#kHTBB
Muszę przyznać, że nie jestem dla niej miła. Nie owijam w bawełnę – ma być tak i koniec, bo to mój dom. I wtedy się zaczyna, że ona chciała tylko pomóc, bo widzi, że my sobie bez niej nie radzimy – i płacz.
Najbardziej mnie denerwuje, jak mówi, że ja nic o pracy nie wiem. Jeszcze jak robiłam magisterkę, to urodziłam synka, zaraz po studiach otworzyłam własną firmę, wszystko z dzieckiem „pod pachą”, po roku wróciłam na uczelnię robić doktorat. Teraz mam firmę, dziecko i doktorat. Wieczory spędzam, ucząc się albo pisząc diety. Szczerze? Nie obchodzi mnie brudne okno, raz na miesiąc robimy gruntowne sprzątanie mieszkania, a tak to na bieżąco ogarniamy, ale nie, że codziennie ścieramy kurze czy coś. Wolę ten czas poświęcić swojemu mężowi i dziecku. Pójść na spacer, plac zabaw czy do kina. Codzienna góra prania zamykana jest szczelnie w łazience, aby nie było jej widać... Może nie jestem idealną gospodynią, ale jestem super mamą, żoną i mam świetnie prosperującą firmę. Ale ludziom i tak nie dogodzisz. Dla mojej teściowej za mało się staram, powinnam być na każde zawołanie dziecka i męża. Ale mi się nie chce. Wolę wypić ciepłą kawę. A mąż naprawdę potrafi (już) sobie zrobić obiad i wyjść z dzieckiem na spacer.
Ja jestem pewna siebie, znam swoja wartość, ale ile jest dziewczyn, które myślą, że muszą być w 100% idealne? Znam matki, które zadręczają się każdą małą wpadką, bo co pomyślą ludzie. To smutne.
Fajnie, że Ty potrafisz się odgryźć, ale czy potrafi to też Twój mąż? Bo nie piszesz o tym ani słowa, a zazwyczaj teściowe najgorzej wchodzą na głowę dopóki "ukochane Synusie" na to pozwalają. Sorry, ale w momencie założenia rodziny, facet powinien odciąć pępowinę i jednoznacznie wyznaczyć priorytety.
Też myślę, że tutaj mąż powinien odpowiedzieć. To jego mama, ona nie musi robić za tą złą.
Mąż może odwiedzać sam rodziców, mój tak robi, lubimy się z teściami, nie wchodzimy sobie w drogą.
Nie wpuściłabym do chaty takiej teściowej, co nie może zrozumieć, że nie przestawia się rzeczy w cudzym domu. Niech się zatrzyma w hotelu a widzi z wnukiem w miejscu publicznym.
Moja teściowa stwierdziła ostatnio, że mam tak brudno w domu, że jak podjedziemy na wakacje to ona się wprowadza do nas i chociaż raz nam dom porządnie posprząta 😅