#kWtdS

Od początku swej kariery zawodowej jestem związany z bankowością i niemal od początku z kredytami. Pamiętam czasy, gdy kazano nam namawiać ludzi do zaciągania kredytów we frankach. Argumentem było to, że kurs franka był znacznie stabilniejszy od polskiej złotówki wrażliwej na inflację. Klient miał przez to zyskać. A bank miał zarobić mniej. Już wtedy dziwiłem się, że bank działa niejako na swoją niekorzyść. Że bank podpowiada klientom rozwiązanie, wręcz namawia do rozwiązania korzystniejszego bardziej dla klienta niż dla banku. Nie umiałem tego pojąć, lecz skoro kazali namawiać, to namawiałem. W końcu miałem prowizję od każdej podpisanej umowy.
Traf chciał, że potem frank nagle poleciał na łeb, na szyję i frankowicze obudzili się z długami dwa razy większymi niż mieli. Jeśli do tego dodamy niezgodne z prawem przewalutowania dokonywane przez banki, to już w ogóle... mogiła.
Współczułem frankowiczom. Ale wówczas w swej naiwności sądziłem, że perturbacje frankowe są czystym przypadkiem. Że to po prostu pech i już.

Wróćmy teraz do czasów współczesnych. Na początku pandemii banki obniżyły oprocentowanie kredytów hipotecznych. Bardzo obniżyły. I znowu my pracownicy mieliśmy namawiać ludzi, aby brali takie właśnie kredyty. Dziwne, bo na kredytach gotówkowych jest większe oprocentowanie (czytaj: większy zarobek dla banku). No więc jak to jest, że bank zamiast starać się zarobić na kliencie jak najwięcej, podsuwa mu kredycik hipoteczny, na którym zarobi mniej? Czyżby banki zostały nagle miłosiernymi samarytanami?
Nie.
Nagle wojenka i inflacja strzeliła w górę jak rakieta. Ludzie z rzekomo niekorzystnymi dla nich kredytami gotówkowymi o stałej stopie oprocentowania mają to gdzieś, bo ich inflacja w tym momencie nie dotyczy. Ale kredytobiorcy hipoteczni siedzący na zmiennej stopie oprocentowania, która miała być tak szalenie dla nich korzystna, nagle mają raty po dwa razy większe, niż mieli dotychczas.
Przypadek?
Nie, Szanowni Państwo. Ja za długo siedzę w bankowości, by nie zacząć orientować się, że o wszelkich kryzysach, czy to na rynkach walutowych, czy na działaniach militarnych, banki muszę wiedzieć na minimum dla lata wcześniej, bo już wtedy szykują sobie grunt do niezłego zarobku. Coś, co ma być korzystne dla klienta okazuje się potem być dla niego niekorzystne. Coś, na czym klient miał rzekomo zyskać, a bank stracić, okazuje się być czymś dokładnie odwrotnym. To klient traci, a bank zyskuje. Dużo zyskuje. Dwa, trzy razy tyle niż było to pierwotnie planowane.

Moja rada. Rada tym razem nie jako pracownika banku. Tym razem będzie to rada jako zwykłego Polaka, który widzi, że międzynarodowe kartele finansowe grabią moich rodaków. Otóż gdy bank Wam coś proponuje, to za cholerę mu nie wierzcie. Kiedy bank przekonuje, że na czymś bardzo zyskacie, to znaczy, że właśnie tam najwięcej stracicie. I tyle.
Vito857 Odpowiedz

Nie po to banki zatrudniają analityków finansowych, żeby sobie siedzieli i pierdzieli w stołki.

ohlala

Dokładnie. Banki wywalają grubą kasę na to, aby wiedzieć, co się będzie działo na rynku i jak najlepiej na tym wyjść. A kryzys z kredytami frankowymi mógł przewidzieć i zwykły człowiek, gdyby się zastanowił - moją matkę usilnie namawiano na kredyt we frankach, którego absolutnie nie chciała i nie wzięła, mimo że nie jest geniuszem finansowym ;)

Corazwiecejpustki Odpowiedz

Od czego jest bank? - Od zarabiania pieniedzy.
O czyje interesy dba bank? - O wlasne.
Cala reszta to pochodna tego i tyle w temacie.

Dragomir

Niektóre z tych pochodnych nadają się do kryminału.

01020304 Odpowiedz

Wzięłam kredyt w czasie tych niskich stóp. Nikt mnie nie namawiał, po prostu chciałam kupić mieszkanie. I normalny, myślący człowiek, jest świadomy, że stopy są zmienne. Więc ja się z tym liczyłam i mnie to nie zaskoczyło. Gdzie tutaj wielka zmowa banków, bo nie rozumiem?
Z frankami podobnie - przecież wiadomo, że kurs może sie zmienić. Ale "jak jest dobrze to jest dobrze, a jak jest źle to wina banków"

Dragomir

Kryzysy są sztucznie wywoływane, finalnie Ci sami ludzie zarabiają na nich. Jakoś politycy i wpływowe osoby ze świata finansów zdążyły przewalutować swoje kredyty, tylko szary Kowalski nie zdążył.

rocanon Odpowiedz

Chciałbym zauważyć, że inflacja to nie tylko wina wojny. Wysoka i stale rosnąca inflacja była już od połowy 2021 i rząd/NBP nic z tym nie robili. Ocknęli się dopiero pod koniec 2021 roku, ale wszelkie działania raz, że były niezbyt skuteczne, dwa - spóźnione.
Co odpowiada za inflację w Polsce? Dodruk pieniądza na gigantyczną skalę, rozdawnictwo - wszelkie programy pasożyt+, utrzymywanie zbyt długo, zbyt niskich stóp procentowych, zmasakrowanie gospodarki przez lockdowny. Wojna i sytuacja międzynarodowa, to tylko część przyczyn wysokiej inflacji.

Kto korzysta na wysokiej inflacji? Rząd i banki.

Adamoslaw Odpowiedz

Nie od dziś wiadomo, że sieci banków należą to pewnych przeraźliwie bogatych rodów. Te rody od pokoleń wpływają na bieg historii świata. Ludzie wierzą, że I Wojna Światowa wybuchła bo zamachowiec zastrzelił arcyksięcia. Śmieszne. Za jednego człowieka pół świata postanowiło się wyrżnąć. Niemcy po przegranej I wojnie nie byli w stanie dźwignąć się z kolan, a tu nagle dochodzi do władzy niejaki Adolf H. i równie nagle wyczarowuje pieniądze niczym magik z kapelusza. Buduje fabryki, autostrady, czołgi, samoloty... Pytanie, skąd ma na to pieniądze? O tym historycy już milczą. Przecież aby podźwignąć kraj z recesji, aby dać ludziom pracę (czytaj: wypłaty), żeby mieć finanse na zbrojenia, to trzeba te finanse mieć. Adolf H. ich nie miał. Przed dojściem do władzy tułał się jako bezdomny. Zatem musiał te gigantyczne finanse pożyczyć albo dostać. Ciekawe od kogo? Może od ówczesnej międzynarodowej finansjery? No właśnie. A kto rządził i kto nadal rządzi finansami świata? I tu zataczamy koło, bo nitki znowu prowadzą do pewnych znanych rodów. Te rody chciały wojny w Europie. Dziś chcą znowu aby wprowadzić swój nowy ład. Destabilizacje, wojny, bezobjawowe pandemie. Wszystko to teatr. A lud ciemny wierzy telewizorowi

Dragomir

Czyli wiesz kto to sfinansował i nadal żadnych wniosków...

Dragomir

Tak samo jak NWO już nie jest tylko teorią powtarzaną szeptem przez płaskoziemców i fanów filmów z żółtymi napisami, lecz mowią o tym otwarcie politycy i wielkie, obrzydliwie bogate figury tego świata. Wiesz o tym teraz i ty. I co? No właśnie, i nic. Żadnych wniosków, nic to nie zmienia. Fajna z ciebie kukła, taka nie za myśląca.

Adamoslaw

Hvafeen, umiesz myśleć logicznie i samodzielnie? Czy nadal wierzysz telewizorowi?

noimblackimsyrius Odpowiedz

Nie idealnie na temat, ale dopiszę do siebie, że podobnie jest wszędzie, tzn. w głupiej cukierni nie kupuje się tego, co pan sprzedający bardzo poleca, bo pan sprzedający najczęściej poleca ciasto z końcówką terminu ważności.
Także często najlepiej zapytać sprzedawcę/pracownika banku o opinię, następnie kupić/zrobić dokładnie odwrotnie ;)

Quakie Odpowiedz

Raczej nie tylko w bankowości tak jest.
Jeśli ktokolwiek usilnie namawia Cię do zrobienia czegoś co tobie przyniesie całą masę korzyści a ten ktoś tylko trochę skorzysta... to oczywiste, że w efekcie końcowym strona namawiająca będzie górą, a ty - namówiony- bedziesz w dupie.

Ofka3456 Odpowiedz

Kredyty są na wiborze i od jego wysokości zależy oprocentowania.
I wojny czy pandemii to 5 lat temu bank nie planował.

Ivoncik

Nikt nic nie planował a jednak mamy i wojnę, i PLANdemię. Pewnie przypadek. A to że bank zarobił na obydwu to też pewnie przypadek. Podwójny przypadek. Coś mnoży nam się.tych przypadkow

PoraNaPiwo

Ofka, aleś Ty naiwna. O tym, że szykuje się wojna, było wiadomo już od dawna. O tym, że banki w ten sposób zarabiają na klientach też.
Generalnie jeśli ktoś musi brać kredyt, to tylko stałe stopy procentowe i tylko w walucie, w której zarabia.
Ja jestem tylko szarym żuczkiem, który swoje ostatnie decyzje finansowe podejmował według tego co mówiły teorie spiskowe i udało mi się pomnożyć oszczęsności o ponad 20% dzięki wojnie i pandemii😉

ohlala

@Ivoncik

I trolli też się mnoży.

Dragomir

Spieszmy się wymyślać teorie spiskowe, tak szybko okazują się prawdą...
Dziś już nawet politycy i czołowi finansiści czy przedsiębiorcy nie kryją się z terminem nowego porządku świata. Tak jakby chcieli wszystkich do tego przyzwyczaić. Ale lepiej zaprzeczać faktom, bo NIE MOŻE BYĆ AŻ TAK ŹLE. Ale będzie i to gorzej.

Dragomir

Serio @emma to takie śmieszne? Widziałaś zdjęcia i urywki z leżącymi na ulicach ciałami? Że niby na zvida zmarli? Widziałaś materiał w TVPiS z manekinami, bo nie było pacjentów? Powiedz ze to nie było po to żeby nastraszyć ludzi, bo trzęsącym się stadem łatwiej rządzić i zabrać większy kawałek wolności w imię bezpieczeństwa? A tak nie będzie ani wolności, ani bezpieczeństwa a Ty i tak powiesz, że to tylko "szurskie teorie".

Dodaj anonimowe wyznanie