#kW91Z
Pewnego dnia byliśmy w dużym sklepie, tzw. supermarkecie. Stoisko AGD, oglądamy coś tam, nieopodal jakiś facio i nagle trzask! Myślałam, że zemdleję ze wstydu.
Facio gapi się z niedowierzaniem, a mój mąż chwycił mnie mocno za rękę i spojrzał na gościa z takim obrzydzeniem, że ten zrobił się czerwony, jak gdyby dał się przekonać, że sam zatruł powietrze.
Bo może sam walił cichacze i nie był pewien czy w końcu nie "przypiszczał".
najlepszy sposob, spojrzec z niesmakiem i oskarzyc kogos innego ;)