Także wybrałem się ze znajomymi do klubu w pewnym mieście. Wiadomo jak to w klubie, to piwko, to wódeczka. Koniec końców "dobrze zapoznałem się z pewną dziewczyną". 2 tygodnie później mieliśmy rodzinną imprezę i przyjechali wujek z ciotką, których nie widziałem nigdy na oczy. Przyjechała też moja kuzynka.
Tak, to była dziewczyna, którą zaliczyłem w klubie.
P.S To nasz słodki sekret.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie jest tak źle :P Jakby to był scenariusz do odcinka Ukrytej Prawdy to zaliczyłbyś swoją siostrę, biologiczną matkę lub ojca po zmianie płci :P
Albo wszystkich w ciągu jednego dnia :P
Albo dziewczynę która jest lesbijką 😉
Wszystko zostaje w rodzinie ;)
Co w rodzinie to nie zginie!
Aha czyli jest tak sam łatwy i puszczalski jak tama, nie powiem już kto?
Dla mnie facet, który zalicza co chwila jest zerem, który nie umie nad sobą zapanować. Bardziej zwierzęciem jak jakiś szympans, albo orangutan. Bo do zera to chyba słabe porównanie.
Kolejny mój wpis, że kluby to zło.
Bo kluby to jest zło.
Po co się tak spinacie? Jeśli ktoś nie lubi przygód na jedną noc to ich po prostu nie praktykuje. Jeśli ktoś jest singlem i znajduje sobie kogoś kto podziela jego pomysł na wieczór to co komukolwiek do tego? Nikt nie każe Tobie robić tego samego, trzymaj majtki na swoim miejscu i nie zwracaj uwagi na to co robią inni. Tym bardziej, że to żadne przestępstwo spędzić tak wieczór. No chyba, że któraś ze stron znalazłaby się w takiej sytuacji nie z własnej woli.
"Zaliczyłem"? O matkoo jak tak można?
A jak kogo miał ją potraktować? Jak damę?
Zachowała się jak szmata, więc tak została potraktowana.
Nigdy nie rozumiem takich przygodnych seksow. Co by bylo gdyby ona zaszla w ciaze i dziecko urodzilo sie chore, bo jestescie bliscy genetycznie?
Aborcja.
Martyna szkoda że Ciebie nie wyskrobali ;)
od tego jest antykoncepcja..
Dobrze ci tak! Może nauczysz się trzymać swoje zwierzęce instynkty w ryzach.
Chyba w majtkach ;D
Nigdy nie zrozumiem dziewczyn, które dają się zaliczyć pijanym facetom w klubach... Obrzydliwość.
Bo dziewczyna to fe be, ale z takim facetem jest wszystko ok? Samiec alfa i te sprawy? A poza tym, skoro są dorośli to niech robią co chcą, to tylko ich sprawa.
Nigdy nie zrozumiem facetów, którzy zaliczają pijane dziewczyny w klubach... Obrzydliwość.
@Khaleesi ze strony faceta też to jest nie teges (przynajmniej moim zdaniem), ale w razie czego to dziewczyna zostałaby z brzuchem, a nie on...
Historia kumpla: poznał dziewczyne, myślał że może Cos więcej z tego będzie (związek). Drugie ich spotkanie w życiu, a pierwsza randka. Romantyczna, zabrał ją do klubu.
Laska znudzona, mówi: chodz do auta na seks. On zdziwiony, mówi: słuchaj no nie bardzo, nie mam prezerwatyw.
Ona: Ty się nie martw ja tabletki biorę
:D
@Peonia.. tabletki tabletkami, ale jak wali się jak domy w Afganistanie to tabletki akurat nie uchronia "ofiary" przed syfem
W zasadzie to nie za bardzo chcę dyskutować z Khalessi, bo kiedyś mi coś zarzucała, co nie było nigdy miejsca, a na stawiane argumenty ani nie odpowiada, anie nie daje swoich jak ktoś jej coś zarzuci. Ale co mi tam.
Powiem ci krótko:
Facet który zalicza, jest tak sami jak łatwa dziewczyna.
A do reszty, kiedy zaczniecie postrzegać, że kluby to idiotyczne miejsce, gdzie rozrywka i pół nagie dziewczyny są na bardzo niskim poziomie. Nie wspominając o tym co wyżej napisałem? Dodać można, że jest tam bardzo drogo. 50zł za wódkę, a 8 zł za piwo, to chyba spora przesada? Ale cóż, jak się nie ma rozumu do lepszych rozrywek to się wybiera te najgorsze. A jest tyle ciekawszych miejsc i zajęć na spędzanie czasu.
ps. Zobaczcie sobie ja działa marketing tych klubów. Przeważnie dziewczyny mają wejść za free lub za pół darmo, albo i inne promocje. A jak będą dziewczyny to i będą faceci, tudzież właśnie w większości ci którzy zaliczają, będąc samymi zaliczanymi. Kluby tak szczerze to najmniej zarabiają na biletach, a najwięcej na napojach alkoholowych. Dlaczego chyba pisać nie muszę. Ciekawe ile osób takie coś rozumie?
Obrzydliwe jest to niezależnie od płci.
Raz dałem się namówić koleżance na wyjście do klubu. Ona flirtowała z facetami, a ja nie byłem w stanie odezwać się do nikogo. Ze dwie godziny później jakaś dziewczyna się zlitowała, bo widziała mnie siedzącego samego z telefonem w ręku. Zestresowałem się do tego stopnia, że nawet jednego zdania nie mogłem złożyć. A wtedy ona powiedziała:
"To nie miejsce dla ciebie. Powinieneś siedzieć w domu przy komputerze."
i chyba miała rację...
Vstorm, znowu ty? Faktycznie nie komentuj.
Tak znowu ja.
Jestem dziewczyną, więc piszę z perspektywy dziewczyny ;) Ale prawda, nigdy nie chciałabym mieć nic wspólnego z facetem, który po pijaku zalicza równie nawalone laski w klubach, bo jest on dla mnie taką samą szmatą jak one.
Co to za rodzina jak brat siostry nie wydyma :D
Z jednej strony wasze ciała i wasza sprawa, ale z drugiej strony zaliczanie przypadkowych osób niezbyt mi się podoba.
Co w rodzinie to nie zginie