#kVOJK

Gdy byłam dzieckiem, bardzo bałam się, że zatkam toaletę i woda wyleje się na podłogę. Zwłaszcza przy robieniu kupy. I tak po zrzuceniu balastu, papier brudny po wytarciu pupy wyrzucałam za kibelek. Regularnie.

Niestety po jakimś czasie zaprzestałam tej praktyki, bo zwoje obsranego papieru znalazła mama. Nie przyznałam się i powiedziałam, że to pewnie babcia.
Chyba nie uwierzyła.
Pichos Odpowiedz

Po starszych ludziach można spodziewać się takich rzeczy, mój dziadek z powodu choroby mieszkał jakiś czas z nami i po dwójeczce nie spuszczał wody a brudny papier chował pod czyste ręczniki na pralce mimo tłumaczeń że tak nie można więc może akurat mama uwierzyła Tobie😉

PaniDyrektor

,,,,,,, - proszę, kilka przecinków, bo można się udusić tym Twoim zdaniem 😉

Nieznajomaa

Wiec mówisz, ze to niby dziadek? ;>

Pichos

PaniDyrektor, zachowam je na później, żeby w następnym komentarzu ich nie zabrakło 😉

Pichos

Nieznajomaa, po przeczytaniu wyznania zaczęłam podejrzewać domowników 😝

harryi Odpowiedz

Podczas wakacji pracowałem jako magazynier w sklepie spożywczym, nie ma on owada w logo, natomiast wymówienie jego nazwy może sprawiać problem. 8 godzin, czasem 10, i do domu. Praca prosta i przyjemna. Toaleta natomiast woła o pomstę do nieba. Nadszedł ten dzień, kiedy przyszła mi niepohamowana chęć na grubszą sprawę. Załatwione, plum, wyszła zdrowa i okazała. Papier, spłuczka... I nic. ZNOWU NIC. Nagle woda zaczęła się podnosić. Poczułem krople na skroni. Dorodna kupa ubrana w papier, pływająca w pełnym wody kiblu, ja w panice. Wtem ktoś puka do drzwi. W przyplywie emocji wyjąłem kupę, owinąłem w husteczki i schowałam do kieszeni, woda w tym czasie zeszła do niższego poziomu, ahh co za szczęście! Radosny jak skowronek ide przez sklep, kierując się do wyjścia, gdzie był ustawiony kosz. Wtem! O zgrozo, klient poprosil mnie o przyniesienie z zaplecza z worka ziemniaków. Biegnę, załatwiam sprawę, sprintem kieruję się do kosza. Kupy w kieszeni nie było i nie została odnaleziona na terenie sklepu, pomimo usilnych poszukiwań. A taka dorodna była...

* We wspomnianej wyżej toalecie nie było tego dnia szczotki.

malinowalejdi

Czy ten sklep to może jest Oszą?

nata

W jaki sposób włożyłeś mokrą kupę z mokrym papierem do kieszeni?

bumwoda

lerłamerlę, wszystko już wiem

CzepliwyMisiek

Oszą albo Kerfur

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Co tam u cebie w domu musialo se dziac ze sie balas korzystac z toalety jak normalni ludzie

LaczkiZDupy

Powinnaś się pomodlić za tą biedną rodzinę

Teresunia Odpowiedz

Kiedys zesmy z kumplem jechali promem i kibel sie zepsul tak ze przestal zassiewac a tylko dolewal wody wiec po kilku uzyciach poziom sie podnosil, kolezke przycisnelo wiec co zrobic.. instynktownie wcisnal spluczke i poziom sie podniosl az sie menisk zrobil. Wzielim sprezyne do przepychania ale nic nie dalo tylko sie zrobil nesquik po brzegi. Nad ranem trzeba bylo nadmiar przelewac kubeczkiem do zlewu zeby zmiescil sie poranny mocz. Glupio bylo wolac hydraulika ale nie ma wyjscia. Przyszedl, pokrecil w kiblu minut wytarl rece, przyjelim po tabaczce, zjedlim ciastka, pogadalim

ChristopheGiacometti Odpowiedz

ja się bałam naciskać spłuczki, bo myślałam, że zepsuję i będzie cały dzień lecieć woda

098 Odpowiedz

Ooo matko.... też tak robiłam. Aż wstyd pomyśleć😶

XX2411 Odpowiedz

Najlepiej, zesrać się na strychu i zwalić na kota...tzn. babcię.

Dodaj anonimowe wyznanie