#kRfQf

Chyba jestem molestowana w pracy...

Niedawno rozpoczęłam swoją pierwszą pracę. Z początku obawiałam się, że starsi pracownicy będą traktować mnie z wyższością, wysługiwać się mną i gardzić ze względu na mój bardzo młody wiek, ale okazało się, że wszyscy są w stosunku do mnie bardzo mili i "opiekuńczy". Jednak jedna osoba chyba aż za bardzo.

A. jest już po trzydziestce, z tego co mi wiadomo (lub się domyślam) nie ma męża ani dzieci, lubi się żalić, że ludzie wykorzystują jej dobroć, więc nie ma już żadnych przyjaciół i nikomu nie ufa, a poza tym i tak (według niej) nikt jej nie znosi bo ma specyficzny charakter, no ale skoro sama mówi, że jest dziwna to przecież to żaden problem i nie musi jakoś tego hamować, nie?

Ja za to z natury jestem bardzo miła i wrażliwa na innych, zawsze staram się wysłuchać i zrozumieć innych. No i w tym tkwi mój problem. A. ubzdurała sobie chyba, że ją jako jedyna naprawdę lubię i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie sposób w jaki wyraża swoją "przyjacielską" sympatię (przyjacielską, gdyż jak twierdzi nienawidzi homo, bo przyjaźniła się z gejami i ją tam oszukali czy coś). Otóż ciągle mnie komplementuje, nazywa mnie słoneczkiem, kwiatuszkiem itp., jak dostajemy razem zadanie do wykonania to aż skacze z radości, patrzy się na mnie jak pracuję i mówi, że musi się nasycić (??), wysyła mi buziaczki w powietrzu, raz nawet jak stałam obok niej to mnie powąchała (!!), pochwaliła, że ładnie pachnę i oznajmiła, że ma taki fetysz (choć jakoś inaczej to nazwała). Ostatnio zagrodziła mi drogę i otwarła ręce do uścisku, ja stałam jak słup i myślałam jak ją ominąć gdy podeszła do mnie i bez pytania mnie przytuliła (a strasznie nie lubię się przytulać z byle kim, nawet na powitanie), dodając jeszcze, żebym nie była taka nieśmiała...

Czuję obrzydzenie i niechęć oraz niesamowitą ulgę, gdy okazuje się, że mamy inne zmiany. Nawet moje koleżanki, gdy zobaczyły jej zachowanie wobec mnie, stwierdziły, że to chore. A ja boję się co będzie dalej.

Nie zgłoszę jej u kierownika, bo najwyżej on z nią pogada, a potem ja dalej będę musiała z nią pracować, a nie wiem, czy nie będzie chciała się jakoś "zemścić", no i ja już przestanę być tą "miłą, grzeczną dziewczynką, którą wszyscy lubią".

Pomocy!!
paella Odpowiedz

Skoro ma problem z tolerancją osób homoseksualnych to zacznij żartować z jej zachowania z nutą złośliwości - "lecisz na mnie? Przestań, nie jesteś w moim typie" itp. Zrozumie w końcu aluzje i się odczepi. Ciężko mi uwierzyć, że przełożeni potraktują poważnie 1 uścisk i 1 powąchanie. W końcu tu chodzi o 2 kobiety, wiecie co zazwyczaj opinia publiczna o tym myśli - ot przyjacielska jest. Zresztą ona jest w firmie dłużej czyli duża szansa, że przełożeni wezmą jej stronę. Tu trzeba sposobu. Cwanego.

pozbawiony Odpowiedz

To co opisujesz jakoś nie nosi znamion molestowania. Różni ludzie mają różne potrzeby bliskości, różne strefy komfortu osobistego itp. Widocznie trafiłyście na siebie jako swoje przeciwieństwa. Z opisu wynika że ona jest „przytulaśna”, a Ty „niedotykalska”. I tylko tyle.

Samedamnlife

Czy tak samo bys napisala, gdyby robil to mezczyzna? Nazwalabys go "przytulasnym"?

bazienka

to jest przekraczanie sstrefy komfortu, kazdy ma ja inna
autork powinna jej dac jednoznaczny komunikac, ze takie gesty sa niedopuszczalne

pozbawiony

A co to za seksizm? Nie ważne jaka płeć przekracza moją strefę bliskości - gdy sobie tego nie życzę, to mówię. Nie każdy zdaje sobie sprawę. Po prostu to nie jest molestowanie. Nie ma co seksualizować wszystkiego co nas otacza.

Czaroit

pozbawiony ma rację. Takie zachowanie to po prosty wyraz sympatii, chęć nawiązania jeszcze głębszej więzi. Wiele kobiet się tak zachowuje względem siebie, nic nadzwyczajnego.

Autorka ma problem, bo nie umie wyznaczyć granic i stanowczo wyjaśnić, że nie życzy sobie przytulania. Tymczasem pozwala na to jakby nigdy nic, uśmiecha się milutko a potem zdziwko, że babka darzy ją coraz większą sympatią...

Przytulanie się na powitanie między mężczyznami i kobietami też jest zupełnie naturalne. Jeśli obie strony się lubią i obu to pasuje, nie ma tu żadnego molestowania.
Ale gdy jedna strona przytrzymuje drugą na siłę, ociera się i wyraźnie widać, że dla niej jest to jednoznacznie seksualne doświadczenie - wtedy owszem, molestowanie jak malowane.

ohlala Odpowiedz

To nie jest molestowanie, niektóre kobiety (i, rzadziej, mężczyźni) tak się zachowują w stosunku do innych kobiet, ponieważ czują się w ich towarzystwie bezpiecznie. Paella podrzuciła Ci już pomysł, co zrobić.

bazienka

wiesz tez jestem przytulasna
ale w odnieisieniu do ludzi, o ktorych wie, ze im to niie przeszkadza
przytulam sie do ludzi, ale czasem wychodzi to ich inicjatywy i stad wiem, ze nie jestem nachalna, ze to normalne
serio doradzam rozmowe

NOTHING000 Odpowiedz

Powiedz jej wprost, że takie zachowanie cię krępuje i go sobie nie życzysz :p

Herbatnik Odpowiedz

No bo to jest niepokojące, nie dziwię się, że chcesz jej unikać. Przekracza granicę, których nie powinna. Powinnaś jej otwarcie powiedzieć, że to Ci nie pasuje a jak dalej będzie to robiła to przyda się poważniejsza interwencja.

Vampire7 Odpowiedz

Hmm zamiast szukać pomocy u kierownictwa, to sama jej coś po prostu powiedź!!! Nie zamykaj gęby na kłódkę, tylko się odezwij, że nie chcesz by Cię przytulała, nie życzysz sobie tekstów, że się musi Tobą nasycić itd. Powiedz po prostu głośno na co się NIE zgadzasz. Może ona się obrazi, ale to chyba dobrze? ;) Postaraj się uświadomić ją tak w miarę taktownie, ale tez stanowczo, że sobie nie życzysz takiego zachowania.

Qehayoii Odpowiedz

To sie nazywa: "śniego-płatkowość" w twoim wykonaniu :p

Nie zrozum mnie zle - nie jestes molestowana. Po prostu jestes ciapa bez zadnych zdolnosci interpersonalnych (ewentualnie manipulantka). Rownie dobrze mozesz lazic po miescie z transparentem "NIE znaczy NIE" po tym jak uprawialas seks z facetem ktoremu powiedzialas TAK (poniewaz gleboko w swoim serduszku tak na prawde nie chcialas)...

Ps. Podejrzewam, ze kwestia molestowania w tym wypadku to zmylka, po prostu naprzykrza ci sie nieatrakcyjna kolezanka z najnizszego szczebelka grzedy, "robi wieś" i psuje twoj "imidż" w oczach kolegow/kolezanek a, ze glupio sie przed soba przyznac ze jest sie suk*, zwlaszcza ze jestes tak fajna babka (w koncu "zaszczycilas fajtulape swoja uwaga"), wiec ukrywasz sie za molestowaniem.

PsPs. "fetysz (choć jakoś inaczej to nazwała)" - fetysz nie ma synonimow gwiazdeczko, jesli inaczej to nazwala, to najzwyczajniej chodzilo o cos innego.

Samedamnlife Odpowiedz

Dlaczego wiekszosc osob broni i tlumaczy zachowanie tej kobiety? Gdyby w taki sposob zachowal sie mezczyzna wtedy bylo by to molestowanie. Gdy robi to kobieta, piszecie, ze "samotna", "przytulasna". Naprawde tylko mezczyzni w tych czasach sa posadzani o molestowanie?

Orava

Miałam takich kolegów w pracy, nigdy nie czułam się molestowana.

Kurde26 Odpowiedz

Pójdź w drugą stronę. Powiedz jej że jesteś homo i RZĄDASZ aby się z tobą przespała. Albo pomoże ale sprawa się wyjaśni i będziesz musiała spierd... z tej roboty

nevada36 Odpowiedz

Lepiej zgłoś to przełożonym. Powiedz jej stanowczo, żeby się odczepiła, zbieraj dowody molestowania i jak będziesz miała wystarczające zgłoś sprawę do prokuratury.
Nad zmianą pracy też można się zastanowić.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie