#kQf7o
Z moim chłopakiem jesteśmy już razem 2 lata i jak wiadomo zdarza się nam wspólne nocowanie, a to u mnie, a to u niego. Mam taki zwyczaj, że gdy zasypia, tulę się do jego pleców i czasem gdy się przebudzę odruchowo robię to ponownie.
Historia jednak niestety nie dotyczy chłopaka, a mojej mamy. Po pewnej rodzinnej imprezie, z racji braku miejsc (zostało kilka osób), musiałam przyjąć moją rodzicielkę na noc. Wiadomo, jak to w porze nocnej, mózg nie kontroluje tak jak powinien. Byłam akurat w fazie kiedy jego jedna połowa spała, a druga się przebudziła i wyczuła leżącą osobę obok. Chłopak! Zachciało mi się igraszek. I tak oto zaczęłam całować moją mamę po plecach, po buzi, oczywiście tuląc się, a jedna ręka powędrowała sobie na "wycieczkę" po ciele. Mama szok, ja z resztą też, bo zaczęłam czaić sytuację (od początku coś mi nie pasowało, ale wiadomo, człowiek zaspany). Udałam jednak, że śpię w najlepsze i obróciłam się na drugi bok.
Nie wiem kto był bardziej skrępowany, ja czy ona. Przez kilka dni patrzyła na mnie jakoś dziwnie, a ja unikałam jej spojrzeń jak tylko mogłam.
A nie prościej byłoby to wytłumaczyć?
Trzeba to inteligentnie wyjaśnić, inaczej czeka Was ćwierćwiecze niezręcznych spojrzeń. Mama zrozumie. Kłopotliwa sytuacja, ale załatw to przy najbliższej okazji. Chociaż teraz widzę, że dodane dawno temu...