#kI1gf
Bawiliśmy się świetnie, ale koło godziny 20.00 zaczęło doskwierać mi nieprzyjemne uczucie przepełnienia w piersiach - karmiące mamy wiedzą, o czym mówię. Uwiadomiłam sobie, że laktator został w domu, czyli jakieś 150 km od miejsca imprezy, musiałam więc poradzić sobie ręcznie. Zamknięta (tak przynajmniej wtedy mi się wydawało) w kabinie przystąpiłam do "dojenia". A że cały proces był bardzo powolny, wpadłam na genialny pomysł. Postanowiłam własnoustnie wyssać pokarm z piersi.
Gdy byłam w trakcie, do kabiny wparowała 8-9-letnia dziewczynka.
Mam nadzieję, że widok dorosłej kobiety nagiej od pasa w górę, trzymającej własną pierś w ustach, nie zostawił trwałego śladu w psychice tego dziecka.
Biedne dziecko, oby nie brało bezmyślnie przykładu, dodając do tego co zobaczyło własną ideologię.
Ciekawe jak smakuje takie mleko. :) Bo ja już nie pamiętam.
ps. Kobiety są bardzo ciekawe. Potrafią produkować pokarm, przez piersi. Nie wiem czemu, ale to fajne jest.
A co jeszcze mnie bardzo ciekawi, to jak się dotyka kobietę, gładzi się ją po ręce czy po ramieniu. To czuję taką delikatność. Tak jakbym jedwab dotykał. Chociaż gdzie tam, skóra dziewczyny jest jeszcze milsza w dotyku. No nie mam słów, aby to opisać. I jeszcze wiele bym o was napisał. Ale nie starczyło by mi znaków. Jesteście zadziwiające. :) W jednym sensie dziwne, ale przez to można was odkrywać i to jest fajne.
Ktoś Cię odmienił, czy co? 😂😮😂
Czy ktoś się włamał mu na konto?
Yyy, może się z kimś przespał xD
Pewnie po prostu jest po upojnej nocy. Albo się zakochał. Albo został rozprawiczony. Jest kilka możliwości ;-)
Nie spodziewalam sie takich slow po nim 😮
Akurat dziś w nocy straciłam dziewictwo hehe
Vstorm potwierdzam. Ogolnie nigdy nie nazwalem kobiet sukami albo czyms podobnym. Tak robia tylko idioci. Kobiety to naprawde nieziemskie istoty. Sam fakt, ze sa gladkie i ladnie pachna (w wiekszosci) to nic. Nieraz nawet sam ich wzrok czy usmiech hipnotyzuje. One sa takie delikatne, takie kochane. Jak kobieta wie, ze sie ja kocha i ja jej nie zdradze to wspaniala milosc z tego wychodzi. Ludzkie cialo i psychika jest niesamowita. Nie dziwie sie ze kobiety nazywa sie plcia piekna.
@kruk123, hehe
Panowie zgadzam sie z wami. Jestem facetem i rowniez uwielbiam kobiety. Dobijaja mnie tacy osobnicy ktorzy w kobiecie widza tylko obiekt do "jeb*ania". Przeciez wy drogie panie, to tez ludzie tak jak my. Milosc powinna byc dzielona poprzez pryzmat pragnienia obojga ludzi, a nie dlatego ze jeden chce. Gdy patrze na kobiety, to juz jest podniecajace. Jak natura/Bog/potwor spaghetti moglo stworzyc tak piekne istoty...
A ja nienawidze bab! To najwieksze zdziry, k*rwy, suki i darmozjady! Puszczaja sie na prawo i lewo daja wszystkim po koleji, obchodzi ich tylko ich ego, wyglad i czy dobrze wymyly piczke. A propo GrazynaPiczkas pogadalabym se z toba 😉
Nie umiesz się zamykać w kabinie?
ja nie rozumiem jak można się nie zamknąć w ubikacji, ja zawsze jeszcze ruszam klamką żeby się upewnić, czy na pewno zamknięte, a kilka razy zdarzyło mi się wejść komuś w publicznym miejscu, no serio nie rozumiem tego.
A ja nie rozumiem jak można komuś wejść do toalety. Nie wiesz, że sie puka?
Auć, aż mnie piersi zaczęły boleć
Niby czemu?
@aisa002
Taki "odruch" jak czytasz o czymś nieprzyjemnym. Miałem tak samo, mimo że jestem facetem.
Szczerze, to Cie podziwiam. 4-miesięczne dziecko, 150 km od domu, trochę lekkomyślne. Rozumiem zabrać dziecko i teściową ze sobą i mieć ich w hotelu w pobliżu wesela (skoro jechaliście 150 km to na pewno mieliście tam wynajęty przez parę młodą hotel) Nie bałaś się, że dziecko będzie płakało w nocy za rodzicami? No chyba, że masz to przetestowane i często podrzucasz dziecko innym pod opiekę. Ja sobie nie wyobrażam by zostawić dziecko praktycznie na co najmniej 18-24 godziny (czas wesela + dojazd w dwie strony), i to jeszcze by było ono tak daleko. Ciekawe czy na poprawinach też byliście? bo to kolejne 24 godziny. Jako ojciec albo bym nie pojechał, albo bym zabrał teściową i dziecko ze sobą by było w hotelu. Ja osobiście w takiej sytuacji nie byłem, ale kilkoro znajomych tak właśnie postąpiło, jeżeli mieli wesele daleko, brali dziecko i teściową ze sobą do hotelu.
Widzisz piasta, jeszcze nie wiesz nic o życiu.
Lekkomyślne byłoby zabieranie bobasa w taką daleką podróż
Aha, no tak to lepiej na dwa dni pozbyć się "problemu" i iść w tango. No bo w końcu należy się, co nie? Nie wiem czy masz dzieci, czy też nie, ale dziecko kładzie się zdrowe a w nocy budzi się chore. I co, babcia z nim w nocy do lekarza będzie śmigać bo rodzice 150 km od domu? Oczywiście mówię o sytuacji ekstremalnej.
Czy obecnośc matki i ojca magicznie wyleczy dziecko? Wątpie, a babcia dobrze wie co robić. W końcu sama wychowała przynajmniej jedno dziecko. Lekkomyślne to jest wychowywanie takiej przylepy co płacze po 5 minutach bez rodziców. Tak się właśnie wychowuje lidzi nie zaradnych życiowo.
Mammalia, Jeżeli tak mówisz, to widać że nie masz dzieci, więc nie wiesz o czym mówisz. Chyba że jesteś typem podrzucacza to ok.
Nie mam dzieci, ale sama byłam zostawiana z ciocią taty i zyje. Moje rodzeństwo cioteczne nie raz zostawało z babcią albo prababcią i też zyją. Nie każdy ma możliwość zostawić pracę i siedzieć 24 godziny na dobę z dzieckiem, i czekać bo może za 5 minut się rozchoruję.
Mammalia, a czy ja mówię żeby nie zostawiać z dziadkami? Czytałaś uważnie wyznanie i mój komentarz? Chyba nie. Ja też zostawałem z dziadkami i dziecko też z dziadkami zostawiam. Nie mówię też o pracy i o tym by siedzieć z dzieckiem 24 godz. na dobę. Mówimy o sytuacji gdy nie ma ich 24-48 godzin (bo tyle trwa wesele + poprawiny). Nie mówimy też o 2-3 latku. Mówimy o 4-miesięcznym dziecku, które uwierz ale głos matki czy ojca potrafi uspokoić. Choroba tak jak napisałem to sytuacja ekstremalna. Uwierz, że nikt normalny na nią nie czeka. Dlatego nie pisz, że tak wychowuje się niedorajdy życiowe, bo najwidoczniej nie zrozumiałaś tego o czym piszę. Będziesz miała dziecko to będziemy mogli pogadać.
A kto powiedział, że zostali na poprawiny? Mogli wyjechać o 15, a wracać po 2 i wtedy nie było ich trochę ponad 12 godzin. Niektórzy ludzie tyle są w pracy. Ich dziecko nie było chore, przestań panikować. Ty dorabiasz sobie jakaś chorą ideologie. No niestety, ale to tak nie działa. To, że się rozmnozyles nie robi z ciebie super dziecięcego znawcy. I tak, trzymanie dzieciaka pod spódnicą matki sprawia, że staje sie on ciamajdą. I mowię to z doświadczenia. Mojej mamy przyjaciółka wychowała takie ciamajdy w ten sposób. Dziewczyna 22 lata nie robi nic w domu bo ona pracuje aż 4 godziny dziennie, chłopak 18 lat nawet herbaty nie potrafi zrobić, a caly dom jest na glowie matki chorej na raka. Ale to tylko dzieci! Robiąc herbate się oparzą. To nic, że te dzieci są już pełnoletnie..
Owszem nie jestem znawcą i nie uważam się za takiego. Moje dziecko nie jest ciamajdą i samo spędza w przedszkolu 9 godzin. Nie oceniaj mnie, jeżeli nie wiesz jakim jestem rodzicem, bo nie masz takiego prawa - sama nim nie będąc. To, że twojej mamy sąsiadki babcia (czy jakoś tak), wychowała ciamajdy i Ty znasz tę sytuację z opowieści mamy sąsiadki siostry, to nie robi z ciebie eksperta. Tak jak powiedziałem, będziesz mieć dzieci to pogadamy.
Skoro nawet nie chce ci się przeczytać mojej wypowiedzi to nawet nie ma po co z tobą rozmawiac. Odpieluszkowe zapalenie mózgu jest już zbyt zaawansowane.
Twoje piersi muszą być bardzo obwisłe, że dałaś radę.
Niewiele chyba wiesz o kobiecym ciele. To nie jest jakiś ekstremalny wyczyn, serio.
Sebek. Zamknij się w końcu. Piszesz takie pierdoły...
Sebek zazdrości. Trzeba było jogę trenować to też byś dał radę...