#katLP
Większość klasy znałam dobrze. Kamil był wyjątkiem. Widywałam go codziennie, a wciąż był dla mnie zagadką. Z jednej strony słyszałam, że lubi imprezować, nie stroni od alkoholu, pali, a z drugiej nie miałam pojęcia z kim się zadaje. Nosił duże bluzy do kolan i szerokie spodnie z klinem w kolanach, Jordany. Wszystko SSG itp. Ale mimo stroju był naprawdę przystojny. Nauczyciele go nienawidzili. Mam wrażenie, że powodem było to, iż Kamil jest od nich inteligentniejszy. Grono pedagogiczne czasem próbowało go gasić, czy nawet "jeździć" po nim, ale on umiał im tak odpowiedzieć, że zawsze tego typu potyczki wygrywał. Bardzo mi tym imponował. Oceny miał słabe, nie zależało mu. Jednak jak przychodziło co do czego, był w stanie zrozumieć dość trudne rzeczy ot tak i radził sobie świetnie. Myślę, że gdyby wziął się za naukę, spokojnie moglibyśmy rywalizować na oceny.
Pewnego dnia, już w drugim półroczu trzeciej klasy poprosił, żeby na chwilę do niego podeszła. Stałam przy ścianie, a on mnie pocałował! Ot tak, jakbyśmy od zawsze byli razem. Szok. Przecież my się praktycznie nie znamy! Ale co mi szkodzi choć raz zrobić coś szalonego? Zgodziłam się, na wszystko.
Dowiadywałam się o nim coraz więcej. Oboje nigdy wcześniej nie mieliśmy nikogo (w sumie to nic nowego w tym wieku).
Powoli wieści o naszym związku trafiały do szkoły. Nie afiszowaliśmy się, ale wkrótce nauczyciele się połapali. Ich reakcja nie była dla mnie zaskoczeniem. No bo jak to? Taka grzeczna, mądra dziewczyna z takim paskudnym, chamskim nieukiem?!
Szybko zaczęły się interwencje. Nauczycielki często kazały mi zostawać na przerwie. Wypytywały, czy naprawdę jestem z Kamilem, czy uważam, że to ktoś odpowiedni dla mnie itp. Z jednej strony rozumiałam ich obawy. Mówiłam zawsze, że mam oczy szeroko otwarte, jest w porządku, gdyby coś się działo, dam znać. Niestety, niektórym to nie wystarczyło. No ludzie, ile można słuchać, że twój łagodny jak baranek chłopak to degenerat? Nauczycielki, które wcześniej bardzo mnie lubiły, zrobiły się chłodne. Nagle przestały widzieć we mnie wielki potencjał. Wcześniej pchały mnie na każdy konkurs, teraz musiałam sama się dopytywać.
Poprawiłam część przedmiotów, ćwiczyłam z Kamilem po lekcjach. Nauczycielki rozmawiały też z nim i nie były to miłe rozmowy. Miały jeden charakter - "zostaw ją", oczywiście ubrane w ładne słowa. Po kilku tygodniach miałam już naprawdę tego dość. Koniec gimnazjum był dla nas bardzo ciężki.
Oceny miałam idealne, Kamil też się poprawił. Dostałam się do wymarzonego liceum, on poszedł do szanowanego technikum.
Wciąż pamiętamy. Otóż poradziliśmy sobie. Jesteśmy razem.
Pozdrawiamy nauczycieli.
Student politechniki i przyszła lekarka.
Popieram Awruki, student politechniki i przyszła lekarka, nic nie znaczą. Znam wielu co było studentami różnych kierunków, a finalnie żadnego nie skończyli. Wyznanie jakiegoś dzieciaka, który myśli, że wykształcenie mają tylko kujony z pierwszych ławek, co się nie wychylają. Pozdrawia magister inżynier nałogowa imprezowiczka XD
Ciężko uwierzyć w to, że wszyscy nauczyciele nie mieli w swoich życiach nic innego do roboty, niż próbowanie rozbijania związku dwóch dzieciaków. Cała historia brzmi bardziej jak marzenia kujonki niż coś realnego.
I to dramatyczne "wciąż pamiętamy", no gdybyście już nie pamiętali to raczej coś nie tak z pamięcią, druga sprawa że student politechniki i przyszła lekarka to znaczy tyle co nic (nawet nie napisałaś że student politechniki i studentka medycyny, więc dostań się na uczelnię i dopiero się chwal). Bez obrazy ale dopiero jak skończycie studia i dostaniecie pracę w zawodzie to będzie czym się unosić. Po prostu trafiliście na takich a nie innych nauczycieli (myślę że wiele osób ma podobne historie), fajnie że przetrwaliście próbę i tyle. No i niezły początek związku, praktycznie nie znasz typa woła cie na przerwie i całuje i jesteście razem xd. Wytrwałości.
Chamskie riposty nie są ok i nauczyciele mieli prawo go nie lubić. To nie znaczy, że nie lubili go, bo był inteligentniejszy od nich xD no wątpię w tego Twojego geniusza.
Poza tym miały prawo się martwić - bad boye mogą mieć katastrofalny wpływ na ciche dziewczyny, które potrzebują uwagi (jak wszyscy w tym wieku). Nie wybaczyłyby sobie, gdybyś wpadła w źle towarzystwo, a one nie odezwały się ani słowem.
Facet, który Cię całuje ot tak, bez wcześniejszej relacji, nie jest dobry z założenia. Może się poprawił w związku z Tobą, ale to nie świadczy o nim jako dobrym chłopaku w tamtych czasach.
Student politechniki i przyszła lekarka XDD
Inteligent który będąc nieletnim imprezuje z alkoholem i paleniem. Przeceniasz go chyba.
Inteligentni ludzie często chcą poeksperymentować i imprezowanie czy próbowanie różnych używek nie wyklucza bycia inteligentnym.
Mając lat 16 piłam, paliłam i uciekłam na Woodstock xd Obecnie mam tytuł magistra inżyniera po polibudzie i pracuję w zawodzie. Jak ktoś jest inteligentny i ambitny to nic mu nie przeszkodzi.
Ta sprawa nadaje sie do Polsatu.