#kKMvZ
Rodzice od małego uczyli mnie, że nie należy patrzeć na wygląd, lecz charakter człowieka, tak też nie zwracam i nie zwracałem nigdy na to uwagi u kobiet, gdyż każda na swój sposób jest piękna, ale jednak chyba każdy potrafi rozróżnić pewne walory, a mam na myśli sylwetkę. Ja sam nigdy nie miałem jakiejś pięknej postury, lecz akurat w tamtym okresie czasu sporo dziewczyn oglądało się za mną, też dlatego, że po prostu zdaniem rówieśników mam fajny charakter i byłem po prostu przeciętny.
W moim życiu pojawiła się pewna dziewczyna, Aneta. Rówieśnicy wyzywali ją, obrażali, krytykowali z powodu jej sylwetki. Była już na skraju wytrzymałości, a chyba każdy dobrze wie, jak młodzież teraz przywiązuje ogromną wagę do wyglądu, więc znalazł się taki mały bohater, który usiłował odmienić losy tej dziewczyny – ja.
Szczerze z nią porozmawiałem, powiedziała, że chciałaby coś zrobić, tylko że nie wie jak.
W sumie mi to wystarczyło, by zabrać się do pracy.
Po zajęciach szkolnych codziennie z nią razem trenowałem, biegaliśmy, skakaliśmy i ogólnie wymyślałem coraz to ciekawsze rzeczy, żeby nie było nudno. Moi koledzy nie akceptowali tego, codziennie słyszałem teksty „Ten z tą grubą się znowu szlaja”, „Lepiej ją zostaw, bo jeszcze syfa dostaniesz”. Wiecie jak to jest... Ale nie mogłem przestać, walczyłem do samego końca.
Po takich bardzo ciężkich treningach nie mogłem się doczekać efektów, w końcu po jakimś czasie widać jakieś rezultaty. Aneta po miesiącu weszła na wagę i co?
Przytyła... I to aż o 4 kg.
Ciekawi was jak to się stało? Otóż już mówię: jednego dnia miałem ważną sprawę do załatwienia, szedłem więc starym rynkiem... I czy mnie oczy nie mylą, Aneta?! Tak, Aneta... Siedziała w jednym z fast foodów, z ciekawości wszedłem się zapytać, co takiego robi. Była zmieszana. Powiedziała, że czeka na koleżankę, no to spoko.
Dosłownie 10 sekund później usłyszałem „Mega kebab z podwójnym mięsem i sosem czosnkowym”. I Aneta po niego podeszła...
Jakby tego było mało, mówiła, że to dla koleżanki, to już jej nie uwierzyłem. Pomyślałem, że po prostu oszukuje mnie, a przede wszystkim samą siebie. Pytam się pani za ladą „Czy ta pani często tutaj przychodzi?”. Odpowiedziała, że Aneta jest u nic VIP-em...
Co usłyszałem od Anety? „Bo wiesz, mama mi mówiła, że ja jakaś wychudzona jestem i powinnam więcej jeść, poza tym i tak wyglądam lepiej od ciebie i ogólnie to jesteś dla mnie zbyt słaby”.
Powiedziała to dziewczyna 160 cm i 100 kg żywej wagi... Gdy ja byłem wyższy i sporo chudszy.
Nie zrobiłem nic. Po prostu wyszedłem.
Ale trening nie poszedł na marne, schudłem 6 kg! :)
W sumie fajnie że przynajmniej Tobie autorze wyszło na zdrowie. Następnym razem nie próbuj ratować ludzi na siłę. Najpierw poobserwuj czy dana osoba faktycznie chce coś robic czy woli tylko gadać. Bo nikomu nie pomożesz jeśli on sam nie będzie chciał sobie pomóc.
Co wy macie do tych kebabów? Kawałek ciasta/bułki z mięsem, warzywami i ostrzejszym sosem to takie super niezdrowe i tuczące jedzenie? Wpierdzielacie mnóstwo białego chleba, makarony, kluski, chipsy, słodycze. Do tego pijecie słodkie napoje i alkohol. No ale na pewno to te kebaby są odpowiedzialne za waszą otyłość.
Może tu nie chodziło po prostu o kebab, ale o to że to był MEGA kebab z podwójną ilościach mięsa? Tego typu danie zdarza mi się zamawiać na spółkę z facetem (ja 170 cm wzrostu, on 185, oboje szczuplej budowy). Wystarcza, żebyśmy oboje się najedli po gardło. Mi samej coś takiego by starczyło na 3 obiady. A jestem wyższa od bohaterki wyznania 🤷🏼♀️
@Hvafaen
Trzydniowe mięcho. Nie lepiej kupić mniejszy, zjeść na raz i na świeżo?
W tych kababach głównie chodzi o to jak tłuste jest mięso, no i sos to chyba najbardziej kaloryczny element. Oczywiście liczy się też wielkość. Jak się je duże porcje na raz to ma się rozepchany żołądek. W tej sytuacji, żeby organizm czuł się najedzony, za każdym razem trzeba zjadać więcej niż potrzeba.
Szacun, że tak pomagałeś mimo rzucania kłód przez otoczenie i samą Anetę (niestety). Mam nadzieje, że koleżanka po pewnym czasie ogarnęła się. I na pewno doceniła Cię..l
Ps. Przydałbyś mi się 😅
Ech, w treningu nie chodzi o cyferki na wadze, bo 1kg mięśni nie równa się objętości 1kg tłuszczu. Dla wyolbrzymienia dam porównanie, że 1kg sztabka złota zmieści się nam w ręce, 1kg piór zajmie chyba tira... i tu jest podobnie z tłuszczem i mięśniami tylko w mniejszej skali. Więc osoba otyła ważąca 100kg kiedy zacznie trenować i chudnąć wizualnie, może zacząć przybierać na wadze ponieważ traci tłuszcz, ale przybywa mięśni. Także wszystkie osoby, które chcą schudnąć proszę o odstawienie wagi najlepiej na śmietnik. Należy obserwować się w lustrze, czy sylwetka i postura zaczyna wyglądać jak to co chcecie osiągnąć.