Niedziela godzina 5.45. Wracałem z przyjaciółmi z całonocnej imprezy. Zauważyliśmy jak kilku panów rozkłada karuzelę. Nie zastanawiając się zbyt długo, zatrzymaliśmy się. Gdy skończyliśmy, podeszliśmy do panów i zapytaliśmy się, czy możemy raz przejechać się na tej karuzeli. Jako, że byliśmy pod wpływem dużej ilości alkoholu, humor bardzo nam dopisywał. Operator karuzeli nie był zbytnio chętny, ale przekonaliśmy go. Po pierwszym razie oczywiście namówiliśmy go na 2,3,4 raz... Inni panowie poszli, a nasz operator karuzeli niestety... przysnął.
Ludzie, którzy szli rano do kościoła, mieli bardzo ciekawe widoki. Pięciu chłopaków zarzyganych od stóp do głów, kręcących się na karuzeli.
Dodaj anonimowe wyznanie
haha wspomnienie do końca życia xD
Będziecie mieli co wnukom opowiadać :D
Po alko głupie pomysły przychodzą do głowy, ale żeby narazić się na obrzyganie siebie od stóp do głów :o. Babcie to się pewno za berety łapały ?
Babcie to pewnie się żegnały xd
O kurcze... Współczuję :( Mam chorobę lokomocyjną i ogólnie wrażliwy żołądek, dlatego nienawidzę karuzeli xd
Tez mam ale kocham adrenaline i karuzele to nic ze raz przepadkowalam leki na ta chorobe wazne ze swietnie sie bawilam ;d
Hahahahaha jesteście najlepsi :D
"Nie zastanawiając się zbyt długo zatrzymaliśmy się. Gdy skończyliśmy..." Ale co skonczyliscie? Zatrzymywanie? :D
Zapewne miało być "skończyli" xd
Karuzela śmiechu xd
.
X)
O ludzie O.O