#kRZIO
Mama mieszka z moim młodszym bratem, jej mąż, a nasz tato jakiś czas temu odszedł do innej kobiety. Tato zawsze zarabiał dużo, mama pracuje fizycznie, miesięcznie zarabia jakieś 2600 zł. Ma dom, za który nie musi płacić czynszu, jedynie rachunki, do tego tato co miesiąc przelewa jej 2000 zł na mojego brata.
Ja mieszkam w innym mieście, utrzymuję się sama, na szczęście radzę sobie nieźle i pomoc rodziców nie jest mi niepotrzebna. Mam natomiast dostęp do konta mamy, ponieważ ona po przykrych doświadczeniach i kilku błędach boi się korzystać z bankowości internetowej, dlatego ja robię przelewy na opłaty i finalizuję zakupy internetowe.
Mamie ciągle jest mało. Potrafi wydać prawie całą kwotę w dwa tygodnie. Kupuje ogromne ilości jedzenia, z czego większość ląduje w koszu, bo nie są w stanie z bratem tego przejeść. Wydaje fortunę na papierosy, dziennie daje mojemu bratu jakieś 20 zł "do szkolnego sklepiku". Ogółem - wydaje za dużo i co miesiąc czyści konto niemal do zera. A ja co miesiąc przelewam z jej konta jakieś 200-300 zł na swoje konto, wypłacam i chowam do szuflady. Mama nie odkłada ani złotówki, a jak wiadomo - w życiu bywa różnie. Sama nie korzystam z tych pieniędzy, ale mama ciągle narzeka, że przydałby się remont, tylko skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Odłożyłam już jakieś 6500 zł, tej wiosny dam mamie pieniądze i wspólnie zorganizujemy malowanie i wymianę mebli.
Ciągle się tylko zastanawiam, czy powinnam jej powiedzieć, skąd wzięłam tę kwotę.
A ja bym twojej mamie nie dał złotówki, póki się w końcu nie ogarnie. Przewalić 4600 w dwa tygodnie to wielka sztuka.
Jak przewali to swoje. Zarabia to i wydaje. Ze głupio? Nie Twój interes.
Może interes nie jego, nie Twój ani nie mój, ale komentarze są od komentowania, Feniks. 🙂
No właśnie nie do końca zarabia. Tzn. jej jest 2600, a to 2000 powinno być na potrzeby brata i ZABEZPIECZENIE jego przyszłości. A co robi matka? Wydaje wszystko, czy jej, czy nie.
@Feniks06 "swoje" to ona ma 2600 zł zarobku i niech to wydaje na fajki i zbędny produkty spożywcze. Alimenty są jej syna. Jak już chcesz się do czegoś przypierdolić to najpierw przemyśl, żeby ktoś się ciebie później nie czepiał.
Oj, te 2600 też nie jest tylko jej, bo ma obowiązek utrzymać brata autorki. To nie tak, że tylko ojciec jest zobowiązany do alimentacji. Na matce też ciąży ten obowiązek.
Nie rozumiem wypłacania tych pieniędzy i chowania do szuflady. Ja bym się bała tyle kasy w domu trzymać. Chyba lepiej jakbyś otworzyła jakieś konto oszczędnościowe. A poza tym, to wcale nie jest taka duża kwota jak na remont i wymianę mebli w domu. Nawet jeśli będziecie sami malować. Zwłaszcza jeśli Twoja mama nie potrafi obchodzić się z pieniędzmi, to jak je dostanie do ręki, może je jak zwykle niezbyt rozsądnie wydać
Twoja matka ma fioła na punkcie kasy, nie potrafi zarządzać gotówką, więc obawiam się, że nie doceni Twoich szczerych intencji.
Ja nie widzę kradzieży. Jednak zdecydowanie powinnaś porozmawiać z mamą na temat oszczędzania. Zaproponuj jej to co już robisz. Będziesz przelewać z jej konta 300 zł na konto oszczędnościowe.
Niestety, nie mogę zgodzić się z przedmówcami. Naprawdę rozumiem szlachetność intencji, ale kradzież to kradzież. To, że ktoś dorosły nie umie gospodarować pieniędzmi, nie upoważnia nas do zabierania mu ich z konta i decydowania, kiedy mu się je odda. Uważam, że lepiej by było porozmawiać szczerze z matką i zaproponować odkładanie pieniędzy na konto oszczędnościowe. Jeżeli nie wyrazi na to zgody, cóż - ma do tego pełne prawo.
Nie wszystko jest czarno- białe. Autorka nie bierze pieniędzy dla siebie, przechowuje je i ma zamiar oddać mamie. Kobieta po prostu nie umie dysponować pieniędzmi i potrzebuje w tym pomocy.
Italiano, nie, nie wszystko jest czarno-białe. Tak jak napisałem - mama autorki ma prawo źle gospodarować pieniędzmi. Moja znajoma ma prawo wybrać sobie chłopaka, z którym będzie nieszczęśliwa. Ja mam prawo iść na trudne studia i sobie nie radzić. Nie życzyłbym sobie, żeby ktoś zmienił moje podanie rekrutacyjne, bo "nie umiem realnie ocenić swoich szans" czy coś w tym guście. Autorka powinna szczerze porozmawiać ze swoją mamą, a nie ukradkiem zabierać jej pieniądze z konta "dla jej dobra", jakby miała do czynienia z osobą ubezwłasnowolnioną.
Whiteknight, ma prawo, ale nie powinna tego robić ze względu na syna i na szkodliwość dla planety
KlaraBarbara, nie neguję tego, że jej działania szkodzą innym ludziom. Dlatego polecam rozmowę i wspólne ustalenie planu awaryjnego, bo podbieranie po kryjomu dorosłej osobie pieniędzy też nie jest w porządku. Niezależnie od szlachetności celu.
Tak, daj jej te pieniądze, a zaraz wyda na jakieś pierdoły.
Dasz mamie pieniądze, a ona je przewali na pierdoły :v Do tego nigdy się nie ogarnie, jak będzie z łatwością dostawać je zewsząd. Jakby naprawdę jej zależało, to by już dawno rozpoczęła remont chociażby po trochu i miała już odłożone pieniądze. Poza tym uważam, że niepotrzebnie jej mieszasz. To są jej pieniądze i może nimi rozporządzać jak jej się podoba i nie powinnaś jej za to oceniać.
Ja bym jej powiedziała choćby po to, by jej pokazać, ile byłaby w stanie zaoszczędzić odkładając tak niewielkie (w stosunku do jej miesięcznych przychodów) kwoty
Dobrze by było właśnie tak mamę nauczyć, bo ona jest teraz też wzorcem dla syna, nie chodzi tylko o nią
Takie przyzwyczajenie do dostawania wszystkiego nie jest ok, gdy człowiek zderza się z dorosłym życiem
Wydaje mi się, że warto mieć takie nawyki przy takiej kwocie w Polsce
Jeśli chcesz te pieniądze oddać mamie to może zamiast tego odkładaj dalej i podziel między siebie i brata? Tobie na czarną godzinę i dla brata na przyszłość? Matki wyraźnie to nie interesuje i nie sądzę by było to moralne, ale jak już zaczęłaś to widocznie moralność nie stoi tak mocno na drodze. Możesz też porozmawiać z nią o zakupach i nie marnowaniu jedzenia jeśli Cię tak to gryzie i z młodszym bratem, by też w przyszłości nie powielał błędów matki
Pytanie czy ten remont jest konieczny? Czy nie lepiej odkładać dalej na jakieś konto oszczędnościowe i wypłacić pieniądze jak będzie sytuacja awaryjna albo jak będzie miała głodową emeryturę a alimenty się skończą.