#LVi0A

Późne lata 90. Bez internetu i komputerów trzeba było znaleźć sobie jakiś sposób na spędzanie wolnego czasu. Popularną zabawą było robienie "domków" - należało wygospodarować sobie miejsce (mógł to być skrawek podłogi w starej ruderze, część szałasu bądź najzwyklejsza polanka) i urządzić pokoik. Świetnym elementem wystroju "wnętrza" były rzeczy wyszperane na, wszechobecnych wtedy, leśnych śmietnikach albo przywleczone z domu szpargały.

Podczas jednego z takich rajdów po "mebelki i wyposażenie" sąsiadka złapała poniewierającą się w moich przydomowych śmieciach starą szczotkę do kibla. Widząc, że chcę zaprotestować i prawdopodobnie odebrać jej zdobycz, dziewczyna postanowiła ją sobie "zaklepać", od razu jej używając. Szczotka miała nietypowy kształt, który zdecydowanie odbiegał od standardowych modeli i mogła nie odgadnąć jej przeznaczenia. Nie wiem jednak co skłoniło ją, by zacząć się nią czesać.
Zamilkłam, nic nie powiedziałam, a szczota znudziła jej się po paru pociągnięciach.

Do tej pory mam przed oczami, jak przejeżdża nią po swoich długich, złotych puklach.
OPeruit Odpowiedz

teraz żałuję, że mam wyobraźnię

Regina Odpowiedz

Może pomyślała cos w stylu" A i tak są brudne to potem umyje" :P

xyz18 Odpowiedz

Gówniana sprawa :)

HannahBaker Odpowiedz

Słodkie z was dzieciaki :)

koryto Odpowiedz

Też miałam takie domki. Co tydzień w innym miejscu :D

TylerDurden

Dla dziewczyn "domki", dla chłopców "bazy". Standardy...

TylerDurden Odpowiedz

"Długich, złotych puklach" - jebać Garnier! Od dzisiaj sram sobie na głowę...

mlody123 Odpowiedz

Poczułem ten zapach, eh :(

ToTylkoJa90

Jaki zapach? Moja szczotka do czyszczenia kibelka, nie ma żadnej specyficznej woni. Może dlatego, że dbam o jej "czystość"?

Dodaj anonimowe wyznanie