Nigdy nie miałam wysokiej samooceny. Pamiętam, że jako 5-latka stawałam przed lustrem i myślałam sobie: "Jaka ja jestem brzydka... no, ale jak podrosnę, to na pewno wyładnieję!". I wiecie co?!
Nie wyładniałam.
Tez mam cale życie niską samoocenę. Ale od czasu do czasu ide sobie do fryzjera, kosmetyczki czy na paznokcie i od razu się kobiecie lepiej na sercu robi :D Ps; ja się pocieszam ze są osoby brzydsze ode mnie ^^ takze nie jest źle.
Skalek99
Ja tez tak mialam, do momentu az poznalam mojego obecnego partnera. Teraz wystarczy mi, ze dla niego jestem najpiękniejsza na swiecie. Reszta ludzi moze sie pocalowac ;)
Mayoko
To tym bardziej powinno dodawać otuchy ^^ jak takie brzydale mają chłopaków (o dziwo zazwyczaj ładnych) tz ze na nas tez przyjdzie czas ?
Rillianne
No nie wiem, ja tam właśnie po wizycie u fryzjera dobitnie sobie uświadamiam, że mojej krzywej twarzy już nawet święty boże nie pomoże ;) Albo jak widzę siebie na fotografii. Wtedy zaczynam współczuć ludziom, którzy muszą na mnie patrzeć na co dzień ;D
insoomnia
@Rillianne mam to samo :P
roleta
Kiedyś myslalam podobnie, miałam niską samoocenę, mowilam sobie że do nie czego się nie nadaje i wygladam okropnie.. Ale w pewnym momencie chyba dorosłam do tego żeby czuć się dobrze we własnej skórze, bo uświadomiłam sobie że wygląd to nie wszystko co mam. Oczywiście nie mówię że jestem ideałem, bo nigdy nim nie będę, a co ważniejsze nie chcę nim być. I nadal są części mojego ciała które mogłyby wyglądać o wiele lepiej, ale ją nie chciałabym ich zmieniać. Często jak o tym mówię to słyszę że łatwo mi mówić bo nie mam przecież na co narzekać. Tyle że to tak nie działa, bo uważam że tak długo jak dobrze czujesz się sam ze sobą, tak długo wyglądasz dobrze, a wszystkie niedoskonałości odchodzą na dalszy plan.
Ja z dumą mogę stwierdzić że nie mam kompleksów i tego samego życzę Wam 😊 i nie chodzi o codzienne wmawianie sobie przed lustrem że jesteście chodzącymi ideałami, bo nie jesteście, ale chodzi o to żeby te mało perfekcyjne rzeczy zaakceptować ✌
badziebadlakalafijor
Ja jak siedzę u fryzjera i patrzę w lustro, to myślę 'Boże, ja naprawdę jestem taka brzydka?' 😂
Ja jako dziecko powtarzałam sobie, że nie mogę się doczekać aż urosną mi piersi. Cóż, dalej czekam xd Niby małe jest piekne ale miseczka A w wieku 20+ nie jest satysfakcjonująca.
Sajo
I tak was kochamy!
Tygrysek10
Też tak miałam. Po ciąży mam miseczkę G. A były jeszcze większe <to były czasy>.
xxxKaiiiaxxx
Brak miseczki w wieku 16 lat, tez nie satysfakcjonuje, rozumiem Cię, siostro.
Tez mam cale życie niską samoocenę. Ale od czasu do czasu ide sobie do fryzjera, kosmetyczki czy na paznokcie i od razu się kobiecie lepiej na sercu robi :D Ps; ja się pocieszam ze są osoby brzydsze ode mnie ^^ takze nie jest źle.
Ja tez tak mialam, do momentu az poznalam mojego obecnego partnera. Teraz wystarczy mi, ze dla niego jestem najpiękniejsza na swiecie. Reszta ludzi moze sie pocalowac ;)
To tym bardziej powinno dodawać otuchy ^^ jak takie brzydale mają chłopaków (o dziwo zazwyczaj ładnych) tz ze na nas tez przyjdzie czas ?
No nie wiem, ja tam właśnie po wizycie u fryzjera dobitnie sobie uświadamiam, że mojej krzywej twarzy już nawet święty boże nie pomoże ;) Albo jak widzę siebie na fotografii. Wtedy zaczynam współczuć ludziom, którzy muszą na mnie patrzeć na co dzień ;D
@Rillianne mam to samo :P
Kiedyś myslalam podobnie, miałam niską samoocenę, mowilam sobie że do nie czego się nie nadaje i wygladam okropnie.. Ale w pewnym momencie chyba dorosłam do tego żeby czuć się dobrze we własnej skórze, bo uświadomiłam sobie że wygląd to nie wszystko co mam. Oczywiście nie mówię że jestem ideałem, bo nigdy nim nie będę, a co ważniejsze nie chcę nim być. I nadal są części mojego ciała które mogłyby wyglądać o wiele lepiej, ale ją nie chciałabym ich zmieniać. Często jak o tym mówię to słyszę że łatwo mi mówić bo nie mam przecież na co narzekać. Tyle że to tak nie działa, bo uważam że tak długo jak dobrze czujesz się sam ze sobą, tak długo wyglądasz dobrze, a wszystkie niedoskonałości odchodzą na dalszy plan.
Ja z dumą mogę stwierdzić że nie mam kompleksów i tego samego życzę Wam 😊 i nie chodzi o codzienne wmawianie sobie przed lustrem że jesteście chodzącymi ideałami, bo nie jesteście, ale chodzi o to żeby te mało perfekcyjne rzeczy zaakceptować ✌
Ja jak siedzę u fryzjera i patrzę w lustro, to myślę 'Boże, ja naprawdę jestem taka brzydka?' 😂
Tez mam niską samoocenę. Nawet bardzo. Czasem myślę, że pewnie zostanę starą panną ;) Koty juz mam, więc z górki :D
Jak człowiek sobie coś wmawia to zazwyczaj w to wierzy.
Może pora uwierzyć w siebie? :)
Ja jako dziecko powtarzałam sobie, że nie mogę się doczekać aż urosną mi piersi. Cóż, dalej czekam xd Niby małe jest piekne ale miseczka A w wieku 20+ nie jest satysfakcjonująca.
I tak was kochamy!
Też tak miałam. Po ciąży mam miseczkę G. A były jeszcze większe <to były czasy>.
Brak miseczki w wieku 16 lat, tez nie satysfakcjonuje, rozumiem Cię, siostro.
Ja zawsze wyobrażałam sobie, że jak będę dorosła to będę wysoka. I wiecie co? Mam 159 cm wzrostu xD
Ja 161 cm wzrostu :)
A moja najlepsza przyjaciółka 20 cm wyższa. Wyglądało to zawsze zabawnie.
Ja też mam te dolegliwość ;x
Nie wie ale jak jak IDE do fryzjera to czuje się najbrzydszą osoba na tym świecie hehehe
Każdy z nas jest wyjątkowy, Ty też!?
Rudas :D
Ja ?
Jakbym czytała sama o sobie... Mam 21 lat i nadal jestem brzydka, nie mam znajomych, a o chłopaku mogę zapomnieć... :(
Ja zbrzydlam :D