#kU8Pu
Było to strasznie krępujące, bo ja mam z nią lekcję i ona mnie zna. Jednak najgorsze miało nastąpić za chwilę. Kazała mi ściągnąć majtki. Na początku się opierałem, ale ona powiedziała, że jeśli nie zdejmę to nie ukończę badania i będzie musiała o tym powiadomić wychowawcę i rodziców. Ostatecznie zrobiłem co kazała. Normalnie spaliłem się ze wstydu. Macała mi jądra i ściągała naskórek z penisa.
Trwało to strasznie długo. Po wszystkim ubrałem się i wyszedłem z gabinetu. Kilka lekcji później miałem biologię z tą panią. Ona zachowywała się jak gdyby nigdy nic, ale ja płonąłem ze wstydu rozmawiając z nią i odpowiadając na jej pytania. Przecież ona kilka godzin temu widziała i macała mi ptaka! Nie cierpię przychodzić na jej lekcję.
Jedyny raz kiedy w gabinecie zdejmowałem majtki to na badaniu u urologa. Strasznie mnie dziwi, gdy słyszę że pielęgniarka szkolna czy komisja wojskowa tego wymaga...
To miejskie legendy, na WKU czy w armii rozbierasz się tylko do spodenek
To nie jest legenda, bo w niektórych WKU faktycznie sprawdzają zawartość gaci. Chociażby na mojej komisji wszyscy rozbierali się do majtek, a za parawanem pokazywaliśmy lekarzowi osprzęt. Z naciskiem na "pokazywaliśmy", bo nikt nikogo nie macał. Zależy to więc od miejsca.
w szkole powinny być takie badania bo niestety jeszcze w dzisiejszych czasach zdarza się, że chłopcy a później już mężczyźni borykają się NIEŚWIADOMIE z takimi problemami jak stulejka. w domu nikt nie pyta, nie sprawdza i się potem okazuje że dorosły facet myśli że to normalne że skórka nie schodzi... FUJ!
No mi na komisji chłop wziął do ręki jądra i macał... Więc no, nie tylko się pokazuje
Puszekbutach, czyli uważasz, że szkolna pielęgniarka jest kompetentna, by grzebać w kroczu uczennic? Bo nie daj Boże jakaś dziewczyna będzie myślała, że coś, co jej dolega, jest normą?
Powiadom rodziców, dziwne to badanie
@Hvafaen to nie jest w porządku. Takie badania powinny być uzgodnione z rodzicami i z młodzieżą. Z wyznania wynika, że chłopak jest już duży, a sytuacja negatywnie odbiła się na jego funkcjonowaniu w szkole. Coś tu jest wyraźnie nie tak.
Moim zdaniem takie badanie nie powinno odbywać się w szkole, a u lekarza np. rodzinnego przy rodzicach (na czas badania dziecko za zasłonkę). Wiadomo, że to i owo należy czasem obejrzeć, ale dlaczego w szkole? Nam w szkole nawet wad postawy nie sprawdzano. Wzrost, wagę, ciśnienie i wzrok mniej więcej. Z wadą postawy odsyłano nas do przychodni, dawano kartkę ze skierowaniem i rano, przed lekcjami szło się z rodzicem/opiekunem i dopiero tam rozbieraliśmy się do majtek i sprawdzano nam postawę. Według mnie babka sobie trochę nadużyła.
Hvafaen@ jeśli jesteś kobietą to skąd wiesz, że tak się chłopców bada w szkole? Mój brat nie był tak badany.
Butelkaa@ najlepszy komentarz ever! :D pozamiatane
Hvafaen, a dziewczynom u ciebie w szkole też się sprawdza czy dobrze rozwija się ich krocze? (np. badanie szyjki macicy, zrobione przez babę, która nie ma do tego uprawnień). Nie ma żadnych podstaw na to, by nauczycielka obmacywała uczniów. Przykre, że ktoś ci wmówił, że to jest normalne.
To nie było badanie, tylko molestowanie. Powiedz rodzicom.
Esza ma rację, przecież żadna szkolna pielęgniarka nie ma prawa do takiego badania
U mnie w szkole tez byly badania do ktorych trzeba bylo sie rozebrac do majtek. Zdaje sie, ze chodzilo o badania postawy. Ale zawsze do tego przyjezdzal lekarz z zewnatrz, a pielegniarka czekala pod sala, zeby nas odprowadzac do klasy. I nikt nigdy nie kazal nam sciagac majtek. Nie ma takiego badania, ktore moze byc wykonywane w szkole, bez zgody i chyba obecnosci rodzica, ktore wymaga bycia nago.
ja mialam w podstawowce badanie chyba 4klasisty, mialam 10 lat, zaczely mi rosnac piersi
i badanie bylo zbiorowe, kilka ( 5?) dziewczynek w gabinecie pielegniarki, kazda musiala sciagnac koszulke i byli smieszki heheszki z moich piersi
w liceumnie pamieta, chyba raczej u pediatry
no ale zakonczylam edukacje z 15 lat temu, moze teraz sa inne wytyczne, moze moje zbiorowe badanie juz wtedy bylo naduzyciem, nie wiem, pamietam tylko wstyd i te usmieszki kolezanek
Bazienka@ u mnie było tak samo, jednak nikt mi nie obmacywał łechtaczki czy dobrze wykształcona. A mojemu rok młodszemu bratu nikt penisa nie wymacał.
Teoretycznie dałoby się to wytłumaczyć: sprawdzała, czy masz oba jądra w mosznie i brak stulejki.
Ale dla mnie to obrzydliwe pogwałcenie podstawowych praw dziecka, jako człowieka do zachowania intymności.
Nigdy nie spotkałam się z tym w szkole - takie rzeczy mogłyby mieć miejsce w gabinecie lekarskim - i to u najwyżej 5 latka - jeżeli w tym wieku wszystko jest w porządku, to takie badania są wykonywane jedynie po zgłoszeniu problemu.
A przeczytałaś co napisałam, czy chcesz robić dramę z niczego? Bo ostatnie zdanie mojej wypowiedzi odnosi się wprost do tego, co/gdzie/kiedy powinno mieć miejsce. Spuść z siebie trochę powietrza i poszukaj prawdziwej przyczyny swojej agresji, zamiast wyżywać się na innych w Internecie.
PS:"pewnego razu podczas lekcji wf-u przyszła do nas i wzięła nas na badania" - czyli nie 'wziela go z łapanki', nie wiadomo, co robiła z innymi dziećmi.
Abstrahując od tego, czy jest nauczycielką biologii czy nie, szkolna pielęgniarka nie może cię zmacać od tak podczas badań w szkole.
chore to jakieś
Szkolna pielęgniarka nie może tego robić i żadne badania tego nie usprawiedliwiają. I co z tego, że bada się takie rzeczy? Od tego jest komisja wojskowa lub lekarz.
Gdyby to mężczyzna był pielęgniarzem szkolnym i zrobił dziewczynce przegląd podwozia to byście go zlinczowali.
To jest molestowanie, którego pretekstem było badanie, bo co nieuświadomiony dzieciak miał powiedzieć? Zastanówcie się trochę. Od razu zakładacie, że kobieta nie jest pedofilem lub zboczeńcem.
Nie ma takich badań u szkolnej pielęgniarki. To było prawdopodobnie molestowanie.
Daj jakiś namiar na nią, trzeba ją dogłębnie zbadać.