają się przypadkiem, w nerwach ich słowo ma moc (tak sobie to tłumaczę, że to podświadoma klątwa). Miałam też kilka takich przypadków i zdaję sobie z tego sprawę, dlatego staram się nie denerwować, żeby później nie mieć wyrzutów sumienia, że ktoś przeze mnie doznał jakiegoś urazu.

chlef123

sto pięćdziesiąt razy nic się nie stanie, a trzy razy po kłotni ktoś rozwali sobie łeb i od razu doszukujecie się u kogoś magicznych mocy...

bazienka

oj uwierz, jesli sie dzieje niemal za kazdym razem to ciezko nie wierzyc
potrafie na bardzo krotka mete przewidziec rzeczy i to sie zdarza, pare razy uratowalomi to zycie, bo np. nagla potrzeba zrobienia krku w bok i kilka sekund potem na miejscu, w ktorym wczesniej stalam rozbila sie butelka

GrumpyMule

Bazienka- jezeli w zyciu codziennym jestes tak przemadrzala i wszystko wiedzaca jak na tej stronie, istnieje wysokie prawdopodobienstwo, ze ta butelka ktos rzucil niekoniecznie przez przypadek...

bazienka

pudlo! stalam pod blokiem, do ktorego sie wprowadzalam i rozmwialam ze znajomymi, ktorzy mi pomagali. po cichu. butelka poleciala tak na oko z 7-9 pietra ;)

kiedys stanelam jak wryta w mp3 na pasach kilka sekund. po miejscu, do kt bym doszla idac normalnym tempem przejechal rozpedzony samochod ( mialam zielone)

swiat upiera sie, zebym zyla ;p

Feniks06

Bazienka widzę że nawet w historii o rzekomo paranormalnych zdolnościach jesteś w stanie napisać "też tak mam". :D gdzie są granice? :D

A tak serio to przypisujesz nadnaturalne wyjaśnienia do zwykłych sytuacji. Każdy ma setki takich historii. Poruszysz się a chwilę później w miejsce w którym stałaś uderzy butelka? Ty powiesz ze Twoją moc uratowała Ci życie. Ja powiedziałbym że ktoś rzucił butelkę która uderzyła obok mnie.

Tak można ze wszystkim. Ktoś wymusza pierwszeństwo i tylko to że zahamowalem wcześniej pozwoliło mi uniknąć zderzenia? Ja powiem że zauważyłem że gość jedzie za szybko i chyba wymusi więc zwolniłem. Ty byś powiedziała że ostrzegly Twoje pajęcze zmysły. Każdy wierzy w co chce.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie