Skradziono mi portfel w tramwaju. Był tłok, a zawsze trzymam go w torebce w zamkniętej kieszonce, więc o zgubieniu nie było mowy. Byłam strasznie zła i zrozpaczona jednocześnie; z jednej strony straciłam wszystkie dokumenty i karty (co ważne dla tej historii, w portfelu znajdowały się karta dawcy z DKMS i Dawca.pl), a z drugiej zdjęcia członków rodziny, w tym stare portrety babci, dziadków, które były unikalne, czarno-białe i których duplikatów nikt nie miał.
Po trzech dniach przyszła do mnie niewielka paczka z moim portfelem i wzruszającym listem. Złodziejka pisała, że zobaczyła u mnie kartę dawcy, przepłakała pół nocy i że ma straszne wyrzuty sumienia, bo jej brat jest biorcą przeszczepu, przysięgała jednocześnie, że już nigdy nic nikomu nie ukradnie.
Szkoda tylko, że z portfela zniknęła cała gotówka, w tym żabka "na szczęście" trzymająca w pyszczku grosik. Przynajmniej odzyskałam zdjęcia...
Dodaj anonimowe wyznanie
Może zobaczyła kartę dawcy już po tym jak wydała gotówkę :p
Wtedy oszczędziłaby żabkę
Serio trzymasz tak ważne zdjęcia w portfelu i nawet nie pomyślałaś by zrobić kopie?
najlepiej jakby zrobiła te kopie i właśnie je nosiła w portfelu zamiast oryginałów, skoro są dla niej tak cenne
Tym bardziej autorka nie powinna oryginałów nosić w portfelu, bo się niszczą :/
Miałam podobną sytuację, pod koniec pierwszego roku studiów skradziono mi portfel, w którym było może z dwadzieścia złotych plus dokumenty. Sprawę zgłosiłam, ale że zaczęły się wakacje, to nie spieszyło mi się z wyrabianiem nowych dokumentów. W sierpniu portfel się znalazł, złodziej podrzucił go do skrzynki na poczcie, bez pieniędzy, ale z wszystkimi dokumentami :)
Przepraszam bardzo ty uwierzyłaś złodziejowi? Na jakim świecie ty żyjesz?
przeciez nie musiala tego pisac
musialo ja mocno ruszyc
Ohho gojjim narzadow potrzeba
keidys widzialam podobna historie, tylko ktoa mial w portflu ksazeczke krwiodawcy
dlatego ja nosze i krewkarte i krwiodawce, i dawce i te od szpiku
jak umre to od razuu beda mieli wszelkie info
jak zginie, to moze tragie na zlodzieja z sumieniem
Że co?
Kiedyś można było jeszcze ją zrozumieć..
@Etanolansodu to coś w podobie do Ciebie :D ;)
Sorki, musiałam :D
e tam, Etanolan ma czesto (przynajmniej dla mnie) argumenty z dupy, ale pisze poprawnie, da się zrozumieć co chce przekazać. bazienka za to albo jest jakimś botem, z kategorii tych co przysyła spam na maila przetlumaczony z suahili na fryzyjski i z fryzyjskiego na polski, albo kurde nie wiem, pijana pisze komentarze. bo to już nawet nie jest troll. no chyba że jakaś inna forma :D
Jak ci się mieści krwiodawca w portfelu?
Legęda głosi, że ktoś kiedyś zrozumiał o co jej chodzi...
Dharmasetu 10 godz. temu
Legęda głosi, że ktoś kiedyś zrozumiał o co jej chodzi...
hahahaha i beszta mnie ktos popelniajacy blad ORTOGRAFICZNY?
poprostuonmiennie- nikt JEJ nie rozumie, nie ja
:)
robienie literowek nie wyklucza znajomosci ortografii :)
Agent wyjasniam kolejny raz korzystam z zewnetrznej klawiatury do laptopa, ktora lapie lagi. jest to juz druga klawa, msylalam,z etrafil mi sie wadliwy model, jednak ta tez przerywa
smartfona nie mam, nie dam kompa do serwisu by stracic np. na tydzien dostep do netu
nie ma tam drugiego dna, ktorego poszukuje etanolan i ty
mozecie mi zasponsorowac now komp, wtedy to sie skonczy, poza tym- raczej nie przewiduje kupowania nowych klawiatur do skutku
a znakow diakrytycznych nie mam zamiaru uzywac wcale, jestem tu dla rozrywki a nie pisania "bułkę przez bibułkę, a dupa przez ch"
zeby nie bylo, serio nie robie tego zlosliwie, a komentarzy edytowac sie nie da :/
gdzie ja robie bledy stylistyczne? no blagam. podobnie jak gramatyczne
nie zawsze wejdzie mi przecinek i mam nawyk z fb pisania zdanie i enter a nie pierdzielenia sie w wielkimi literami i kropkami w kazdym zdaniu
komunikaty sa czytelne.
podaj mi cos co uwazasz za blad stylistyczny, bo serio tego nie rozumiem
hahah "NIKT", uwielbiam duze kwantyfikatory
ani jedna osoba nie rozumie, nawet pol. nie radza sbie z literowkami. nikt wsrod tysiecy uzytkownikow. na pewno. :)
w komentarzu podstawowym chodzilo o to, ze niedawno widzilam wyznanie gdzies, w ktorym zlodzieja ruszylo sumienie, bo w dokumentach byla ksiazeczka krwiodawcy
wiec ja nosze wszystko, krewkarte (ustalona min 2 badaniami grupe krwi), karte dawcy, ksiazeczke krwiodawcy, ksiazeczke zhdk itp.
ot i tyle
mnie troche trzaskalo po oczach od literowek, przyznaje, pewnie byl to pierwszy dzien nowej klawy :/ do dzis potrafimi zjesc pol zdania :/
Ale mi szkoda tej żabki :( może do niej odpisz jeśli jest tam podany adres nadawcy?
Serio wierzysz, że złodziejka podała do siebie adres?