#kFLut

Kiedy miałam 5 lat, przeprowadziliśmy się do innego miasta.

Dla mnie to była bardzo trudna sytuacja. Nie znałam tam nikogo, a dzieci w tym wieku potrzebują towarzystwa. Rodzice często wychodzili ze mną na podwórko, żebym zintegrowała się z innymi dziećmi, ale bez skutku. Dziewczynki mówiły, że nie należę do ich paczki, nie chciały się ze mną bawić, a jeżeli już była taka sytuacja, to zwykle wykręcały mi różne, nieprzyjemne numery.

Tak oto całe dnie spędzałam w domu. Rodzicom było przykro, więc bardzo mnie rozpieszczali. Jednego dnia dostałam telefon. Wyszłam z nim na podwórko, oczywiście sama. Moje sąsiadki bardzo się nim zainteresowały i postanowiły ze mną zaprzyjaźnić. Byłam bardzo szczęśliwa - dopóki pewnego dnia telefon nie zniknął. Rodzice byli źli, ale kupili mi drugi. Po paru dniach on również zaginął. Kolejnego nie dostałam. Z tymi dziewczynami nadal się przyjaźniłam. Naprawdę się lubiłyśmy.

Kilka dni temu jedna z moich ''przyjaciółek'' po pijaku wyznała mi, że to one ukradły te telefony. Czasem też zabierały moje zabawki, słodycze. Z tego co mówiła - potrafiły mi podebrać pieniądze z portfela nawet w gimnazjum.

A teraz się dziwią, dlaczego już nie chcę się z nimi spotykać.
bazienka Odpowiedz

nie mow, ze wczesniej sie nie zorientowalas po dwoch zniknieciach telefonu, ze one kradly?
nie jako dzieciak, ale pozniej?
nie zadawalabyym sie ze zlodziejka,kto wie, co jeszcze ci ukradnie

postawa rodzicowtez cudowna, dawac malemu dziecku drogi sprzet i puszczac je samo na podworko... przeciez musieli sobie zdawac sprawe, ze jest duze prawdopodobienstwo zniszczenia telefonu, zagubienia go, kradziezy przez jakichs sebixow albo wymienienia go na jakas zabawke... poza tym nie wierze, ze nie wiedzieli,ze dzieci beda siez toba zadawac dla teog telefony a nie twojego hmmm uroku osobistego...

JasminowyBudyn Odpowiedz

Przyglupi rodzice - zamiast zainteresowac sie zguba kupili nowy telefon. Swoja driga, skoro autorka nie zauwazala zaginiecia przedmiotow czy pieniedzy to jest nie tylko glupawa ale niezle rozpieszczona

Smiejzelka Odpowiedz

Rodzice sami sobie winni, 5 latce dali telefon i pozwolili zabierać poza dom.

Ookami

Czekam na czasy, kiedy przestanie winić się ofiarę.
Zresztą, ja akurat uważam że zrobili dobrze. Kiedyś były inne czasy i nawet małe dzieci puszczało się same pod blok. Tyle że inna była mentalność, wcale nie było bezpieczniej. Moim zdaniem dobrze, że rodzice dali córce telefon.

Xanx

Nie będzie takich czasów bo ofiary często sane proszą się o kłopoty przez swoje zachowanie i brak myślenia

bazienka

ookami tak tez bylam dzieciakiem latajacym pod blokiek
ale taplalismy sie w piachu blocie, zjezdzalismy rowerem z gorek, wariowalismy
nikt nie mial nic drogigo na ten dwor, nawet drogic ubran tylyko takie wycieruchy, ktorych nie bylo szkoda
a co dopiero tel za kilka stow

to nie wiktymizacja, to tylko przewidywanie konsekwencji

NaKd

Ale to nie jest wina ani rodziców tej dziewczynki, ani samej dziewczynki. Przecież tamte dzieci nie mogły zabierać jej rzeczy. Przestańmy winić osoby poszkodowane. Gdy były w gimnazjum też mogły kraść jej pieniądze bo przynosiła je do szkoły? No nie. A tak na marginesie przez takie myślenie jak twoje potem ofiary na przykład gwałtów są oskarżane bo niby prowokują oprawców...

Smiejzelka

To nie winienie ofiary, a rodziców. Autorka sama mogła zgubić/zniszczyć. 5 lat to zbyt mało ogarnięty człowiek by o coś miał dbać.

bazienka

przeciez male dziecko plus telefon to wle roznych mozliwosci
- zabrudzi sie, zapiaszczy, pobije, zamoczy
- ukradnie je zupelnie bez pardonu jakis sebix
- dzieciak telefon zgubi
- wymieni na zabawke
rodzice powinni byc bardziej przewidujacy na temat co kilkulatka moze zrobic z telefonem. a juz totalna krotkowzrocznoscia bylo kupienie drugiego telefonu i wypuszczanie dzieciaka z nim z domu. zero wyciagania wnioskow

ToTaPostrzelona

Też uważam, że jak już w ogóle dawali telefon, żeby w razie w dzwoniła (choć teoretycznie jako dziecko nie powinna się wałęsać po osiedlu z dala od rodziców, powinna bawić się na swoim podwórku, a rodzice powinni móc w każdej chwili mieć na nią widok i ją skontrolować, a nie na zasadzie, że dzwonią i pytają, co robi, bo im się nie chce zejść na dół)-to powinni dać nawet Nokię-cegłę, nie byłoby żalu, jakby zgubiła czy zniszczyła i raczej nikt by się nie połasił

paella

5 lat miała jak się przeprowadzili, nie napisała, że tel.dostala od razu. Mogła dostać kilka lat później

bazienka

no nie wiemy kiedy miala tel. ale u dziecka podstawowkowego to tez srednio do widze,w klasach 1-3...
ja latalam i bedac mlodsza po podworku i zyje,mama czy babcia wolala na obiad to sie do domu przychodzilo i juz
nic sie strasznego nie stalo poza rozbitym kolanem, nie demonizujcie
ja wiem, ze teraz sa jakies debilne zasady ze dzieciak do 12 roku zycia nie powinien zostawac sam, ale wczesniej maluchy radzily sobie calkie niezle

Whitedive

Ja telefon nosiłem nawet do przedszkola. Zależy od wychowania.

KaskaDupaska Odpowiedz

A mnie zastanawia postawa rodziców. Gdyby mojej córce na podwórku ktoś dwa razy ukradł telefon (dwa razy, w krótkim odstępie czasu to nie przypadek), to bym gnojka znalazła i nogi z dupy powyrywała.

Niveam Odpowiedz

Wybacz Autorko, ale głupia jesteś. Ja rozumiem, że jako pięcio latka nie wiedziałaś, że to one Ci ukradli coś, ale potem, żeby nie zorientować się, że pieniędzy Ci brakuje?? Rodzice też geniusze. Dziecko nie ma koleżanek, dostaje telefon to koleżanki są, ale telefon znika...

gdziejestsens Odpowiedz

Oprócz rzeczy materialnych ukradly Ci także godność.

NaKd Odpowiedz

@bazienka ja rozumiem kwestie zniszczenia telefonu przez to dziecko. Wtedy bezdyskusyjne jest to poprostu nie przewidywanie konsekwencji, ale kradzież? Nikt nie miał prawa jej go zabrać. A już napewno nie zazdrosne rówieśniczki. I tak jak wspomniałam już w moim poprzednim komentarzu. Czy późniejszą kradzież pieniędzy też da się jakoś usprawiedliwić?

bazienka

alez oczywiscie, ze nikt nie mial prawa jej go zabrac
i dziwie sie, ze rodzice nie zareagowali, nie wzieli dzieciaka na tapet i nie wypytali o okolicznosci zaginiecia telefonu, z kim sie wtedy bawila, kiedy pamieta, z e miala telefon, a kiedy zauwazyla zaginiecie
no to nie jest jakies rocket science, zebyy wykminic kradziez
a wtedy wizyta u rodzicow kolezaneczek. jak trzeba too do sadu ( odpowiadaja rodzice, takze finansowo, a kurator dobrze byy gowniarom zrobil, moze odzice zainteresowaliby sie dziecmi) a im to bym chyba nogi z dupy powyrywala i maglowala tak dlugo az by sie przyznaly i wskazaly miejsce, w kt znajduje sie telefon

Bohatyr Odpowiedz

To gdzie ty ten telefon trzymalas, widać jak ci był potrzebny

cmsjvpx

aha czyli jak niepotrzebny to można ukraść? jak ja uwielbiam to myślenie, „no, w sumie to tylko dziecko było to nie szkoda że jej ukradli” XD

Samedamnlife

Bohatyr raczej mial na mysli, ze go zwyczajnie nie pilnowala.

cmsjvpx

wiem, zrozumiałam tę część wypowiedzi, natomiast odniosłam się do „widać jak ci był potrzebny”

Bohatyr

Nie no ogólnie to nie czaję, skoro ten fon był powodem dla którego się zaczęły "przyjaźnić", to autorka wyznania raczej powinna go pilnować jak oka w głowie, a nie że za parę dni ponownie w tym samym środowisku telefon nagle zaginął. Rodzice też nieodpowiedzialni

aleksandra191919 Odpowiedz

Jakoś nie chce mi się wierzyć w te wyznania " Kiedy miałem/miałam 5 lat" Na pewno było Ci bardzo ciężko, pamiętasz to doskonale, była to trauma... Piszesz, że inne dzieci nie chciały się z Tobą kolegować ponieważ nie należysz do ich paczki?, Kiedy utworzyły tą paczkę ? Mając 4 lata? Jakoś rzadko się zdarza, żeby ktoś z moich znajomych opowiadał ze szczegółami co działo się kiedy mieli 5 lat, większość takich rzeczy po prostu nie pamięta.

SzukamFaceta

@aleksandra191919 ja moją "paczkę" mam odkąd skończyłam 3 lata i poszłam do przedszkola. Było to przedszkole na wsi i jako jedyne 4 dziewczynki w grupie, mieszkające niedaleko siebie bawiłyśmy się razem bez końca. Potem gdy miałyśmy po 5 lat dołączyły jeszcze 2 dziewczynki. Jedna dołączyła do nas, druga nie bo była cholernie przemądrzała i zabierała nam wszystkie zabawki bo akurat ona się teraz chciała tym bawić. I tak w te pięć dziewczyn trzymamy się do dziś. Już prawie 20 lat.

livanir Odpowiedz

Winisz je za coś, co robili 5-15 lat temu? Kiedy na ogół ma się wagę cukrową zamiast mózgu?

bazienka

nie wiem, ja majac 5-15 lat nie kradlam

cmsjvpx

pewne rzeczy wynosi się z domu i gdzieś powinny się nauczyć, żeby nie kraść. poza tym widocznie nie mają wyrzutów sumienia, skoro jedna z nich przyznała się na luzie przyznała i nadal nie widza w tym nic złego 🤷🏼‍♀️

BlinkBlink

Ja w wieku kiedy miałam ,,watę cukrową" zamiast mózgu już wiedziałam, że kraść nie wolno. Większość dzieci o tym wie, a co za tym idzie one też powinny.

MrsMarvel

Usprawiedliwiajmy debilne I niewłaściwe zachowania u kaszojadów powiedzeniem "mają watę cukrową zamiast mózgu" i wychowajmy społeczeństwo debili I kretynów.

bazienka

mrs Marvel ale TO TYLKO DZIECKO!!!

Dodaj anonimowe wyznanie