#0ZJU4
Jako że mam już dwadzieścia parę lat, to będąc dzieciakiem nie wiedziałam za bardzo co to jest orgazm (bo nie miałam takiego dostępu do internetu, jak teraz mają dzieciaki), dlatego mój mały, lekko dziwny umysł ubzdurał sobie, że ta "fala rozluźnienia" jest wybuchem geniuszu i oznacza to, że nachodzi mnie właśnie fala olśnienia. Nie wiem, czy ktoś zrozumie o co mi chodzi. W sumie sama tego do końca nie ogarniam. Ale działało jak placebo! Wiedziałam, że jestem geniuszem, bo dostałam "fali olśnienia" i pisałam kartkówki na 5+.
Tak że tego...
Było to jakoś najpóźniej w 4-5kl, a do kościoła w sumie chodziłam nieregularnie. Moment pójścia do Komunii był taki dość "stresujący" dla mnie, bo zawsze myślałam, czy iść, czy nie (ze względu na grzechy), przez co miałam, powiedzmy 2min, na zdecydowanie. Ta presja czasu wywierała na mnie uczucie podniecenia, takiej przyjemności w kroczu. Presja czasu, która owocuje orgazmem, jest do dzisiaj. Nawet nie wiecie, jak łatwo dochodzę, gdy masturbuję się i ścigam z napisami końcowymi od serialu XDDD Moja misja - dojść przed skończeniem się ich.
Czy powinnam wreszcie napisać swoje pierwsze wyznanie? 🤔
Z tymi wyścigami nie jesteś sama.
Mogłybysmy poscigac się razem. Albo może lepiej nie. :D
Nie...
Z tą presją czasu faktycznie coś jest chyba na rzeczy, bo ja im bardziej myślę o tym, co powinnam już mieć zrobione, która jest godzina, tym bardziej się podniecam. Tak samo z filmami, gdy stawiam sobie za zadanie dojść, gdy do końca jest jakieś 5 min... Ciekawe, skąd się to bierze 🤔
Tiktaki, adrenalina i te sprawy. Pewnie stąd. :D
Też tak robiłam, nawet wcześniej :D od 1 - 3 podstawówki. Wiedziałam że to przyjemne ale nie wiedziałam co robię
Odkrył na zdobywanie 5 z kartkówek jednym prostym trickiem [ZOBACZ ZDJĘCIA]
Ojaaaaaaacie